Obiecanki cacanki, czyli kogo oszukuje magistrat?

Inicjatorzy projektów w ramach budżetu obywatelskiego nie otrzymali nawet złotówki

0
REKLAMA

Zamrożone kwoty

Sprawdziliśmy: w Katowicach, Wrocławiu czy Krakowie realizacja bieżącego budżetu obywatelskiego postępuje sprawnie już ruszyły prace nad kolejną przyszłoroczną edycją. W Poznaniu w związku z pandemią władze miasta zdecydowały o dodatkowych środkach dla organizacji pozarządowych, by te, gdy tylko będzie to możliwe, zaktywizowały mieszkańców. – Wiedzą, że to jest siła, potencjał miasta, a w przyszłości także wyborcy. Doceniają ich – komentuje radny Biedroń.
Co na to tarnowscy urzędnicy? – Nie ma pieniędzy – mówią krótko. Ich zdaniem wszystkiemu winne są pandemia i lockdown. – Kwoty przeznaczone na budżet obywatelski zostały zamrożone, podobnie jak to miało miejsce w ubiegłym roku. Ich uwolnienie wiązać się będzie z rozwojem sytuacji w kraju. Być może nastąpi to w maju i wówczas dopiero będzie można ogłaszać przetargi i finansować tzw. „miękkie” projekty – informuje Ireneusz Kutrzuba, rzecznik prasowy prezydenta Tarnowa.

Tarnów był liderem budżetu obywatelskiego

Tymczasem oczekiwania mieszkańców są spore, bo i sporo zadań zgłoszono w tegorocznym budżecie obywatelskim. To m.in. plan remontu ogólnodostępnego boiska przy Szkole Podstawowej nr 14, rozbudowa strefy rekreacji Terlikówka (etap II), wymiana nawierzchni boiska ze sztuczną trawą przy Szkole Podstawowej nr 20, powstanie Parku Ninja i boiska do siatkówki plażowej w Parku Biegowym Marcinka, rozbudowa skateparku w Tarnowie, modernizacja i zagospodarowanie terenu rekreacyjnego na Strusinie, kontynuacja modernizacji placu zabaw i boisk sportowych przy budynku ul. Westerplatte 17, a nawet zorganizowanie wsparcia rodziców po stracie dziecka w wyniku poronienia.
Społecznicy liczyli, że pieniądze zostaną im wypłacone na początku roku. – Jesteśmy gotowi do działania, lecz nie mamy za co rozpocząć aktywności. Seniorzy są ważną i liczną w Tarnowie grupą społeczną, szkoda, że się ich nie docenia – mówi Grażyna Kondracka, animatorka Klubu Seniora „Złoty Wiek”.
Radni z prezydenckiej opozycji podkreślają, że zamieszanie wokół budżetu obywatelskiego oraz pieniędzy dla rad osiedli to być może początek końca systematycznie i z trudem budowanego społeczeństwa obywatelskiego w mieście. – Tarnów był kiedyś liderem budżetu obywatelskiego w Polsce. W pierwszej jego edycji w 2013 roku była wśród ludzi tak wielka mobilizacja, że poszczególne projekty zebrały 22 tysiące głosów. Z roku na rok jest ich o wiele mniej. W tegorocznej edycji swój głos oddało blisko 4 tysiące 400 mieszkańców. To o 4 tysiące mniej niż w roku ubiegłym. Powoli, przez kilka ostatnich lat zabija się to co najcenniejsze. Mam na myśli żywe i chcące cokolwiek zrobić dla innych społeczeństwo – kończy radny Biedroń.
Przed rokiem pieniądze na poszczególne projekty w ramach budżetu obywatelskiego oraz dla rad osiedli także zostały zamrożone. Wtedy także tłumaczono to pandemią koronawirusa. Ostatecznie część zadań wstrzymano, radni osiedlowi mieli do dyspozycji o 75 proc. pieniędzy mniej. Dla tych ostatnich uruchomiono je dopiero w końcówce lata. Czy tak będzie i tym razem – zobaczymy. Być może w zadłużonym do granic możliwości Tarnowie to nowy zwyczaj na rozpaczliwe ratowanie finansów miasta. Tak czy inaczej przenośna zamrażarka prezydentowi Romanowi Ciepieli zapewne bardzo się przyda. Na wypadek… kolejnego zamrażania.
W tarnowskim budżecie obywatelskim są wciąż niezrealizowane zadania sprzed lat. Przykład – plaża nad Wątokiem, budowa tężni solankowej i tras rowerowych na Górze św. Marcina, ogrodu włoskiego wokół fontanny w Parku Sanguszków, czy pełnowymiarowego boiska ze sztuczną nawierzchnią do piłki nożnej w rejonie ulicy Lotniczej.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze