Rozmowa z Krzysztofem Rodakiem, prezesem Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Tarnowie
– Zgromadzenie akcjonariuszy z większościowym udziałem miasta podjęło ostatecznie decyzję o wypłaceniu dziewięciu milionów złotych dywidendy z ubiegłorocznych zysków MPEC, w tym pięciu milionów dla miasta jako głównego udziałowca. Spółka jest zobowiązana wypłacić akcjonariuszom dywidendę do 15 grudnia tego roku. Co to oznacza dla spółki, którą pan kieruje?
Zacznijmy od tego, że zarząd spółki opracował przed kilku laty plan strategiczny zakładający budowę spalarni odpadów, jako głównego elementu transformacji energetycznej. Podpisaliśmy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej umowy: o dotację w wysokości 20 milionów złotych i pożyczkę preferencyjną w kwocie 145 mln zł. Zakończyliśmy proces „montażu finansowego” inwestycji, na co uzyskaliśmy zgodę akcjonariuszy. W 2019 przyjęliśmy tę strategię, a w maju 2020 zmieniliśmy statut spółki. Zakłada on, że Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej pozostanie akcjonariuszem spółki pod warunkiem budowy spalarni odpadów, co oznacza, że spółka uzyska dodatkowe finansowanie projektu w kwocie blisko 38 mln zł. Miasto podjęło decyzję, że będzie pobierało od spółek komunalnych dywidendy. Nie dotyczy ona tylko bieżącego zysku, ale sięga także do kapitału zapasowego naszej spółki. Wypłatę dywidendy uchwaliło zgromadzenie akcjonariuszy jedynie głosem miasta Tarnowa, przy sprzeciwie pozostałych dwóch akcjonariuszy. Konieczność wypłaty tak wielkiej kwoty przez spółkę powoduje, że nie możemy realizować przyjętej strategii – tak ważnej dla miasta i jego mieszkańców.
– Jakie konkretnie mogą być konsekwencje tej wypłaty w najbliższych miesiącach, dla samej spółki i tarnowian?
Wypłata dywidendy spowoduje to, że spółka będzie musiała rozwiązać umowę na finansowanie spalarni i zwrócić Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska pieniądze za umorzone akcje, co w efekcie doprowadzi do dekapitalizacji spółki sięgającej 46 mln zł. Ale po kolei… MPEC wypłaci dywidendę do 15 grudnia br., a do końca czerwca 2021 wypłaci NFOŚ blisko 38 mln zł za umorzenie akcji, NFOŚ zniknie jako akcjonariusz spółki, pozostanie gmina miasta Tarnowa i WFOŚ, który posiada zwykłe akcje. Poza tym, MPEC musi w przyszłym roku pożyczyć w bankach komercyjnych ok. 13 mln zł na niezbędne inwestycje bieżące. Tak więc, spółka utraci zdolność finansową do realizacji inwestycji związanych z transformacją energetyczną, a to spowoduje wzrost kosztów funkcjonowania przedsiębiorstwa. Brak aktywności inwestycyjnej spółki będzie prowadzić do znacznego wzrostu opłat za ciepło. Zaniechanie transformacji energetycznej pociągnie za sobą wzrost kosztów produkcji ciepła i jego cen dla odbiorców. Ponad 70 tysięcy mieszkańców korzysta z ciepła systemowego i to oni odczują najbardziej skutki decyzji o wypłacie dywidendy.
– Nie brak jednak głosów, między innymi w Radzie Miejskiej Tarnowa, że miasto, które jest głównym udziałowcem spółki, ma prawo sięgać po dywidendę…
Oczywiście, że ma prawo. My doskonale wiemy, jakie są prawa akcjonariuszy, ale proszę zrozumieć, my nie walczymy z prawem do dywidendy. Zależy nam na realizacji strategii w interesie mieszkańców miasta, na obniżeniu kosztów gospodarki odpadami i stabilizacji cen ciepła. Nie możemy całej sprawy sprowadzać do rozważań, czy spółka chce, czy nie chce wypłacić. Jeśli wypłacimy, to po prostu nie damy rady zrealizować założonego planu i utracimy 200 mln zł przeznaczonych na budowę spalarni. Informowaliśmy o tym pisemnie pana prezydenta, zarząd spółki wypowiadał się na ten temat publicznie. Miasto otrzyma pięć milionów dywidendy, które posłużą zbilansowaniu budżetu, pozostałym akcjonariuszom wypłacone zostaną 4 mln zł. Ale gdzie tu logika? Po to, żeby miasto uzyskało 5 mln, spółka miejska musi rozstać się z kwotą blisko 9 mln zł i dodatkowo utracić preferencyjne źródła finansowania, i zdolność do realizacji strategii na rzecz miasta. Uważamy, że decyzja o wypłacie dywidendy jest przedwczesna i podjęta w bardzo złym momencie. Wcześniej zostawiano zysk w spółce i dzięki temu MPEC rozwijało się bez pomocy budżetu miasta. Samodzielnie rozbudowywało swoją infrastrukturę i modernizowało system ciepłowniczy w Tarnowie. Budowało zysk latami, dywidenda nie była wypłacana, co sprzyjało rozwojowi miejskiej sieci ciepłowniczej. Niektórym wydaje się, że spółka posiada zasoby gotówki, którymi nie chce się podzielić. To nie jest prawda! My mówimy, że wypłata dywidendy zastopuje dalszą modernizację tarnowskiego ciepłownictwa.
– Uchwała Rady Miejskiej o podziale zysku spółek komunalnych zapadła w grudniu ubiegłego roku, a miesiąc później prezydent Roman Ciepiela rozmawiał z panem o wypłaceniu dywidendy. Dlaczego pan wówczas stanowczo nie zareagował?
Istotnie, w styczniu tego roku pan prezydent poinformował mnie o zamiarze wypłaty dywidendy. Ale zgromadzenie akcjonariuszy spółki zatwierdziło strategię spółki przed uchwaleniem budżetu miasta. Strategia ta nie zawierała wypłaty dywidendy. W związku z tym zwróciłem uwagę, że będzie miało to zły wpływ na realizację strategii. O źródłach finansowania spalarni nie mogłem mówić, bo zmiana statutu i zawarcie umów o finansowanie, za zgodą akcjonariuszy spółki, nastąpiły w maju. 7 lipca na ręce prezydenta spółka nasza wysłała pismo z propozycją spotkania akcjonariuszy przed walnym zgromadzeniem. Chcieliśmy osiągnąć jakiś kompromis, ale miasto odpowiedziało, że nie widzi potrzeby spotykania się akcjonariuszy i zarządu. Szkoda, bo mogliśmy porozmawiać o innych formach pomocy miastu, adekwatnych do zdolności ekonomicznych spółki. Przypomnę, że wielokrotnie już wspieraliśmy inicjatywy w kulturze, sporcie i innych dziedzinach. Tymczasem, do rozmów z miastem nie doszło, zakomunikowano nam jedynie o zamiarze wypłaty dywidendy. Miasto twierdzi nawet, że wypłata części zysku nie pogorszy sytuacji finansowej spółki i nie zagrozi inwestycjom, w tym budowie nowoczesnej spalarni odpadów. Ta ocena sytuacji jest, delikatnie mówiąc, nieprawdziwa i niezgodna z rzetelną analizą ekonomiczną.
– Można odnieść wrażenie, że spór o wypłatę części zysku spółki ma charakter konfliktu personalnego między panem, a prezydentem Tarnowa…
W żadnym razie tak nie jest. Nie jesteśmy dla siebie wrogami jak usiłują to niektórzy przedstawiać. MPEC nie jest własnością Krzysztofa Rodaka, ja znakomicie rozumiem swoją rolę w zarządzaniu spółką. Rzecz idzie o interes społeczny i odnoszę się jedynie do szkodliwej dla odbiorców ciepła systemowego decyzji. Zagrożony jest bowiem największy inwestycyjny projekt miejski zakotwiczony w naszej spółce. W tej sytuacji nie mogę przecież milczeć.
– Czy wypłata dywidendy miastu jest już definitywnie przesądzona?
Cały czas uważamy, że uchwałę zgromadzenia akcjonariuszy można zmienić. Pieniędzy jeszcze nie wypłaciliśmy. Przypominam, że sprzeciw do uchwały o wypłacie dywidendy zgłosiły Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska. Nie wiemy jakie dalsze kroki podejmie NFOŚ i WFOŚ. Istnieje obawa, że NFOŚ wycofa się z finansowania projektu. Liczymy jednak, że możliwe są jeszcze rozmowy w gronie wszystkich akcjonariuszy oraz zarządu spółki.
– A może prościej byłoby – jak podpowiadają niektórzy – po wypłaceniu części zysku, uzupełnić kapitał zapasowy pożyczką w komercyjnym banku?
Montaż finansowy zakłada, że spółka zaciągnie pożyczkę preferencyjną w kwocie 145 mln zł w NFOŚ i w tej sytuacji uzyskanie kolejnych kredytów w bankach komercyjnych może być niemożliwe, ze względu na zdolność kredytową spółki. Jeśli bank będzie analizował nasze zdolności kredytowe to z pewnością weźmie to pod uwagę. Uzupełnienie kapitału z komercyjnych źródeł jest w obecnej sytuacji niezasadne, wręcz niemożliwe.
Rozmawiał: Marek Baran
Nie podział zysku, a inwestowanie…
Zgromadzenie akcjonariuszy Tarnowskich Wodociągów podjęło w czerwcu decyzję o wyłączeniu bieżącego zysku od podziału i zasileniu nim kapitału zapasowego tej miejskiej spółki. W skład udziałowców Tarnowskich Wodociągów wchodzą gminy: Tarnów i Skrzyszów, a także miasto Tarnów i Grupa Azoty. W tym roku prezydent Tarnowa złożył wniosek o podział zysku i 10 mln zł kapitału zapasowego. Miasto jest jednak mniejszościowym udziałowcem i w tym przypadku nie mogło przeforsować decyzji o przekazaniu dywidendy. A wójtowie Tarnowa i Skrzyszowa sprzeciwiają się dzieleniu zysków, wskazując na potrzeby inwestycyjne w ich gminach i groźbę wzrostu cen za wodę.
– Zgromadzenie wspólników zdecydowało, że nie będziemy dzielić dywidendy. Niewielki zysk netto w kwocie 1,1 mln zł zasilił kapitał zapasowy z przeznaczeniem na cele inwestycyjne – precyzuje Tadeusz Rzepecki, prezes Tarnowskich Wodociągów. – Potrzeby w tym względzie są duże, tylko w ubiegłym roku na inwestycyjny rozwój przeznaczyliśmy 19,5 mln zł. Właściciele powierzyli nam misję, którą nie jest przynoszenie zysków i dzielenie się nimi, a budowa infrastruktury wodociągowej i kanalizacyjnej. W interesie i przy współudziale gmin pełnimy funkcję aktywnego inwestora i tak powinno pozostać.
Spółka nie zbiednieje…
Zbigniew Kajpus, przewodniczący komisji spraw komunalnych Rady Miejskiej Tarnowa od początku wyrażał stanowczy pogląd, że miastu, które zainwestowało w spółkę, należy się dywidenda. Nie trafiają do niego argumenty, że MPEC straci w konsekwencji zdolności inwestycyjne i pod znakiem zapytania stanie budowa spalarni. Przekonuje, że to silne i finansowo stabilne przedsiębiorstwo, i większego uszczerbku nie dozna…
– Tych w sumie dziewięć milionów złotych dywidendy (w tym dla miasta 5 mln zł) nie wstrząśnie finansami spółki. Dziewięć milionów nie przesądzi też o przyszłej budowie spalarni odpadów – inwestycji wartej blisko dwieście milionów złotych. Przez kilka lat rósł kapitał MPEC-u, a dywidendy akcjonariuszom nie wypłacano. Teraz przyszedł czas, by miasto, czyli właściciel sięgnął po należne mu pieniądze z zysku spółki. I nie przyjmuję tu retoryki, że dywidenda jest dziś konieczna dla ratowania budżetu Tarnowa, a prezydent nie ma wyjścia – oznajmia radny Kajpus. – Budżet składa się z wielu źródeł dochodu, jednym z nich są właśnie dywidendy. Sięga po nie także państwo będące właścicielem spółek skarbu państwa. To normalne praktyki i nie widzę powodów, aby rezygnować z zysków wypracowanych przez miejskie spółki. Budżet gminy to przecież nasze wspólne dobro. Zgadzam się z jednym, że dotąd nie ma u nas jasnej, czytelnej polityki dywidendalnej. Nasza komisja zajmie się tym w najbliższym czasie, by nie dochodziło więcej do konfliktu interesów, którego mieszkańcy nie rozumieją.
(MAB)
![Utrudnienia w ruchu przy tarnowskim sądzie [ZDJĘCIA] Utrudnienia na ul. Dąbrowskiego](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Utrudnienia-ul.-Dabrowskiego-4-218x150.jpg)



![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)


















