Jak ocalić centrum Tarnowa?

0
Centrum Tarnowa
Centrum-Tarnowa
REKLAMA

Wyludniające się śródmieścia to bolączka niejednego miasta w Polsce, problem ten dotyczy także Tarnowa. Jeszcze dziesięć lat temu ulice Krakowska i Wałowa tętniły życiem, tłoczno było także na sąsiednich ulicach. Dziś centrum miasta opustoszało. Przyczyn jest wiele. To, jak szybko wyludnia się starówka, widać chociażby po coraz krótszej liście osób zameldowanych tu na stałe. Na koniec grudnia 2006 roku dzielnicę Starówka zamieszkiwały 11 tys. 133 osoby zameldowane tu na stałe. W 2011 roku jest niewiele ponad 10 tys., a na koniec grudnia 2014 roku w zestawieniach ujętych zostało 9472 osoby, pod koniec ubiegłego było 9291 osób, a wiosną bieżącego roku już o 71 mniej.
Ostatnie lata nie były dla centrum miasta łaskawe.
– Mniejszy ruch w centrum miasta i mniejsze zainteresowanie zakupami w zlokalizowanych tu sklepach, to efekt zmian, jakie dokonały się w ostatnich latach w Tarnowie. Nie bez znaczenia było obniżenie rangi niektórych urzędów i instytucji, które zamieniły się w oddziały i filie. Zamiana ul. Wałowej na deptak też nie pomogła temu miejscu, choć oczekiwania były inne. I wreszcie pojawienie się galerii handlowych – tam przeniosły się sklepy znanych marek odzieżowych obecne wcześniej w centrum, a za nimi ruszyli klienci. I jeszcze gwałtowny rozrost marketów, supermarketów, dyskontów. Atrakcyjność centrum dobił przedłużający się remont ul. Krakowskiej – to wtedy ludzie odzwyczaili się od bywania w centrum, od robienia tu zakupów. Straciło całe centrum miasta, teraz trudno to zmienić – mówi Danuta Tryba, prezes zarządu Stowarzyszenia Zmieńmy Stare Miasto Tarnów.
Robert Piekarczyk, tarnowski adwokat pracujący przy ul. Wałowej i również związany ze stowarzyszeniem zauważa pewien paradoks.W pustoszejącym centrum miasta najwyższe stawki czynszów są w stanie płacić banki. Są to stawki na poziomie zbliżonym do stawek czynszów obowiązujących w Krakowie, nie do przyjęcia przez tarnowskich przedsiębiorców. I tak jedna z głównych ulic w centrum miasta staje się ulicą banków.Odwrót ludzi z centrów miast to proces.
– Trudno tu mówić o nagłym zjawisku, bo to proces, który w jakimś momencie osiąga punkt krytyczny – likwidowane są sklepy, im mniej sklepów w centrum, tym mniej ludzi; im mniej infrastruktury adresowanej do mieszkańców, tym mniejsza ich tu obecność. Sam proces widoczny jest od kilkunastu lat, ma też związek ze zmianą przyzwyczajeń Polaków związanych z zakupami, usługami i spędzaniem wolnego czasu, a więc tarnowian również to nie ominęło. To pojawienie się w przestrzeni miast galerii handlowych, dyskontów, przeniesienie sporej części handlu do Internetu – mówi dr Wojciech Jarczewski, dyrektor Instytutu Rozwoju Miast w Krakowie.Czy ulice w centrum miasta znów będą tętnić życiem? Tarnowscy przedsiębiorcy mówią dość i jednoczą siły; chcą walczyć o prawdziwą rewitalizację społeczną całego obszaru osiedla Starówka. W ubiegłym roku zjednoczyli się m.in. przedsiębiorcy i handlowcy z ul. Krakowskiej, proponując projekt pod nazwą „Krakowska OdNowa”. Ich zdaniem pomysłem na ożywienie ulicy Krakowskiej i sąsiednich ulic może być wykreowanie tego miejsca jako centrum tarnowskiego „Slow life” – spokojne zakupy, przyjazny personel, szczegółowa informacja o oferowanym towarze czy usługach itp.Z kolei kilkanaście miesięcy temu zawiązało się Stowarzyszenie Zmieńmy Stare Miasto Tarnów, które pod koniec ubiegłego roku zarejestrowano w sądzie.


– Stowarzyszenie skupia przedsiębiorców i handlowców prowadzących na ul. Wałowej swoje biznesy i sklepy, są także m.in. przedstawiciele banków z centrum miasta. Cały czas poszerzamy grupę ludzi zainteresowanych walką o centrum miasta, o przywrócenie tu życia, adresując swoją działalność nie tylko do zainteresowanych z ul. Wałowej, ale i z ulic ościennych. Obecnie do stowarzyszenia należy około 50 osób. Za cel stawiamy sobie między innymi zmianę wizerunku starego miasta Tarnowa, wspieranie i organizowanie działalności sprzyjającej ożywieniu centrum Tarnowa, rewitalizację tej części miasta. Chcemy też być pośrednikiem między przedsiębiorcami, właścicielami nieruchomości, handlowcami z centrum miasta a władzami Tarnowa czy innymi instytucjami, z którymi możemy wspólnie działać dla dobra starówki – tłumaczy Danuta Tryba.
Starówka to część Tarnowa, sporo więc w tym obszarze zdziałać może samorząd, jeśli tylko chce. Pewne działania już zostały podjęte. Opracowywany jest program rewitalizacji, który w dużej mierze dotyczyć będzie właśnie centrum miasta; na nowo odżywa amfiteatr (choć letnie potańcówki to stanowczo za mało) i ul. Wałowa, która w wakacje kolejny raz będzie miejscem artystycznych prezentacji. Inne działania samorządu, będące odpowiedzią na propozycję przedsiębiorców i handlowców z centrum miasta, a mające zachęcić tarnowian do bywania w centrum, to funkcjonujące już zmiany w opłatach za parkowanie.
W ożywieniu centrum Tarnowa pomóc ma przyjęta niedawno przez radnych zmiana w uchwale o gospodarowaniu nieruchomościami należącymi do miasta. Możliwa teraz będzie sprzedaż pojedynczych lokali mieszkalnych, a nie jak do tej pory tylko całych nieruchomości – zmiana dotyczy obszaru ograniczonego ulicami Wałową, Targową, Bernardyńską i Szeroką. Zanim takie mieszkanie trafi do sprzedaży, zostanie doprowadzone do stanu deweloperskiego, co umożliwi kupującym zagospodarowanie go według własnych potrzeb i gustów.Inny pomysł na ożywienie starówki, to powrót do centrum miasta ruchu kołowego. Na razie rozważana jest możliwość uruchomienia linii autobusowej, której trasa biec będzie od pętli przy ul. Pułaskiego poprzez ulice Krakowską i Wałową, w kierunku osiedli. Zdecydowano się, także na prośbę przedsiębiorców i handlowców, na próbne jazdy i na ankietowe badanie zainteresowania takim pomysłem. Głosy tarnowian są w tej sprawie bardzo podzielone.Mieszkańcy centrum są przeciwni wpuszczeniu autobusu do ścisłego centrum, a pomysł forsują i popierają przedsiębiorcy i handlowcy ze starówki. W ankiecie online nieznacznie przeważyły głosy przeciwników autobusu (51 proc.).
Czy centrum Tarnowa można i warto jeszcze ocalić? Czy Tarnów powinien rozwijać również swoje centrum i czy jest na to szansa? W Europie wracają do łask ulice handlowe w centrach miast. U nas zapewne trzeba jeszcze na taki zwrot poczekać. Ale nie znaczy to, że nie warto podejmować żadnych działań.
– Czy centrum miasta jest komuś potrzebne? To pytanie do mieszkańców Tarnowa – czym dla nich jest centrum miasta, czy stanowi dla nich jakąś wartość? Jeżeli faktycznie centrum ma znaczenie, to trzeba zdecydować się na jego odnowę nawet kosztem np. osiedlowych inwestycji. Wymaga to jednak szerokiej dyskusji władzy z mieszkańcami. A jeśli ratujemy centrum, to jaką nową funkcję mu nadajemy? To kolejny temat do dyskusji. Bo może się okazać, że nowa funkcja centrum oznaczać będzie dla przedsiębiorców mocną zmianę modelu biznesowego lub nawet przeniesienie tego biznesu w inne miejsce. Przyszłością centrum miasta mogą być różnego rodzaju usługi, których nie mogą oferować duże galerie handlowe. Nie ma sensu konkurowanie z hipermarketami tanią konfekcją czy żywnością. Centrum miasta powinno być miejscem spędzania wolnego czasu, ale też muszą być ku temu warunki. Warto szerzej otworzyć się na gości, proponując ciekawą i na wysokim poziomie ofertę dla turystów, którzy goszczą w sąsiednim Krakowie. Miasto Tarnów w znikomym stopniu wykorzystuje chociażby swoje żydowskie dziedzictwo – zauważa Wojciech Jarczewski.

REKLAMA (3)

Dyrektor Instytutu Rozwoju Miast w Krakowie podkreśla też, że nie wystarczy remont fasady kamienic czy chodników, że konieczne są kompleksowe działania, rozciągnięte w czasie. Wymaga to także odpowiedniego zarządzania centrum miasta i być może wprowadzenia znanej na zachodzie Europy funkcji menadżera centrum miasta.– Na rewitalizację centrum miasta, o której ostatnio dużo się mówi, składać się powinny nie tylko remonty budynków, ale również inne działania, np. tańsze czynsze, które spowodują zaludnienie centrum miasta. Są fundusze na rewitalizację, warto o nie się postarać, ale konieczny jest też dialog władzy z organizacjami, z mieszkańcami, specjalistami w dziedzinie urbanistyki, architektury, specjalistami spoza Tarnowa, mającymi inny ogląd tego miasta. Władzom miasta potrzebna jest też wizja, pozwalająca łączyć to, co w centrum stare z tym, co nowoczesne – dodaje Robert Piekarczyk. – Centrum miasta musi być alternatywą dla dużych galerii handlowych, ich uzupełnieniem, a nie tym samym tylko w mniejszym wymiarze.Jacek Litwin, członek rady osiedla Starówka, mówi, że początkiem ożywienia centrum musi być przywrócenie tej części miasta dobrego stanu technicznego – dziurawe chodniki, rozsypujące się ulice i ruchome płyty na Rynku nie zachęcają do spacerowania. Warto też wolne miejskie lokale usługowe czy handlowe przeznaczyć do wynajęcia, ale ograniczając przetarg do konkretnych branż, np. typowo usługowych, i stosując preferencyjne stawki czynszu.
A co proponują przedsiębiorcy zrzeszeni w stowarzyszeniu Zmieńmy Stare Miasto Tarnów? Mają w swojej grupie architekta, prawników, specjalistów od rewitalizacji i funduszy unijnych. Mają też ogromną wolę walki o centrum miasta. Przymierzają się do opracowania strategii rozwoju śródmieścia Tarnowa.
– W przygotowaniu jest również strona z podstawowymi informacjami o stowarzyszeniu, staramy się też o pieniądze na utworzenie strony internetowej zbierającej ofertę przedsiębiorców, handlowców, punktów usługowych z centrum miasta. Chcemy też pozyskać fundusze na zatrudnienie menadżera starówki, który zarządzałby między innymi wolnymi lokalami mieszkalnymi czy handlowymi w centrum. Działanie w formie stowarzyszenia ułatwia też pozyskiwanie funduszy na organizowanie rozmaitych wydarzeń. Szukamy różnych możliwości działania, rozruszania na nowo centrum miasta. Zapoznaliśmy się z efektami rewitalizacji chociażby Lublina, bo tam udało się ożywić centrum miasta – mówi Danuta Tryba. Przedsiębiorcy z ul. Wałowej zorganizowali podczas niedawnych Zdearzeń akcję rabatową, powtórzą ją pod koniec lipca.
Co jakiś czas odbywają się też spotkania przedstawicieli stowarzyszenia z władzami Tarnowa. I choć nie udało się, zaplanowane dużo wcześniej, czerwcowe spotkanie z prezydentem Romanem Ciepielą, to w ostatnim uczestniczył zastępca prezydenta Piotr Augustyński, któremu podlegają wydziały zajmujące się m.in. rozwojem gospodarczym miasta.
– Wystąpiliśmy z wnioskiem powołania wspólnego zespołu koordynującego prace nad programem rewitalizacji Tarnowa i strategią dla miasta, a szczególnie śródmieścia. Zespół składałby się z pracowników urzędu zajmujących się rewitalizacją i infrastrukturą miasta i z przedstawicieli stowarzyszenia. Chcemy mieć większy wpływ na decyzje władz miasta dotyczące miejsca, w którym pracujemy, mamy swoje biznesy. Potrzebna jest dobra wola magistratu i nas jako przedsiębiorców i handlowców, by szanować zdanie drugiej strony, słuchać się nawzajem, rozmawiać. Jest deklaracja współpracy, co nas bardzo cieszy – mówi Danuta Tryba.
W toku dyskusji pojawiają się kolejne pomysły, jak chociażby otworzenie przejazdu z ul. Brodzińskiego przez ul. Wałową na parking na Pl. Rybnym.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze