Kosztowne lanie wody

0
fontanna park sanguszkow
Fontanna zdobiąca niegdyś Park Sanguszków jest w opłakanym stanie i w takim na razie pozostanie
REKLAMA

Jaki los czeka niszczejącą fontannę? I dlaczego jej remont może kosztować tyle, co budowa dwóch domów?
Przed laty włoski ogród kwaterowy z fontanną pośrodku zamknięty był szpalerami strzyżonych żywotników. Park Sanguszków miał wówczas charakter rekreacyjno‑wypoczynkowy, o czym świadczyły kręgielnia i kort tenisowy zlokalizowane w północno‑wschodniej jego części. Ścieżki wysypane były drobnym żwirem. Po drugiej wojnie światowej rozsypce uległa oranżeria, zburzono stajnię koni ogrodowych, a w latach 70‑tych zlikwidowano stare szklarnie. Powiększono dom ogrodnika i oficynę pałacową oraz wybudowano blok mieszkalny i internat. W wyniku poszerzenia drogi Tarnów – Rzędzin przerwaniu uległ ciąg wodny, co spowodowało wyschnięcie akwenów na terenie parku.
Okazała fontanna mająca 16 metrów średnicy od wielu lat już nie funkcjonuje. Jej obecny stan opisuje architekt Bogusław Niemiec, autor projektu przebudowy fontanny w Parku Sanguszków. – Dno misy i dolna część bortnicy wykonane są z betonu. Na płycie dna widoczne są rysy i jej przemieszczenia. Górna część bortnicy jest murowana z nieregularnych bloków piaskowca. Widoczne są końcówki rur kanalizacyjnych, którymi odprowadzana była woda opadowa z terenu parku do misy fontanny. Całość w stanie mocno zaniedbanym i zniszczonym. Na dnie płaty ziemi i zbutwiałych liści porośnięte kępami mchu. Podobnie na wykonanej z kamienia części bortnicy widoczna jest korozja biologiczna spowodowana przez mchy i porosty.
Wiadomo, że do funkcjonowania fontanny konieczne są filtry, pompy i urządzenia sterujące. Z reguły są one lokalizowane w podziemnych budowlach, w przypadku Parku Sanguszków podjęto decyzję o wykorzystaniu do tego celu budynku kryjącego studnię pałacową. Niewielki obiekt położony w sąsiedztwie przypomina chatkę Gargamela. Jego stan jest krytyczny i grozi zawaleniem. Wewnątrz tego budyneczku porośniętego winobluszczem mieści się murowana studnia (lustro wody znajduje się na głębokości 4 metrów i 30 centymetrów).
Pieniądze na remont wodotrysku pochodzą z budżetu obywatelskiego, urzędnicy uznali jednak, że 400 tys. zł to zdecydowanie za mało, dlatego zadanie podzielili na dwa etapy. – Z tych pieniędzy opłacony został projekt, który kosztował niecałe 20 tysięcy. A pozostałą kwotę, około 380 tysięcy, przeznaczono na część kamienną, czyli remont niecki oraz remont budynku studni, który pierwotnie nie był ujęty w projekcie zgłoszonym do budżetu obywatelskiego – mówi Janusz Lorek z Referatu Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Tarnowa.
Przetarg ograniczono zatem do przebudowy fontanny wraz z adaptacją budynku studni, w którym w przyszłości (II etap – w ramach odrębnego przetargu) umiejscowione zostaną instalacje i urządzenia technologiczne. W obecnym zamówieniu wyszczególniono między innymi wykonanie nowej żelbetonowej misy, oczyszczenie betonowych części, wykonanie chodników dookoła fontanny (z płyt piaskowca jurajskiego) oraz budowę schodów z piaskowca. W przypadku budynku studni zaplanowano wzmocnienie ścian, nową więźbę i pokrycie z dachówki (marsylki), wykonanie posadzki z betonową nakrywą i żeliwnym włazem studni oraz montaż stalowych drzwi wejściowych.– Za 400 tysięcy złotych można wybudować dom, a tu nie starcza na remont fontanny? To ile ten remont ma kosztować, tyle co dwa ponadstumetrowe domy? – dziwią się niektórzy. Tego na razie nie wiadomo, przetarg unieważniono, ponieważ nie zgłosił się żaden wykonawca. – Zadanie zostanie wpisane do wieloletniej prognozy finansowej miasta, bo w tym momencie jest mało prawdopodobne, żeby udało się je zrealizować do grudnia. Zamierzamy ogłosić kolejny przetarg, tym razem z terminem realizacji wydłużonym do przyszłego roku, tak aby w okolicach maja fontanna była gotowa – zapowiada Rafał Nakielny, dyrektor Wydziału Infrastruktury Miejskiej UM Tarnowa. O cenach mówi, że „strasznie idą w górę”. – I tak naprawdę trudno powiedzieć, czym są podyktowane. Kiedyś boisko sportowe robiliśmy za 100 tysięcy, a teraz otworzyliśmy oferty i cena przekracza 300 tysięcy złotych. Ciężko jest coś oszacować, wszystko weryfikuje rynek i nie mamy na to wpływu. Dlatego nie należy przypisywać kwot z kosztorysu do tych rzeczywistych. Dopiero, gdy uda się rozstrzygnąć przetarg, dowiemy się, czy pierwszy etap remontu fontanny będzie kosztował 400 tysięcy, czy może połowę z tego.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze