Proszę zostać w domu
W końcu znalazł się sposób. Nowy prezes KSG zaproponował Bogdanowi P. rozwiązanie umowy, ale z zapewnieniem, że w zamian za to otrzyma od Karpackiej Spółki Gazownictwa odszkodowanie w wysokości ponad 1 mln 236 tys. zł. Zwolniony został też z obowiązku świadczenia pracy na rzecz tarnowskiej spółki. Wymieniona kwota miała być odpowiednikiem łącznego wynagrodzenia, które Bogdan P. uzyskałby w ciągu czterech lat zatrudnienia w firmie, do czasu nabycia przezeń uprawnień emerytalnych. Były prezes przystał na tę propozycję, porozumienie zostało zawarte. Mógł on już zostać w domu, nic nie robić, a pieniądze wpływały na jego konto tak, jakby nadal pracował. Bogdan P. jednak w domu nie pozostał, z ówczesnych informacji wynikało, iż podjął zatrudnienie w Jednostce Ratowniczo-Chemicznej w tarnowskich „Azotach”.
Kiedy po zmianie zarządu PGNiG SA sprawa wyszła na jaw, komórki kontrolne spółki zawiadomiły prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Andrzeja P. Miały one wątpliwości co do zbyt drogiej metody rozstania się z Bogdanem P. kosztem finansów państwowej spółki.
Nie ma winy
Wkrótce potem tarnowska prokuratura postawiła Andrzejowi P. zarzuty. W oskarżeniu mowa była o wyrządzeniu spółce szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, przestępstwie związanym z niegospodarnością. Prezesowi zarzucono również przekroczenie uprawnień służbowych, niedopełnienie obowiązków, niezachowanie staranności w zakresie racjonalnego gospodarowania środkami spółki. Groziła mu kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Niedawno zakończony proces odbywał się w Sądzie Okręgowym w Tarnowie. Sąd uniewinnił Andrzeja P. od stawianych przez prokuraturę zarzutów.
– Sprawa ze względu na sposób jej załatwienia czy kwoty, z którą się wiązała, mogła być społecznie bulwersująca, ale w wyniku postępowania sąd ustalił, że w tym przypadku prawo nie zostało złamane, a tylko to do niego należało – mówi sędzia Tomasz Kozioł, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnowie. – Andrzej P. jako prezes zarządu Karpackiej Spółki Gazownictwa działał w ramach przysługujących mu uprawnień, nie stwierdzono również niedopełnienia z jego strony obowiązków służbowych. Kwota, która w formie odszkodowania została wypłacona Bogdanowi P., byłemu prezesowi spółki, została wyliczona prawidłowo, w oparciu o zleconą ekspertyzę.
Prokuratura od wyroku tarnowskiego sądu wniosła apelację, cały czas domagając się ukarania Andrzeja P., ale Sąd Apelacyjny w Krakowie podtrzymał ten wyrok. Jest on już prawomocny.



















![[ZDJĘCIA] i pocztówki z kolekcji Marka Tomaszewskiego – zima w Mościcach cz. II Mościce kolekcja Marka Tomaszewskiego9](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/12/Moscice5-100x70.jpg)

