Kiedy Tarnów zasłynie powozami?

0
powozy
Przy niektórych okazjach tarnowska kolekcja powozów prezentowane jest w plenerze
REKLAMA

Kiedy w pełni odnowione i skompletowane powozy staną się turystyczną atrakcją, nikt nie potrafi dziś odpowiedzieć.
Większość zaprzęgów czeka już sześć lat na odnowienie i ekspozycję z prawdziwego zdarzenia. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest przede wszystkim niedostatek funduszy w kasie miasta.
W Klikowej przechowywane są 42 zabytkowe pojazdy konne, właścicielem kilkunastu z nich jest już miasto. Cała kolekcja to zaprzęgi używane w majątkach ziemiańskich głównie na przełomie XIX i XX wieku. Po upadku Stada Ogierów i przejęciu jego majątku przez Agencję Nieruchomości Rolnych w Rzeszowie prezydent Tarnowa zdecydował się w 2011 roku odkupić od ANR 17 powozów i sań. Tarnowska Kolekcja Pojazdów Konnych – przez niektórych uznawana za drugą co do wielkości i wartości po sławnej powozowni w Łańcucie – długo czeka na całościową prezentację. Nie wiadomo też, gdzie docelowo urządzona zostanie stała wystawa. Na razie zabytkowe powozy przechowuje Fundacja Klikowska Ostoja Polskich Koni, która obecnie dzierżawi teren byłej stadniny.
W międzyczasie trwają negocjacje z Agencją Nieruchomości Rolnych w Rzeszowie w sprawie przejęcia pozostałej części kolekcji przetrzymywanej w Klikowej. – Niestety, nasze pisma długo pozostają bez odpowiedzi – ubolewa Marcin Sobczyk, dyrektor miejskiego wydziału kultury. – Wierzymy jednak w zapewnienia, że powozy nie wyjadą z Klikowej i rozmowy będziemy kontynuować do pomyślnego zakończenia.
Pojazdy przejęte w 2011 r. odzyskują powoli swój dawny wygląd. Trwa ich niespieszna konserwacja, dotąd przywrócono pierwotny blask pięciu powozom. Wszystkie zaś zakonserwowano i nie zagrażają im już szkodniki drewna. Wyremontowane dotąd powozy w tym roku po raz pierwszy udostępniono zwiedzającym stadninę. W 2017 r. planowana jest dodatkowo wystawa unikatowej uprzęży. W przyszłym roku magistrat wyłoży pieniądze na wykonanie tapicerki dla pięciu‑sześciu zabytkowych powozów.
– Nie będzie łatwo znaleźć tapicera, który sprosta temu wyzwaniu – przyznaje Marek Popiel. – W kręgu naszych poszukiwań są też wikliniarze, którzy podejmą się naprawy trzech tzw. wózków krakowskich. Wykonano je w dużej mierze z wierzbowych plecionek, które dzisiaj porozrywały się w wielu miejscach. Wierzbowe witki trzeba na nowo zapleść zgodnie ze sztuką i całość wzmocnić. Mam nadzieję, że znajdziemy mistrza w tym fachu…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze