Dziewięcioletni chłopiec z Tarnowa wyszedł sam z mieszkania, pozostawiając śpiącą matkę, zamknął drzwi na klucz i postanowił pojechać pociągiem do Krakowa. I tam na szczęście, już u końca podróży, został odnaleziony.
Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji: W minioną sobotę, po godzinie 18, mieszkanka Tarnowa zgłosiła, że nie ma w domu jej syna. Twierdziła, że usnęła i na ok. 2 godz. straciła z oczu 9-latka, który ma stwierdzone spektrum autyzmu. Wykonywane w tej sprawie czynności policyjne wskazywały, że chłopiec był widziany na ul. Mickiewicza w Tarnowie. Dyżurny miał już ogłaszać alarm dla jednostki, gdy okazało się, że policjanci w Krakowie przyjęli nietypową interwencję. Obsługa pociągu „Dolina Popradu”, który zmierzał do Krakowa, napotkała małego pasażera, który nie miał opieki. Był z nim utrudniony kontakt, chłopiec nic nie mówił. Obsługa pociągu przekazała go policjantom z Płaszowa.
Funkcjonariuszom wkrótce udało się ustalić imię i nazwisko niecodziennego pasażera. Niedługo potem powiadomiony ojciec chłopca pojechał do Krakowa, by odebrać go na szczęście całego i zdrowego.
























