Jedzie pendolino z daleka…

0
pendolino przez Tarnow
pendolino-przez-Tarnow
REKLAMA

W niedzielę 13 grudnia na pendolino, które wyjechało z Gdyni Głównej, czeka dwóch dziennikarzy. O godzinie 23.12 sławny skład wjeżdża na drugi peron tarnowskiego dworca. Po raz pierwszy w historii. Wjeżdża niemal bezgłośnie, w dodatku zagłuszany przez wiejący tej nocy halniak. Z wagonów wysiada kilka osób. Jedną z nich jest studentka z Warszawy. Na peron wyszedł po nią jej ojciec.
– Jechałam pendolino już któryś raz z rzędu – mówi. – Regularnie poruszam się na trasie Warszawa – Tarnów i ze stolicy do Krakowa często dojeżdżałam właśnie tym pociągiem. Potem czekała mnie przesiadka. Bardzo się cieszę, że teraz będę mogła jeździć do Tarnowa bezpośrednio, wcześniej takiego połączenia nie było. Jeśli chodzi o sam pociąg, to potwierdzam: jest bardzo komfortowy.
Inna młoda dziewczyna, która wysiadła z pendolino, jest zachwycona: – Super. Przede wszystkim szybko i cicho. W wagonie prawie nie słychać, jak jedzie ten pociąg.

Pociąg nie na zimę?
Po niespełna dwóch minutach pendolino rusza. Do stacji końcowej Rzeszów Główny dotrze po północy, zatrzymując się jeszcze w Dębicy.
W ciągu tych dwóch minut kilka osób pospiesznie robi komórkami zdjęcia. Czekały na tym peronie na inny pociąg i część z nich jest zaskoczona pojawieniem się pendolino w Tarnowie. Do tej pory był on oglądany tylko w telewizji.
– Widziałam go już dużo wcześniej, o, tam, gdy przejeżdżał… – wskazuje na tory pani, która dzisiaj dyżuruje w kolejowych szaletach. Z jej pomieszczenia dobrze widać, co się dzieje za drzwiami budynku na torach.
Istotnie, wcześniej pendolino odwiedził Tarnów dwa razy. Najpierw w listopadzie 2013 roku, gdy był na tej trasie testowany. Przyjechał z Krakowa. Dość sporo ludzi z aparatami fotograficznymi oczekiwało go na pierwszym peronie. Spóźnił się, gdyż – jak niosła wieść – załoga pendolino zaspała w jednym z krakowskich hoteli… Po raz drugi pociąg pojawił się tej jesieni – znowu były to testy przed regularnym kursowaniem.
Pani z kolejowego szaletu jest sceptyczna.
– Gdzieś słyszałam, że ten pendolino zimą może nie dać rady. To jest włoski pociąg, nie na nasz klimat. Tamte, co stoją, są od niego lepsze.
Za oknami widać dwa składy. Pierwszy to rozklekotany EN 71, którego zasadnicza konstrukcja pochodzi z przełomu lat 50. i 60. poprzedniego stulecia, drugi to znacznie nowocześniejszy skład o nazwie impuls, należący do kolei regionalnej.

REKLAMA (3)

Dla mnie za drogo
Po odjeździe pendolino tarnowski dworzec szybko pustoszeje. Pusty jest zresztą od kilku lat, od czasu, gdy remontowana jest magistrala kolejowa E30. Tylko dlatego, że zakończono większość prac na jednej nitce z Krakowa do Rzeszowa, możliwe stały się przejazdy pendolino, ale do przyszłego roku z prędkością najwyżej 120 km na godz. Potem prędkość podskoczy o 40 km.Może jak już remont wreszcie ukończą, na powrót odżyje piękny dworzec kolejowy w Tarnowie. Teraz zewsząd zieje ciszą i pustką. Niemal wszystkie drobne sklepiki i punkty usługowe, które kiedyś rozpoczęły tu działalność, już się z dworca dawno wyniosły. Brak pasażerów, czyli brak klientów. Prawie same puste lokale…Janusz, młody mężczyzna, który wraca od dziewczyny do domu w Dębicy, nie wsiadł do pendolino, lecz czeka na zwykły pociąg, który przyjedzie trochę później. To jeden z ostatnich pasażerów tej nocy.
– Normalnie by tu mnie nie było. Pociągami prawie nie jeżdżę, dziś muszę, bo mam uszkodzony samochód. Mogłem wcześniej pojechać do domu pendolino, ale za takie pieniądze? Kilkadziesiąt złotych? Nie widziałem, żeby do tego pendolino dzisiaj ktoś wsiadał. Mnie też na to nie stać. Może kiedyś wybiorę się nim do Krakowa, jeden raz, żeby przekonać się, ile warte jest to cudo…
Tej nocy bilet na przejazd „Błękitną strzałą” do Rzeszowa kosztował ponad 70 zł.

REKLAMA (2)

Jajecznica w wagonie
Kiedy w Tarnowie i kilkunastu innych miastach w kraju pendolino ma premierę, PKP Intercity świętuje pierwszą rocznicę ich wypuszczenia na trasę. Biuro prasowe tej spółki przekazało garść ciekawostek dotyczących pociągu, który staje się coraz bardziej popularny (3,5 mln pasażerów). To, że na niektórych odcinkach jedzie z prędkością 200 km na godz., już wiadomo, ale czy ktoś wiedział, że podczas roku kursowania znajdujący się w tym składzie Wars wydał dla pasażerów 59 790 jajecznic…?
Kolej się cieszy, ale gdyby to były inne czasy, pendolino zostałby w Tarnowie uroczyście podjęty. W 1963 roku, gdy na tym odcinku oddawano do użytku zelektryfikowaną linię, pierwsze elektryczne pociągi witała orkiestra. Były wstęgi i przemówienia oficjeli. A teraz? Nic. Pendolino przyjechał i odjechał. Kogo to obchodzi oprócz pasażerów i dość licznych miłośników kolei? Oni z kolei się radują, że powoli z pejzażu znikają lokomotywy i składy, których konstrukcje mają po 50 lat!
Choć z dawnych obyczajów coś pozostało. W przeddzień premiery pendolino w Tarnowie na dworcu w Krakowie odbyło się uroczyste odprawienie pierwszego pociągu o obiecującej nazwie flirt 3.
Codziennie wczesnym rankiem pendolino melduje się w Tarnowie. Przyjeżdża z Rzeszowa i o 6.42 wyrusza do Gdyni przez Kraków i Warszawę. Kolej już liczy pasażerów i wpływy z biletów, żeby wiedzieć, czy jest to rentowne połączenie. Dlatego, kto chce choćby tylko zobaczyć „błękitną strzałę”, nie powinien – na wszelki wypadek – zbyt długo zwlekać.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze