Lidl uznał klienta za pijanego. Klient domaga się satysfakcji

Problem sprzedawców: jak ocenić stan osób kupujących alkohol?

0
Lidl uznał klienta za pijanego
REKLAMA

Pan Józef z Tarnowa chciał kupić w sklepie butelkę alkoholu. Nie kupił. Kasjerka odebrała mu towar, twierdząc, że znajduje się on w stanie nietrzeźwym. Klient się zdenerwował, zapewniał, że jest całkowicie trzeźwy, wezwał policję, która po zbadaniu alkomatem to potwierdziła. Od początku pan Józef domagał się od kierownictwa sklepu wyjaśnienia sprawy, przeprosin i rekompensaty za wstyd, którego doświadczył w obecności innych ludzi. W końcu wyszło na to, że pana Józefa w imieniu spółki ma przeprosić… dziennikarz TEMI.

To był maj, pachniał majowy wieczór, a pan Józef w tym czasie zjawił się w jednym ze sklepów sieci Lidl w Tarnowie, aby kupić butelkę whisky. To tam, jak mówi, doznał upokorzenia, gdyż przy kasie odebrano mu towar, uważając, że jest pijany. Jak wiadomo, ustawowo takim osobom alkoholi się nie sprzedaje, w przeciwnym razie grożą sprzedawcy i właścicielowi sklepu poważne konsekwencje prawne.

To była zupełna bzdura – zarzeka się pan Józef. – Nie byłem pod wpływem alkoholu, pytałem więc, na jakiej podstawie uniemożliwiono mi zakup whisky. Usłyszałem, że personel sklepu otrzymał od ochrony informację, że moje zachowanie wskazuje na stan nietrzeźwy. Chciałem więc, żeby w tej sprawie wypowiedział się pracownik ochrony, który zgłosił sprawę, lecz nikt do mnie nie wyszedł.

REKLAMA (2)

Dużo wstydu

Zdeterminowany pan Józef wezwał policję. Na własną prośbę został przebadany alkomatem. Wynik: 0,00 prom. O sytuacji został poinformowany kierownik sklepu.

Ale ani kierownik, ani osoba odpowiedzialna za to zajście nie przeprosili mnie, mimo że przy wielu ludziach obecnych w sklepie najadłem się wstydu co niemiara. Uważam, że zostałem pomówiony, że naruszone zostało moje dobre imię.

Pan Józef postanowił więc walczyć o to imię. W czerwcu 2022 roku skierował pismo do kierownictwa Lidl Polska, które ma swoją siedzibę pod Tarnowem Podgórnym. Opisał całe zdarzenie i dodał do tego: Uważam, że okoliczność ta powinna zostać zrekompensowana, albowiem poniosłem straty, w szczególności, że zdarzenie to wywołało zamieszanie w sklepie i konieczność mojego tłumaczenia się z czegoś, co nie miało miejsca.

Zaprzyjaźniony z nami sprzedawca sklepu z wyrobami alkoholowymi mówi, że przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości, której trzon pochodzi jeszcze z okresu stanu wojennego w 1982 roku, często powodują nieporozumienia i awantury.

Zaburzenia równowagi

Mnie nie wolno sprzedać alkoholu osobie nietrzeźwej i niepełnoletniej, gdyż z tego powodu mogę nawet stracić koncesję. Nie ma jednak żadnej możliwości sprawdzenia, czy klient coś wcześniej wypił, czy nie, mam w obowiązku ocenić tylko jego zachowanie mogące wskazywać na pijaństwo. Ale wie pan, to jest dosyć względne, a ja nie dysponuję alkomatem, tak jak policja, żeby sprawdzić, w jakim stanie rzeczywiście znajduje się klient. Zresztą nie mam uprawnień, żeby stosować takie rozwiązanie, brak podstaw prawnych oraz technicznych.

Portal wiadomoscihandlowe.pl, nawiązując do tematu, który stwarza problemy handlowcom, pisze między innymi: ICAP (International Center for Alcohol Policies), czyli Międzynarodowe Centrum Polityki Alkoholowej, opracowało dla sprzedawców przewodnik dotyczący odpowiedzialnej sprzedaży napojów alkoholowych. Czytamy w nim, że zachowania typowe dla osoby nietrzeźwej to: pobudzenie psychoruchowe, niewyraźna mowa i niezrozumiałe komunikowanie się, zaburzenia równowagi oraz zmniejszenie precyzji ruchów, a także trudności w ocenie odległości. Jednak – jak sami autorzy przewodnika zauważają – określenie, czy dana osoba jest pijana, może być trudne ze względu na fakt, że ludzie mają bardzo różną tolerancję na alkohol.

O ile w przypadku zakupu alkoholu wymóg pełnoletniości sprzedawca może łatwo sprawdzić, prosząc o jakikolwiek dokument z datą urodzenia, o tyle określenie stanu klienta może być problematyczne.

Ponieważ pan Józef zadbał o twardy dowód swojej trzeźwości podczas próby zakupu butelki alkoholu, konsekwentnie domagał się przeprosin i drobnego zadośćuczynienia. Był przekonany, że poważna sieć handlowa zachowa się jak należy.

Proszę sobie wyobrazić, że na moje pismo nawet nikt nie zareagował. Ponad pół roku czekam – i nic. Ani be, ani me.

REKLAMA (3)

Sytuacja niekomfortowa

W sprawie pechowego klienta skontaktowaliśmy się z biurem prasowym Lidl Polska, prosząc o wyjaśnienie.

Otrzymaliśmy odpowiedź tej treści: Wszyscy pracownicy sklepów Lidl Polska przechodzą szkolenia, w trakcie których zapoznają się m.in. z kwestią sprzedaży alkoholu osobom niepełnoletnim oraz nietrzeźwym. Nasi pracownicy mogą w prosty sposób zweryfikować wiek klienta, jednak ocenienie, czy znajduje się on pod wpływem alkoholu, jest trudniejsze. W wyniku opisanego zdarzenia personel sklepu przy ul. Lwowskiej 45 wziął udział w dodatkowym szkoleniu z zakresu obsługi klientów. Ich satysfakcja ma dla nas priorytetowe znaczenie. Jest nam przykro z powodu zaistniałej sytuacji.

A teraz najważniejsze. Lidl Polska pisze: Przepraszamy klienta za niekomfortową sytuację.

To ładnie, lecz mogło się wydawać, że spółka za naszym pośrednictwem nawiąże kontakt z panem Józefem, aby go przeprosić. Zresztą dysponuje ona jego adresem. To byłoby eleganckie zachowanie. Tymczasem z odpowiedzi, która do nas dotarła, może jednak wynikać, że przeprosiny za całe zamieszanie w sklepie powinna przekazać klientowi Lidla… redakcja TEMI. Przekazaliśmy. Niezwłocznie…

# TEMI, Tarnów wiadomości, pracownica sklepu odmówiła sprzedaży alkoholu klientowi Lidl Tarnów, klient nie kupił whisky bo ekspedientka stwierdziła że jest pijany Lidl Tarnów, klientowi odmówiono sprzedaży alkoholu Lidl Tarnów

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze