Charakteryzatorka opowiada, że kiedy była dzieckiem, wraz z młodszymi siostrzeńcami bawiła się w teatr.‑ Zakładaliśmy peruki, tworzyliśmy stroje, malowaliśmy twarze… To była świetna zabawa, choć jeszcze wtedy nie wiedziałam, że to może stać się przyszłym zawodem. A tak się skończyło, bo ukończyłam Szkołę Charakteryzacji i Makijażu FAM, która przygotowuje do pracy charakteryzatorów na potrzeby teatru, filmu, telewizji i mody. Przy okazji praktyk zawodowych poznałam specyfikę każdego miejsca pracy charakteryzatora: plan filmowy, teatr, nawet operę. Od razu wiedziałam, że dobrze wybrałam zawód.
Charakteryzacja potrafi czynić cuda. To dzięki niej możemy oglądać tego samego aktora w różnych, całkiem odmiennych wcieleniach. – W swojej siedmioletniej przygodzie z tym zawodem robiłam już chyba wszystkie możliwe charakteryzacje – od prostych makijaży zaczynając, a kończąc na postaciach z baśni: wróżkach, wampirach lub elfach ze szpiczastymi uszami… Moją pracą dyplomową było stworzenie charakteryzacji głównego bohatera z filmu „Maska”, granego przez Jima Carrey’a. Nad odlewem twarzy, rzeźbieniem i ogólną charakteryzacją zielonej maski spędziłam miesiąc. Końcowy efekt był jednak naprawdę świetny. Ale moja praca nie ogranicza się jedynie do zajmowania się twarzami artystów. Wykonuję również fryzury, sztuczne zarosty oraz lateksowe elementy, które mogą zmienić wszystko.
Charakteryzator jest jak magik – często potrafi stworzyć coś z niczego. Podstawowymi narzędziami pracy są kolorowe kosmetyki, pędzle, paleta do mieszania kolorów, szpatułki, nożyczki i klej. Do stworzenia specjalnego efektu zmieniającego kształt twarzy lub ciała aktora najpierw wykonuje się odlew gipsowy, a następnie rzeźbi żądany kształt w masie z plasteliny. Kolejnym krokiem jest wykonanie odlewu z lateksu albo silikonu. – Najczęściej to reżyserzy mają pomysł na daną postać i zlecają wykonanie konkretnej charakteryzacji. Zdarzają się jednak i takie sytuacje, kiedy dostajemy „wolną rękę” i sami możemy przygotować najlepszą naszym zdaniem charakteryzację. Dlatego uważam, że jest to zawód, w którym odnajdą się osoby nie tylko uzdolnione plastycznie, ale przede wszystkim z dużą wyobraźnią. Charakteryzator to zawód, który wymaga dużej pomysłowości i kreatywności. Zajmując się tym na co dzień, musimy ciągle się dokształcać i poznawać nowe trendy i metody wykonywania charakteryzacji. Bywa, że aktor, aby wczuł się w graną przez siebie postać, wcale nie musi w pełni skupiać się na wypowiadanych kwestiach czy cechach charakteru – ważnym elementem, który pomaga w grze, jest właśnie odpowiednia charakteryzacja. Kiedy tuż przed wyjściem na deski teatru zobaczy się w lustrze, odtworzenie roli przychodzi mu zdecydowanie łatwiej.
Tarnowianka zdecydowanie bardziej woli wykonywać maski bajkowym postaciom niż bohaterom horrorów. – To sprawia mi większą przyjemność. Czuję wówczas, że tworzę piękno. Wiele osób pyta mnie, czy jest różnica między charakteryzacją kobiet a charakteryzacją mężczyzn. Praktycznie nie ma żadnej różnicy, aczkolwiek bywają sytuacje, że z panami trudniej się pracuje. Niektórzy mają uczulenia na konkretne kosmetyki czy kleje. Nie wszystko możemy w takich przypadkach zastosować.
Czy biorąc pod uwagę zabawy w dzieciństwie, nie chciała nigdy stanąć na scenie? – Z natury jestem osobą skrytą, która nie lubi wychodzić przed szereg. Praca w teatrze od zawsze była moim marzeniem, jednak z moją osobowością ciężko byłoby mi uprawiać aktorstwo, więc praca za kulisami jest dla mnie idealnym rozwiązaniem – mówi Adrianna Winkowska. Zawsze wszystkim tłumaczę, że pomimo tego, że fizycznie nie ma mnie na scenie, to poprzez wykonane przeze mnie charakteryzacje biorę czynny udział w spektaklach i również jestem nagradzana oklaskami przez publiczność. To dla mnie największa nagroda.
Na nowo stworzyć twarz
REKLAMA
REKLAMA
























