
MPGK zajmuje się głównie odbiorem śmieci od mieszkańców, a także całorocznym utrzymaniem czystości ulic. PUK z kolei zarządza wysypiskiem śmieci, prowadzi punkt selektywnej zbiórki odpadów, wykonuje drobne remonty dróg itp. Prezydent uważa, że ich połączenie jest racjonalną koniecznością i przyniesie miastu oszczędności. Ponownie zatem proponuje połączenie MPGK i PUK w jedno przedsiębiorstwo zajmujące się wywożeniem i składowaniem śmieci oraz utrzymaniem i naprawą miejskich ulic. Jaka tym razem będzie decyzja radnych, okaże się podczas jutrzejszej sesji.
Dla Gminy Miasta Tarnowa połączenie uprości kontraktowanie i rozliczanie świadczonych przez spółki usług w zakresie gospodarowania odpadami komunalnymi. GMT będzie powierzała zadania jednej, a nie dwóm spółkom. Zaproponowana metoda połączenia pozwoli w sposób najprostszy i relatywnie mało kosztowny włączyć majątek spółki przejmowanej do spółki przejmującej i nie będzie wymagała rejestracji nowej spółki – napisano między innymi w uzasadnieniu projektu uchwały, które mocno krytykuje radna Grażyna Barwacz z klubu Nasze Miasto Tarnów, nazywając je „takim trochę opowiadactwem”. Jej zdaniem, uzasadnienie niczego nie wyjaśnia i brakuje np. symulacji – prognozy finansowej na koniec 2019 roku.
Także lider NMT, Tomasz Olszówka nie jest zwolennikiem prezydenckiego pomysłu łączenia spółek. Uważa, że bardziej korzystne byłoby powierzenie całości gospodarki odpadami (łącznie z zarządzaniem wysypiskiem śmieci) spółce MPGK. Z kolei PUK mogłoby zajmować się utrzymaniem dróg i pracami interwencyjnymi. Jak twierdzi, większość radnych „jest intuicyjnie za utrzymaniem PUK”. Wtóruje mu Jakub Kwaśny, przewodniczący Rady Miejskiej Tarnowa, który wskazuje na brak uzgodnień w sprawach pracowniczych i negatywne stanowiska związków zawodowych.
– Konkluzja jest smutna… – dodaje. – Z pracownikami obu spółek nikt do tej pory poważnie nie rozmawiał, nie wiedzą, jaka może czekać ich przyszłość, i panuje niepewność. Brak jest biznes planu, wizji rozwoju i nie wiemy, jakie mogą być w kolejnych latach skutki ekonomiczne połączenia, w tym te dotyczące pracowniczych wynagrodzeń.
Tymczasem prezydent Roman Ciepiela przekonuje, że to konieczność i wszystkim wyjdzie na korzyść, bo spadną koszty utylizacji odpadów. Duże przedsiębiorstwo będzie miało większą zdolność kredytową oraz inwestycyjną, a pracownicy MPGK i PUK mogliby oczekiwać wyrównania wynagrodzeń. – Nie ma racjonalnego uzasadnienia dla utrzymania obu spółek. Idea ich połączenia nie jest nowa, powstała kilka lat temu, ale została niestety odrzucona. Obecna rada mogła także zapoznać się z argumentami za przeprowadzeniem fuzji, teraz od jej woli politycznej zależy dalsza pomyślność spółek. Jeśli projekt ich połączenia zostanie odrzucony, nie będzie już podstaw do utrzymywania w naszym mieście zasady „in‑house”. Dojdzie do zamawiania usług na wolnym rynku, co już kiedyś odczuło nieprzyjemnie MPGK. Będę przekonywał radę, aby w możliwie najszybszym terminie doprowadzić do fuzji spółek. Jeśli tak się nie stanie, będziemy mieli bardzo poważne perturbacje na rynku usług komunalnych – przestrzega R. Ciepiela.
Argumenty prezydenta nie przekonały radnych z siedmioosobowej komisji rozwoju, która ostatecznie negatywnie zaopiniowała projekt uchwały o połączeniu MPGK z PUK. Tylko radny Sebastian Stepek z Koalicji Obywatelskiej poparł prezydencki projekt. Nie ma on zbyt wielu entuzjastów, może liczyć na głosy dziewięciu radnych KO, co oczywiście nie wystarczy do jego przeforsowania. Prezydent nie zamierza w każdym razie kapitulować i będzie jutro przekonywał do swych racji uczestników sesji. Do trzech razy sztuka?























