
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zakomunikowała, że w najbliższych latach powstanie droga, która stanie się łącznikiem dróg – krajowej nr 94 i autostrady A4. W niektórych przekazach medialnych pojawiła się informacja, że trasa ta będzie stanowić obwodnicę wschodnią Tarnowa, ale władze miasta przekonują, że to zwyczajne nieporozumienie.
Już wkrótce po otwarciu odcinków autostradowych Kraków – Tarnów i Tarnów – Rzeszów okazało się, że brakuje ważnego węzła A4 w okolicach Pilzna. Ktoś przegapił jego budowę albo tylko wybrał bardziej oszczędny projekt, co nie zmienia faktu, że to wyraźne niedopatrzenie do dzisiaj mści się na Tarnowie. Wielki ruch skierowany na wschodnie obrzeże miasta wypełnione dużymi osiedlami mieszkaniowymi powoduje liczne perturbacje.
Wystarczy tylko na chwilę odwiedzić okolice al. Jana Pawła II w Tarnowie, aby przekonać się, na czym polega problem. Setki tirów w czasie jednej doby suną drogą, wokół której położone są osiedla, by przedostać się z autostrady A4 od strony zachodniej lub z drogi krajowej nr 73 na DK nr 94, by dotrzeć m.in. w rejon Pilzna, Jasła, Krosna czy granicy Polski ze Słowacją. Najbliższy zjazd z autostrady w kierunku wschodnim jest dopiero w Dębicy, ponad 30 km od węzła Tarnów Centrum.
To nie nasza obwodnica!
Po kilku latach zabiegów wreszcie powstanie łącznik, który w okolicach Pilzna scali odcinek autostrady z drogą krajową nr 94. Na początku tego roku GDDKiA zakomunikowała, że ruszył przetarg na opracowanie studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego z elementami koncepcji programowej dla – uwaga! – obwodnicy Tarnowa. W komunikacie czytamy: Nowy odcinek wyprowadzi ruch tranzytowy z Tarnowa. Zapewni też krótsze połączenie z autostradą A4 mieszkańcom miejscowości położonych na południe od niej i od DK94, m.in. Pilzna i Jasła. Inwestycja przyczyni się do rozwoju regionu na granicy woj. małopolskiego i podkarpackiego. Poprawi się też dostępność miejscowości turystycznych i uzdrowiskowych położonych w południowo-wschodniej Polsce. Inwestycja powstanie w ramach rządowego Programu budowy 100 obwodnic.
Na tę informację zareagował Urząd Miasta Tarnowa. Odniósł się do wiadomości podawanych przez GDDKiA i niektóre media, twierdząc, że doszło do nieporozumienia. UMT uważa, że ogłoszona przez Generalną Dyrekcję inwestycja dotycząca łącznika A4 nie ma nic wspólnego z obwodnicą wschodnią dla Tarnowa.
Nie ma pieniędzy
Ireneusz Kutrzuba, rzecznik prasowy prezydenta Tarnowa: Według planów nowa droga ma rozpoczynać się kilkanaście kilometrów na wschód od Tarnowa, jej zadaniem ma być połączenie nowego węzła na A4 z DK94 i zjazdem do Pilzna. Choć z pewnością w pewnej mierze planowana inwestycja może odciążyć Tarnów od ruchu tranzytowego, to w żadnym razie nie będzie wschodnią obwodnicą Tarnowa, której przebieg został zatwierdzony już w 2014 roku, a trasa znalazła się w rządowym programie budowy 100 obwodnic.
Jak wiadomo, sprawa budowy obwodnicy wschodniej w Tarnowie to nie tylko węzeł drogowy, ale przede wszystkim bardzo splątany węzeł gordyjski. Przebieg planowanej trasy ustalany był w atmosferze dużych emocji: kłótni i protestów mieszkańców. Spory nie zostały zakończone, można się ich nadal spodziewać, a do rozpoczęcia inwestycji ciągle daleko głównie z jednej przyczyny. Tak tę przyczynę wyjaśnia rzecznik prezydenta miasta: Budowa wschodniej obwodnicy Tarnowa nie rozpoczęła się z powodów finansowych, bowiem w świetle sugerowanych przez Główną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad olbrzymich kosztów inwestycji miasta nie było i nie będzie stać na sfinansowanie przypadającej mu części. GDDKiA chce, aby miasto sfinansowało 56 proc. wartości inwestycji. Przed trzema laty była to kwota 338 milionów zł, dzisiaj, biorąc pod uwagę inflację oraz wzrost cen materiałów budowlanych i energii, kwota ta może sięgnąć 500 mln zł.
Temat nie znika
Tarnów chce, aby obwodnicę budować w takim trybie, w jakim budowano dotychczas podobne drogi w innych miastach – z pomocą funduszy zewnętrznych, unijnych i innych pomocowych, lub Skarbu Państwa. Pat związany z finansowaniem inwestycji ciągle trwa.
Dlatego, gdy w komunikacie GDDKiA o planie zbudowania nowego łącznika A4 pojawiła się wzmianka o obwodnicy Tarnowa, niektórzy zrozumieli ten przekaz wprost: temat tej obwodnicy wkrótce zniknie na zawsze. Okazuje się, że nie zniknie, ale dobrze się stało, że w końcu między Tarnowem i Pilznem powstanie nowy objazd autostradowy. Dla tarnowskich osiedli Zielonego czy Westerplatte będzie to oznaczało przede wszystkim zmniejszony ruch wielkich ciężarówek, dla miasta – w ogóle mniejsze koszty związane z naprawą regularnie rozjeżdżanej przez wielkie pojazdy jezdni, dla wszystkich – korzyści ekologiczne.
Za kilka lat…
GDDKiA o nowej trasie pisze m.in.: Zakładamy budowę odcinka drogi klasy GP (główna ruchu przyspieszonego) o długości ok. 10 km, węzłów drogowych, obiektów inżynierskich i urządzeń ochrony środowiska. Decyzja o tym, czy droga będzie miała przekrój jedno- czy dwujezdniowy, zostanie podjęta na podstawie analizy i prognozy ruchu, wykonywanej w ramach opracowania STEŚ-R. Projektanci zaproponują kilka wariantów przebiegu drogi, które przedstawimy lokalnej społeczności i samorządom. Dla jednego z nich, najbardziej optymalnego pod względem środowiskowym, społecznym, ekonomicznym i technicznym, wystąpimy o wydanie DŚU. Dla wariantu zatwierdzonego tą decyzją będą również wykonywane badania geologiczne. Termin przewidziany na wykonanie dokumentacji to 42 miesiące od podpisania umowy.
Droga obejmie tereny dwóch powiatów: tarnowskiego i dębickiego. Kiedy powstanie nowy objazd, jeszcze nie wiadomo. Zapewne nie wcześniej niż w ciągu najbliższych kilku lat. Oby tylko koncepcja znów się nie rozbiła, gdy przyjdzie określić ostateczny przebieg drogi. Oby wtedy w poprzek planu nie stanęli ludzie, którzy nie zechcą mieć nowej trasy zbyt blisko swoich posesji.





















![W trosce o jeże z Piaskówki… [ZDJĘCIA] Jeże informacja](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2023/09/Jeze-100x70.jpg)