Miejska przestrzeń nie musi być nudna…

0
upiekszanie tarnowa
upiekszanie-tarnowa
REKLAMA

Budynki i ich kolorystyka, zachowane osie widokowe, tereny zielone, ławeczki, fontanny, pomniki, instalacje… – to otaczająca nas miejska przestrzeń. Może być zupełnie niefunkcjonalna, może też być przestrzenią przyjazną mieszkańcom, odpowiadającą na ich potrzeby. Czy istnieje przepis na dobrze zagospodarowaną miejską przestrzeń?
– To ustawa o planowaniu przestrzennym, której zapisy pozwalają kształtować miejską przestrzeń. To także, będąca jeszcze w fazie opracowania, miejska uchwała krajobrazowa. To dokumenty, dzięki którym można korygować miejską przestrzeń, coś kreować i coś ograniczać – tworzyć miejsca unikalne w swoim charakterze i bronić się przed koszmarkami będącymi kaprysami niektórych właścicieli nieruchomości – mówi Jacek Adamczyk, kierownik Referatu Krajobrazu Miasta Urzędu Miasta Tarnowa, a przez lata także plastyk miejski. – Dobrze zagospodarowana przestrzeń łączy w sobie kilka cech, cztery kluczowe atrybuty, które czynią dane miejsce znakomitym. To wartość społeczna, dostępność i połączenia, funkcje i działania, komfort i wizerunek. Traktując rzecz szerzej, to m.in. możliwość spacerowania, wygoda, bezpieczeństwo, miejsca do siedzenia, użyteczność, lokalność, interaktywność, unikalność danej przestrzeni. Tak projektowana przestrzeń ma służyć ludziom, a poszczególne działania wcale nie muszą być kosztowne.
Ostatnich kilkanaście lat to sporo zmian w Tarnowie w ścisłym centrum miasta. Coś wyburzono, coś wybudowano; miejska przestrzeń uległa przekształceniom. Wiele realizacji to w dużej mierze zasługa Jacka Adamczyka, który zabiegał o nową jakość i tę jakość projektował. Być może nie wszyscy pamiętają mało estetyczne budki przysłaniające dawne mury obronne przy ul. Wałowej. Dziś mamy tam uroczy zaułek z pomnikiem Władysława Łokietka. Zagospodarowano też niewielki skwer przy skrzyżowaniu ul. Bandrowskiego z ulicą Krakowską, posadowiono tam pomnik Andrzeja Małkowskiego. Z kolei pomnik Jana Szczepanika oraz fontannę ulokowano na placu przy ul. Goldhammera. Wreszcie na zmodernizowanym Burku stanęła postać kataryniarza…
Niestety mniej szczęścia miał inny pomysł Jacka Adamczyka. Chodziło o urządzenie skwerku przy skrzyżowaniu ulic Szerokiej i Lwowskiej. Właśnie tutaj mógł pojawić się w formie rzeźby sympatyczny żółw Franklin ciągnący mały wózek, a na ścianie ilustracja przedstawiająca drzewko z domkiem. Pomysł bardzo się podobał. Skwer miał być dedykowany najmłodszym mieszkańcom miasta, dla których ciągle brakuje w centrum Tarnowa specjalnych miejsc. Skończyło się na projektach.
Jacek Adamczyk nie spoczywa na laurach, nie zraża się też porażkami. Nadal projektuje, rysuje, wymyśla… I mówi o lekkości myślenia, otwartości na indywidualne podejście do przestrzeni, odwadze w urządzaniu np. skwerów. Dostrzega to jednak częściej poza granicami Polski.
– Ławeczki z katalogu kupić może każdy. Nie o to chodzi. Warto ryzykować i tworzyć projekty dedykowane konkretnym miejscom. Każda rzecz stworzona wedle indywidualnego artystycznego projektu, ma dodatkową wartość, czyni przestrzeń wyjątkową, niepowtarzalną. Na takie smaczki zwracają uwagę turyści. Powstał więc pomysł, by przystanki komunikacji miejskiej w Tarnowie były przystankami tematycznymi, by ich wygląd odnosił się do skojarzeń, jakie budzi np. nazwa ulicy czy znajdujące się w pobliżu instytucje. Przygotowałem wstępnie kilkanaście takich projektów. Wygląd przystanku zlokalizowanego przy przejściu podziemnym mógłby bardziej promować postać Jana Szczepanika. I właśnie sylwetka Szczepanika siedzącego przy biurku w otoczeniu jego wynalazków mogłaby znaleźć się w formie grafiki na ściance tego przystanku. Przystanek przy ul. Romanowicza, w pobliżu szkoły muzycznej, mogłyby ozdobić instrumenty. Możliwe jest także wykorzystanie starych zdjęć czy rycin pokazujących dany fragment miasta sprzed kilkudziesięciu czy więcej lat – taki projekt dotyczy przystanku przy plantach dworcowych. Z kolei przystanek przy seminarium duchownym mógłby mieć w swoim wyglądzie akcent nawiązujący do duchowości. Mowa o anielskich skrzydłach rozmieszczonych w taki sposób, by siedzącym na ławce pasażerom wyrastały wprost z ramion – mówi Jacek Adamczyk.
By sprawdzić, jak taki pomysł przyjmie się w Tarnowie, na początek szansę na realizację mają dwa projekty tematycznych przystanków‑ ten związany ze Szczepanikiem oraz anielskimi skrzydłami.
Inny pomysł, którego realizacja dałaby miastu nową atrakcję turystyczną, dotyczy umieszczenia na fragmencie ściany przy ul. Wąskiej (tuż przy odrestaurowanych murach) witrażu lub muralu w technice sgraffito, który odpowiednio podświetlony przedstawiałby najstarszą panoramę miasta z 1644 roku.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze