W latach 1990‑2000 tarnowscy radni dostawali diety za udział w sesjach i posiedzeniach komisji. Po zakończeniu obrad pracownik Kancelarii Rady Miejskiej w Tarnowie wypłacał pieniądze osobom obecnym na posiedzeniu. Wysokość diet zależała wówczas od stawek ustalonych w uchwale rady. Kwoty wypłacane miesięcznie dla poszczególnych radnych były tym wyższe, im w większej liczbie komisji zasiadali oraz im więcej było ich posiedzeń. Wpływ na wysokość diet miała też częstotliwość organizowanych sesji. W latach 1990 – 2002 Rada Miejska w Tarnowie liczyła 45 osób, a od roku 2002 wybieranych jest tylko 25 radnych. Na przestrzeni lat zmieniała się liczba komisji powoływanych przez radę oraz liczba ich członków. Obecnie w komisji może pracować maksymalnie dziewięć osób, ale kilka kadencji temu takich ograniczeń nie było, gremia te liczyły od kilkunastu do nawet 35 osób.
Niektórzy do tej pory pamiętają, że w pierwszej kadencji tarnowskiego samorządu radni otrzymywali symboliczne diety, które dziś mogłyby wynosić zaledwie 3 złote za posiedzenie komisji i 20 zł za sesję. Porównywano je wówczas do diet zwykłych delegacji służbowych. Dwóch radnych pierwszej kadencji: Stefan Bielawski i Józef Płanik systematycznie oddawali swoje diety na rzecz wychowanków tarnowskiego domu dziecka. W kolejnej kadencji na taki gest zdecydowali się Mieczysław Bień i Andrzej Sasak, którzy przeznaczali zarobione w samorządzie pieniądze na powstającą w Tarnowie koronarografię.
Jednak od 2000 roku tarnowska rada zmieniła zasady i wysokość diet wypłacanych rajcom, przyjmując ryczałt miesięczny i potrącenia za każdorazową nieobecność radnych. Jak wyjaśniają pracownicy kancelarii rady, ryczałt obliczany jest od kwoty bazowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, ustalonej w ustawie budżetowej na dany rok. Podstawowa wysokość diety radnego w miesiącu to 90 proc. wspomnianej kwoty, przewodniczący komisji i wiceprzewodniczący rady otrzymują 110 proc., natomiast przewodniczący 150 proc. tej kwoty.
Radny bezfunkcyjny bierze więc 1 589,81 zł, przewodniczący komisji i wiceprzewodniczący rady zarabiają po 1 943,11 zł,
a przewodniczący rady 2 649,96 zł. Diety radnych
do 2 280 zł są zwolnione z podatku, przewodniczący rady płaci podatek obliczony od różnicy między 2 649,96 zł a 2 280 zł.Jeśli radny nie uczestniczy w posiedzeniu komisji, potrąca się mu 10 proc. diety, a za nieobecność na sesji dostaje o 30 proc. mniej. Jednak łącznie potrącenia nie mogą przekroczyć 75 proc. miesięcznego ryczałtu. Mimo nieobecności na wszystkich spotkaniach radny i tak otrzyma przynajmniej 25 proc. ryczałtu.
– Tarnowscy rajcy dbają o frekwencję, bo potrącenia zdarzają się sporadycznie, zaledwie dwa lub jedno w miesiącu – powiedziano nam w kancelarii rady.Zazwyczaj jest jedna sesja w miesiącu i dwa posiedzenia komisji, co daje poniżej 20 godzin „pracy” radnych. Oczywiście radni poza pełnieniem swej funkcji w radzie pracują zawodowo, wyjątkami są trzej emeryci, rencista i jedna studentka.
Tarnów przeznacza na utrzymanie radnych niemałe pieniądze. Na miesięcznej liście wypłat suma wszystkich diet może wynosić blisko 45 tys. zł, jeżeli nie było potrąceń za nieobecność jakiegoś rajcy. Rocznie na same diety radnych przewiduje się 536 tys. zł. Oprócz wynagrodzeń dla członków rady, trzeba uwzględnić też inne wydatki, m.in. na soki i wodę mineralną oraz kawę i herbatę podawane podczas sesji, a także delegacje przewodniczącego i radnych, co zdarza się jednak sporadycznie.
W 2007 roku tarnowski magistrat wydał na radę miejską ponad 543 tys. zł, w roku 2009 – 593 tys. zł, trzy lata później kwota ta wyniosła 578 tys. zł, a w ubiegłym roku – prawie 583 tys. Czteroletnia kadencja rady kosztuje miasto około 2 mln 300 tys. złotych. Dodajmy, iż w kwocie tej nie ma kosztów utrzymania kancelarii rady i jej personelu.
Ile kosztują tarnowscy radni?
REKLAMA
REKLAMA
























