
Po publikacji artykułu pt. „Gdzie się podział zabytkowy zaczep trakcji tramwajowej?” z 13 lipca br., do naszej redakcji zgłosił się przedstawiciel inwestora remontującego kamienicę na rogu ulic Wałowej i Bramy Pilzneńskiej w Tarnowie, który postanowił sprecyzować kilka nieprawdziwych informacji pojawiających się w opinii publicznej, a także opowiedzieć o ogromnych trudnościach, z jakimi od początku przedsięwzięcia zmaga się z magistratem.
Ratujemy budynek, dbamy o detale
– Zabolało mnie to co przeczytałem w artykule, jak ludzie podchodzą do tego przedsięwzięcia. Inwestorem jest wprawdzie zagraniczna firma, jednak obiekt stoi w Tarnowie i będzie służył jego mieszkańcom i turystom. Zależy nam, by cieszył oczy wszystkich. Przed remontem budynek był w opłakanym stanie, dach przeciekał, kawałki gzymsów odrywały się i spadały na ziemię. To niezwykle kosztowne i rozłożone w czasie zadanie. Tylko na transport drogich okien czekaliśmy trzy miesiące. Wiernej renowacji poddany został także zegar słoneczny. Przed rozpoczęciem remontu konserwator przedstawił nam szereg uwag, wśród których nie było mowy o poruszonym w artykule elemencie trakcji tramwajowej. Gdy zostało postawione rusztowanie, osobiście weryfikowałem wszystkie detale na elewacji kamienicy. Był uchwyt w formie tulejki, ale rozetki nie było. W latach 60. ktoś ingerował w elewację budynku i zapewne wtedy zdemontowano ten element, zastępując go skrzynką, w której zamontowane było jakieś inne urządzenie elektryczne. Zostały po nim jedynie zardzewiałe i zgniłe elementy nienadające się do ekspozycji. Jedyną pozostałością po trakcji tramwajowej, która pozostała do dzisiaj, jest hak – nadal widoczny na kamienicy – przekonuje reprezentujący inwestora Łukasz Kusior.
Nasz rozmówca zaprzecza rzekomym nieprawidłowościom przy pracach wokół elewacji. – Nie jest ona w żadnym stopniu obłożona styropianem. Ekipa budowlana wykonała kawał dobrej roboty, wykorzystując przy remoncie materiały o najwyższej jakości. Wcześniej wykonano dokładne badania stratygraficzne, pobrano próbki elewacji. Przed przystąpieniem do prac przeprowadzono szczegółowe badania. Remont ścian od początku odbywa się pod szczegółowym nadzorem konserwatorskim – dodaje Łukasz Kusior.
Na własny koszt zakopaliśmy most…
Oprócz nieścisłości dotyczących elewacji i elementów na budynku, inwestor zwraca uwagę, że wbrew mylnie powielanym w opinii publicznej informacjom, odkopany most był murowany. – Podczas prac natrafiono na pozostałości po XVI-wiecznym moście. To poprzedni był prawdopodobnie drewniany i zwodzony – potwierdza archeolog Eligiusz Dworaczyński.
Łukasz Kusior wyjaśnia, dlaczego odkopana turystyczna atrakcja Tarnowa znalazła się pod ziemią. – Nikt nie przewidywał takiego obrotu sprawy. Znalezisko zostało od razu zgłoszone do konserwatora, a prace mogły być kontynuowane tylko pod nadzorem archeologicznym, co wiązało się z jeszcze większymi wykopami wokół budynku, a dla nas ogromnymi kosztami i wstrzymaniem prac. Droga należy do miasta i to chyba magistrat powinien być najbardziej zainteresowany tym zagadnieniem. Poinformowałem urzędników o sprawie, sugerując, że pozostałości po moście mogłyby zostać wyeksponowane i stać się kolejną atrakcją turystyczną Tarnowa. Wiedział o tym prezydent Roman Ciepiela, który osobiście oglądał ruiny. Wraz z prowadzonymi pracami musieliśmy płacić bardzo duże pieniądze za zajęcie pasa drogowego przy kamienicy. Liczyłem jednak, że ta nieplanowana nadwyżka środków finansowych, która z tego tytułu zasiliła budżet miasta, zostanie przeznaczona na ekspozycję tego miejsca. Summa summarum, nie dość, że opłaciliśmy wszystkie badania archeologiczne i wykonaliśmy całą robotę, to miasto nie wykorzystało szansy turystycznej, choć proponowałem szeroko pojętą współpracę. Nadal naciągano nas na koszty wynikające z zajęcia drogi, nie instruując, co dalej robić z mostem! Z naszej strony było bardzo dużo dobrej woli, lecz miasto jej nie wykazywało. Ostatecznie w porozumieniu z konserwatorem zabytków most odpowiednio zabezpieczyliśmy i paradoksalnie – znowu na własny koszt zmuszeni byliśmy zakopać turystyczną atrakcję Tarnowa – ubolewa nasz rozmówca.





















![Autobusy elektryczne już w Tarnowie… [ZDJĘCIA] Autobusy elektryczne Solaris MPK Tarnów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/11/IMG20251121125055-100x70.jpg)