Najwięcej skarg pasażerów korzystających z komunikacji miejskiej dotyczy niepunktualności.
– W mailach, listach i rozmowach telefonicznych pasażerowie skarżą się najczęściej na opóźnienia autobusów. Biorąc pod uwagę, że każdemu dzisiaj się spieszy, tego typu sprawy wywołują nieraz duże zdenerwowanie. Niełatwo przekonać podróżnych, że nie ma tu winy kierowcy, bo na ulicach są korki – mówi Krzysztof Kluza, dyrektor Tarnowskiego Organizatora Komunalnego. Tak było niedawno, kiedy na Alei Solidarności doszło do wypadku. – Ulica była nieprzejezdna, objazdy tylko w niewielkim stopniu ratowały sytuację. W ciągu godziny odebraliśmy mnóstwo telefonów od poirytowanych pasażerów, którzy skarżyli się, że od dwudziestu minut czekają na autobus. I trudno komuś, kto chce z Mościć dostać się do centrum miasta, wytłumaczyć, że nasze cztery autobusy stoją w korku i nie mogą właśnie do Mościć dojechać. Bo on chce jechać w przeciwnym kierunku, rozgląda się, wokół panuje spokój i nic go w tym momencie tarnowski korek nie interesuje. Żąda autobusu, wskazując na rozkład jazdy.
Krzysztof Kluza twierdzi, że takie ułożenie rozkładu jazdy, by ten uwzględniał uliczne korki, jest w zasadzie niemożliwe.
– Wiemy na przykład, że w piątkowe popołudnia tworzą się korki na Jana Pawła II. Obowiązuje wtedy rozkład obejmujący wszystkie dni robocze, który dobrze się sprawdza, więc trudno go zmieniać tylko na te kilka godzin.
Zdarzają się również skargi na kierowców, którzy odmawiają sprzedaży biletu, tłumacząc, że nie mają drobnych, by wydać z 10 czy 20 zł. – Pasażer powinien mieć wyliczoną kwotę, bo kierowca to nie biletomat. A każda sprzedaż biletu wydłuża czas przejazdu – komentuje K. Kluza.
Gwałtowanie hamowanie też skutkuje skargami. – Wynika ono najczęściej z nagłych sytuacji na drodze. Wszystkie sprawy potłuczeń, choć wpływają do przewoźnika, przekazywane są ubezpieczycielowi i on je analizuje.
Zarządca tarnowskiej komunikacji autobusowej otrzymuje rocznie kilkadziesiąt skarg pisemnych i ustnych. Sam przewoźnik ma ich mniej. W minionym roku do Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego wpłynęło siedem pisemnych skarg.
– Ustne interwencje kierowane są do dyspozytora i od razu wyjaśniane – tłumaczy Ryszard Żurowski, kierownik Wydziału Przewozów MPK w Tarnowie. – Dotyczą one przeważnie zmian w rozkładach jazdy, wszelkich korekt, skróconego czasu przejazdu, opóźnień. Mieliśmy też kilka przycięć drzwiami: właściciel bagażu był schylony i kierowca go nie zauważył. Dzieci również znikają kierowcom z pola widzenia. Drzwi wyczuwają opór i odbijają, jednak odczucie dla pasażera może być nieprzyjemne. Jedenaście zdarzeń w poprzednim roku wiązało się z gwałtownym hamowaniem, doszło do potłuczeń i otarć naskórka. Ktoś niespodziewanie wyjechał z bocznej drogi, ktoś inny wbiegł na ulicę, a pasażer nie trzymał się uchwytu… Takie sprawy kierujemy do ubezpieczyciela.
Skargi pisemne dotyczyły z kolei wcześniejszych odjazdów. Z tego powodu jedna z uczennic szkoły muzycznej spóźniła się na zajęcia z wiolonczeli, bo autobus, na który szła, odjechał trzy minuty przed czasem. Natomiast spóźnionemu pracownikowi Zakładów Mechanicznych trzeba było napisać usprawiedliwienie. Faktycznie „dwójka”, na którą czekał, miała awarię i kilkanaście minut trwało, zanim podstawiono inny autobus. Nie zdarzyło się natomiast – tak jak to bywa w Krakowie – żeby pasażer, który nie zdążył do pracy czy na ważne spotkanie, żądał rekompensaty w postaci okresowego biletu, argumentując, że przedsiębiorstwo nie wywiązało się z umowy. Nikt też nie domagał się zwrotu kosztów leczenia z powodu przeziębienia spowodowanego długim oczekiwaniem na przystanku.W tym roku skarg pisemnych było kilka, raz kierowca się pomylił i pojechał starą trasą, choć obowiązywał nowy przejazd, innym razem pasażerka ucierpiała podczas gwałtownego hamowania. Skarżono się również na kierowców, którzy nie zatrzymali się na wyznaczonych przystankach.– Tu nasi kierowcy zgodnie twierdzą, że gdyby ktoś na tych przystankach stał, to na pewno by go zabrali, ale nikogo nie było. I to są już sprawy z pogranicza Archiwum X…
Ostatnio pogoda nas nie rozpieszczała, ale już zaczyna… Skargi na to, że w miejskich autobusach jest zbyt gorąco i duszno, staną się pewnie codziennością. „Na palcach jednej ręki można policzyć autobusy, w których klimatyzacja latem działała” – pisze do nas Czytelnik. – „Dlaczego? Kierowcy ponoć oszczędzają na paliwie, bo im się to finansowo opłaca, więc <klimy> nie włączają, sami się chłodzą, bo w kabinach mają otwierane okna i wiatraczki, a z pasażerów pot cieknie strumieniami”. Gdy w ubiegłym sezonie jeden z pasażerów zmierzył swoim nowoczesnym smartfonem panującą w autobusie temperaturę, wyszło mu 41 stopni. Poprosił kierowcę o włączenie klimatyzacji, ale usłyszał, że jest zepsuta.
– Mogło się tak zdarzyć – przyznaje Ryszard Żurowski. – Te urządzenia czasem ulegają awarii. Klimatyzacja jest w trzydziestu procentach naszych autobusów. Kierowca ma obowiązek ją włączyć, gdy o godzinie 10 temperatura na zewnątrz wynosi około 20 stopni. Rzeczywiście zwiększa to koszty zużycia paliwa o około 20 procent, jednak nie wprowadziliśmy w tym przypadku żadnych oszczędności. W pozostałych autobusach funkcjonują uchylne okna i dachowe wywietrzniki. W ośmiu autobusach volvo, które nie miały otwieranych okien, zamontowano niedawno po dwie uchylne szyby z każdej strony pojazdu. – Jedni pasażerowie zamykają okna skarżąc się na przeciąg, inni otwierają. Jedni chcą, żeby włączyć klimatyzację, inni twierdzą, że im szkodzi. Tutaj zdania są bardzo podzielone – mówi szef przewozów.
– Autobus nie musi być klimatyzowany, ale musi być przewietrzany. Kierowca powinien zadbać o to, aby było w nim świeże powietrze. W klimatyzowanych pojazdach trudno podczas upałów zachować orzeźwiających chłód, bo jednak co chwilę drzwi są szeroko na przystankach otwierane – dodaje Krzysztof Kluza. – Zawsze przed letnim sezonem zwracamy się pisemnie do MPK o sprawdzenie wszystkich układów chłodzących. Kiedy klimatyzacja nie działa, autobus w ogóle nie powinien wyjeżdżać na trasę. Wszystkie sygnały o przegrzanych autobusach będziemy natychmiast weryfikować. W określonych przypadkach przewoźnikowi grożą za to kary.





















![Trwają prace przy budowie węzła przesiadkowego przy ul. Krakowskiej [ZDJĘCIA] Węzeł przesiadkowy Krakowska](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2021/08/wezel-przesiadkowy-krakowsk-100x70.jpg)

