
Te, które rozstrzygają jeszcze sądy, są niezwykle skomplikowane od strony faktycznej i prawnej. Obrazują przy tym tragizm, złożoność wojennych i powojennych losów mieszkańców Tarnowa narodowości żydowskiej. Roszczenia mają dwojaki charakter – z jednej strony gmin wyznaniowych, a z drugiej osób pochodzenia żydowskiego. Indywidualni spadkobiercy dochodzą jeszcze swoich praw. Wszelkie zaś żądania Krakowskiej Gminy Żydowskiej, która przejęła roszczenia Gminy Tarnowskiej, zostały uregulowane do 2005 roku i w tej chwili żadnych pretensji wobec miasta nie ma.
Jak informują w Urzędzie Miasta Tarnowa, w sądach toczy się obecnie kilka spraw z udziałem sukcesorów tarnowskich Żydów. Dotyczą wznowień postępowań zakończonych prawomocnymi orzeczeniami sądów (przyznającymi tytuł do nieruchomości Skarbowi Państwa), jak i zmian stwierdzenia nabycia spadku po zmarłych osobach pochodzenia żydowskiego na rzecz Skarbu Państwa. Są też sprawy o zasiedzenie i o wydanie nieruchomości.
Miasto wygrało w ostatnim czasie dwie sprawy, w których o zwrot majątku upomnieli się spadkobiercy tarnowskich Żydów.
Jedna dotyczy zasiedzenia nieruchomości przy ul. Gumniskiej, wartej ponad 1,8 mln złotych. Rodzina Drillichów, występująca jako spadkobiercy rodziny Goldmanów, dąży do odzyskania gruntów będących kiedyś ich własnością. Przedmiotem sporu jest m.in. teren, gdzie stoi Goldmanówka, dziś znana jako Pałac Ślubów i siedziba Urzędu Stanu Cywilnego. Drillichowie złożyli wniosek o uchylenie decyzji z 1985 roku, która przez zasiedzenie dała prawo do tego majątku Skarbowi Państwa. Tak orzekł Sąd Rejonowy w Tarnowie na podstawie dekretu o majątkach opuszczonych i poniemieckich. Następnie Skarb Państwa przekazał ten teren Tarnowowi – ten na podstawie decyzji komunalizacyjnej wojewody z początku lat 90. ubiegłego wieku stał się właścicielem nieruchomości.
Ann Drillich twierdzi tymczasem, że jej ojciec Henryk Drillich nie brał udziału w postępowaniu z 1985 i przed kilku laty zwróciła się o wznowienie postępowania w tej sprawie.
– Sprawa o ponowne ustalenie prawa własności zakończyła się wygraną miasta w dwóch instancjach: przed Sądem Rejonowym i Okręgowym w Tarnowie. To pomyślne dla miasta orzeczenie jest prawomocne, choć mieszkająca w Australii Ann Drillich reprezentowana przez jedną z warszawskich kancelarii prawnych złożyła w Sądzie Najwyższym skargę kasacyjną, która oczekuje na rozpoznanie – wyjaśnia Grzegorz Szczerba, radca prawny reprezentujący miasto przed Temidą. – Druga sprawa dotyczyła zasiedzenia nieruchomości wartej ponad 1,2 mln złotych, tj. budynku u zbiegu ulic Brodzińskiego i Wałowej, w którym mieściła się niegdyś drukarnia. Sprawa ta, prowadzona z udziałem członków mieszkającej w Izraelu rodziny Spiro, zakończyła się na razie wygraną miasta w pierwszej instancji, orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne.
W toku jest kilka innych postępowań sądowych dotyczących nieruchomości o wartości ponad milion złotych, o które upominają się spadkobiercy dawnych żydowskich właścicieli. Wśród nich są działki: przy ul. Brodzińskiego 14, gdzie stoi budynek dawnego Domu Dziecka, przy Matejki 5 i Sowińskiego 11 (obie zabudowane kamienicami) czy teren przy ul. Mickiewicza 9 z byłą siedzibą szkoły muzycznej.























