Przykre sceny miały niedawno miejsce w bursie przy ulicy św. Anny w Tarnowie. Jednej z rodzin ukraińskich odmówiono prawa do przebywania na terenie budynku z kotem. Sprawą zajęło się Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Tarnowie.
– W budynku na terenie dawnej bursy przy ul. św. Anny w Tarnowie odmówiono rodzinie ukraińskiej prawa do przebywania na miejscu razem z ukochanym zwierzęciem. Początkowo kot miał trafić do azylu, aby z prędkością światła znaleźć się u przypadkowych osób, bez kontaktu z prawowitymi opiekunami. Sytuacja jest przerażająco smutna, gdyż dzieci naznaczone traumą wojny pozbawiono zwierzęcia, które wszak przeszło już z nimi dramatycznie trudną drogę do Polski – interweniują działacze.
Członkowie Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami z rozgoryczeniem informują, że po ich interwencji stanowisko urzędników jest jednoznaczne i niepoparte żadnymi regulacjami prawnymi. – W budynku przy ul. Św. Anny nie przewidziano miejsca dla psów i kotów z opiekunami. Takie osoby mogą być przyjmowane w hotelu pod Dębem oraz w willi Krzyskiej. Niestety nadal nie przedstawiono nam podstaw prawnych tej decyzji, gdyż sanepid nie ma z tą sprawą nic wspólnego. Po rozmowach telefonicznych usłyszeliśmy, że zwierzęta mogą też stanowić zagrożenie i nie można dopuścić do sytuacji pogryzienia innych osób. Poza tym „nie można dokładać pracy wolontariuszom i pracownikom na miejscu” – przekazują działacze na sowim facebookowym profilu.






















