
– W najlepszych lokalizacjach przyrost cen może przekroczyć próg dziesięciu procent. Ich wzrost będzie napędzany przez utrzymujący się popyt na mieszkania, ale także ze względu na rosnące koszty budowy, robocizny czy coraz większą trudność w pozyskaniu gruntów przez deweloperów – podkreślają eksperci.
W Tarnowie tymczasem nie widać wzrostu cen, sytuacja na rynku mieszkaniowym jest od dłuższego czasu stabilna i przewidywalna. Tarnowscy pośrednicy nieruchomości zwracają uwagę, że ceny nowych mieszkań niewiele odbiegają od tych dyktowanych na rynku wtórnym. Nowe lokale wybudowane przez małych deweloperów na tarnowskich osiedlach (Strusina, Koszyce czy Marynarki Wojennej) kosztują od 3 do 4,2 tysiąca złotych za metr kwadratowy. Ceny zaś mieszkań używanych zaczynają się od 2,5‑3 tys. zł za metr, ale za wygodne, w dobrym stanie i atrakcyjnie położone żądają właściciele już cztery tysiące.
– Przy dobrych układach można już kupić na tarnowskich „Falklandach” mieszkanie do remontu, gdzie cena za metr wynosi ok. dwóch tysięcy złotych – mówi Marek Bochenek, zajmujący się od lat obrotem nieruchomości w Tarnowie. – Ceny, jakie mamy w dużych miastach – zależne od kosztów materiałów budowlanych, robocizny i oczywiście od lokalizacji – do Tarnowa nie dotrą. Nie ta skala. Poza tym rynek wtórny zareaguje z opóźnieniem na zmiany na rynku pierwotnym. Tak więc to odległa perspektywa i trudno dziś cokolwiek przesądzać.
W Tarnowie dominuje oczywiście sprzedaż mieszkań używanych, dużym wzięciem cieszą się lokale do remontu – ze względu na niższą cenę i możliwość przebudowy zgodnie z własnymi preferencjami.
– Poszukiwane są głównie mieszkania starsze, nadające się do urządzenia na nowo – potwierdza pośredniczka nieruchomości, Marzena Duras. – A tak w ogóle to można zauważyć, że kupnem lokali mieszkalnych zainteresowanych jest coraz mniej ludzi. Wiąże się to zapewne ze słabymi możliwościami finansowymi i brakiem dobrze płatnej pracy w Tarnowie. Lepszych warunków oczekują zwłaszcza młodzi ludzie na życiowym starcie, a brak perspektyw nie zachęca ich do inwestowania. W ubiegłym roku tylko jedna piąta transakcji kupna mieszkania, w których pośredniczyło nasze biuro, dotyczyła osób mieszkających i pracujących w Tarnowie.























