
Nikt nie robił konkretnych analiz, z jaką prędkością poruszają się po miejskich ulicach tarnowscy kierowcy, ale ostatnio jest to ślimacze wręcz tempo.
– Jadąc od zachodu w 1,5‑kilometrowym korku przed remontowanym wiaduktem nad ul. Krakowską, mam na liczniku zazwyczaj 3 km/h. Do centrum dojeżdżam ze średnią prędkością 6 km na godzinę – wzdycha jeden z kierowców.
Jednak roboty drogowe nie wszystkim przeszkadzają w jeździe. Niedawno pod Tarnowem o czwartej nad ranem policjanci zastali całkowicie zniszczonego volkswagena polo. Podczas wypadku w aucie przebywało pięcioro młodych osób. Kierujący jadąc od Tarnowa, mocno przyspieszył na fragmencie jezdni, gdzie prowadzone są prace drogowe i obowiązuje 40 km/h, i w efekcie wpadł w pobliskie ogrodzenie, niszcząc je na odcinku ponad 13 metrów.
Niezależnie od remontowych utrudnień wciąż są w mieście odcinki dróg, na których kierowcy nadmiernie przyspieszają. Na policyjnej liście „szybkich ulic” prym wiedzie al. Jana Pawła II – tam kierowcy często mają na liczniku o 20‑30 km więcej, niż powinni.
– Zjeżdżają z autostrady i widzą dwupasmówkę, nie myśląc, że trafiają w teren zabudowany. Policjanci są tam po to, by ograniczyć szybką jazdę kierowców, którzy nie ostudzili tempa po autostradzie – zapewnia Zofia Kukla, zastępczyni naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. – Przed remontami kierowcy lubili się rozpędzać na ul. Krakowskiej i Kwiatkowskiego. Czasem porą popołudniowo‑wieczorną jeździli, mając na liczniku 120 km/h. W górnym odcinku Krakowskiej obowiązywało ograniczenie do 20 km, ale kto jeździł z taką prędkością? Podobną strefę mamy na osiedlu Zielonym, która równie często jest lekceważona, bo kierujący niejednokrotnie nie mają pojęcia o istnieniu tam ograniczeń prędkości. Gdy remontowano wiadukt nad ul. Tuchowską, alternatywną drogą była ul. Tuwima, gdzie wprowadzono strefę tempo 30, ale kierowcy w ogóle nie zwracali na nią uwagi. Obecnie podobne ograniczenia są na ul. Brzozowej w Mościcach, ponieważ mieszkańcy okolicznych domów skarżyli się na szybką jazdę.
W tym roku tarnowscy policjanci zatrzymali 149 praw jazdy za przekroczenie prędkości. W tej puli znalazło się 15 mieszkańców Tarnowa, 77 kierujących z powiatu tarnowskiego oraz 57 osób spoza regionu. Za przekroczenie prędkości o ponad 50 km grozi mandat wynoszący do 500 złotych oraz dziesięć punktów karnych.
Spośród 33 tysięcy znaków drogowych, widniejących na tarnowskich drogach, część jest mało czytelna, dlatego kierujący wjeżdżający choćby w strefę zamieszkania nie zdają sobie sprawy z istniejących ograniczeń prędkości.
– Chcemy, by na jezdniach pojawiły się specjalne piktogramy doskonale widoczne przez kierowców – podsumowuje Zofia Kukla.























