Mobbing, podsłuchy i plany na mandaty

Spowiedź strażników miejskich

6
REKLAMA

Od kiedy komendant Tomasik kładzie nacisk na wystawianie jak największej liczby mandatów w Tarnowie i czy to wiąże się z jakąś korzyścią dla osoby, która je wypisuje?
Rok 2019 był szczególny jeśli chodzi o liczbę wystawianych mandatów (około 11 tysięcy). Dla pana komendanta liczą się wyłącznie mandaty i statystyki. Co z tego, że możemy pouczać i stosować inne środki wychowawcze, skoro komendant nie pochwala takiej praktyki. Każde wykroczenie ma być zakończone mandatem, a jeżeli osoba zostanie pouczona, funkcjonariusze są zapraszani na rozmowę i muszą się tłumaczyć, dlaczego tak się stało. Prostym przykładem jest zdarzenie, kiedy funkcjonariusz ukarał mandatem kobietę w zaawansowanej ciąży, która w czasie wakacji postawiła swój pojazd w niedozwolonym miejscu. Strażnik wlepił jej mandat w wysokości 300 złotych, co było dla wszystkich szokiem. Dlaczego w tym przypadku nie zastosowano pouczenia? Tu należy wspomnieć o programie ogólnopolskim e-mandat, który pozwala na wpisywanie i uzupełnianie interwencji oraz wystawianie mandatów. Istnieje tam zakładka, w której gdy funkcjonariusz pouczy daną osobę, musi wpisać uzasadnienie. Naszym zdaniem jest to wymuszanie pewnego zachowania na funkcjonariuszu. Jeśli strażnik nie wpisze powodu, jest pytany, dlaczego pouczył a nie ukarał mandatem.

W przesłanym do redakcji anonimie była poruszana kwestia podsłuchów. Czy w budynku Straży Miejskiej w Tarnowie oraz w radiowozach dochodziło do podsłuchiwania strażników?
Kilka lat temu komendant Tomasik wymyślił, że zakupi tzw. kamerki rejestrujące obraz, umieszczone one zostały na przedniej szybie pojazdów. Miały rejestrować zdarzenia i inne sytuacje na drodze bądź przeprowadzane interwencje. Pomysł może był dobry, ale później okazało się, że kamerki miały włączone nagrywanie i rejestrowały rozmowy strażników w radiowozach. To było osadzone na karcie SD i z tego co się orientujemy, rozmowy były później zgrywane i odsłuchiwane. Pomimo zapewnień pana komendanta, że nie ma żadnych podsłuchów a dźwięk nie jest nagrywany (ikonka, która się wyświetla jako głośnik na tym rejestratorze jest przekreślona). Te zapewnienia się nie potwierdziły, bowiem pomimo tego nagrywane były rozmowy funkcjonariuszy podczas patrolowania miasta. Czy to było w dzień czy w nocy, kamera rejestrowała wizję i dźwięk w środku pojazdu.

REKLAMA (3)

Czy któryś ze strażników się na to zgodził?
Jeżeli chodzi o wizję, nie było żadnych problemów, była na to nasza zgoda. Natomiast, jeśli chodzi o dźwięk, nie było takiej zgody. Potem kamerki zniknęły z radiowozów i do tej pory ich nie ma. Po co było na nie wydawać pieniądze?

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
6 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze