Na prowincji spokój, w stolicy zadyma

3
złożenie wieńców pod Grobem Nieznanego Żołnierza w Tarnowie
REKLAMA

Wczorajsze Święto Niepodległości przebiegło spokojnie w Tarnowie. Zupełnie śmiało można stwierdzić, że u nas nic się nie działo poza mszą w bazylice katedralnej oraz złożeniem wieńców i zniczy pod Grobem Nieznanego Żołnierza i pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego. W Tuchowie miał również miejsce przejazd samochodowy z flagami.

Pomnik Józefa Piłsudskiego Tarnów
Złożenie wieńców i zniczy pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego w Tarnowie

Czy wszędzie było tak spokojnie? W stolicy jak co roku marsz się odbył, i to mimo zakazów ze strony władz miasta. Nie było mnie na miejscu ale miałem okazję porozmawiać z kilkoma uczestnikami pochodu. Z ich relacji wynika, że ogólnie marsz był spokojny i pokojowy. W czasie marszu doszło niestety do kilku przykrych incydentów. Jednym z nich było podpalenie balkonu, a dokładniej witryn balkonowych od racy wrzuconej tam, według relacji naocznych świadków, przez kiboli (mieli na sobie emblematy klubowe). Według  właściciela mieszkania na balkonie obok został wywieszony transparent z wymownymi gwiazdkami ***** ***, i to prawdopodobnie było celem racy rzuconej z tłumu. W efekcie ucierpiała pracownia, w której zgromadzonych jest wiele zdjęć i prac Witkacego. Na całe szczęście znajdujące się w mieszkaniu dzieła nie ucierpiały a ogień udało się szybko opanować.

Autobus Niepodległości Tarnów
W Tarnowie atmosfera była pozytywna. Śpiewanie patriotyczne z autobusu.

Pod koniec marszu doszło do kolejnej nieprzyjemnej sytuacji. Przed dworcem Warszawa Stadion doszło do obrzucenia policji kamieniami, co w efekcie wywołało próbę wyłapania prowodyrów. Niestety w takich sytuacjach policja nie przebiera w środkach i tak samo było w tym przypadku. Oddziały prewencji  weszły na perony i spacyfikowały tłum wraz z osobami postronnymi, które najnormalniej w świecie czekały na swój pociąg. Dysponujemy nagraniem, na którym widać moment rozpoczęcia akcji policyjnej. Widać na nim wyraźnie, że policja nie przejmowała się zbytnio tym, kogo pałuje i na kogo kieruje gaz pieprzowy. Świadek tego zdarzenia wyznał mi, że prawdopodobnie nie udało się wyłapać chuliganów przed wejściem na dworzec i dlatego tak się to skończyło. Autorka nagrania prezentowanego poniżej również ucierpiała podczas tej akcji. Za obecność dostała gazem i pałką pomimo, iż stała z boku nie wyrządzając nikomu żadnej krzywdy. Film się urywa w momencie, gdy policja ją zaatakowała. Jej zachowanie przed tym zajściem widać na filmie bardzo wyraźnie. Oceńcie sami. 

REKLAMA (2)

 

REKLAMA (3)

 

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
3 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze