– Któregoś dnia przyszedł do mnie monter, który chciał wymienić stary podzielnik na nowy – opowiada pan Robert, jeden z lokatorów. – Od razu zwróciłem uwagę, że w tym celu używa prostych narzędzi. Zaskoczyło mnie to, ponieważ już wiem, że monter powinien dysponować specjalistycznym kluczem dynamometrycznym, aby dokręcić urządzenie z właściwą, określoną siłą.
Zdaniem naszego rozmówcy, jest to istotny błąd, który może rzutować na działanie podzielnika i jego późniejsze wskazania. Polska Norma EN 835 mówi: „Zamocowanie podzielnika powinno być trwałe, powtarzalne, zabezpieczone przed manipulowaniem, dokonywane poprzez dokręcenie z momentem siły 2,5 Nm i w sposób uniemożliwiający jego przesuwanie”.
Koniec epoki rurki
W Spółdzielni Mieszkaniowej „Jaskółka” podzielniki wykorzystywane są od ponad 10 lat. W ogólnym skrócie służą one do proporcjonalnego podziału kosztów energii cieplnej zużytej przez wszystkich lokatorów w bloku, ale nie można ich mylić z indywidualnymi licznikami mierzącymi zużycie ciepła. Na początku były to podzielniki wyparkowe – z wymienialną rurką wypełnioną specjalnym płynem pomiarowym – na których, ze względu na zawodność działania i błędy w odczytach, mieszkańcy nie zostawiali suchej nitki. Potem wprowadzono bardziej precyzyjne podzielniki elektroniczne. Mimo to wątpliwości nie brakuje.
– Miałbym do nich zaufanie, gdyby to były urządzenia zalegalizowane przez państwowy urząd. A tak nie jest – mówi jeden z mieszkańców osiedla. – Owszem, mieszkańcy godzili się na to rozwiązanie, ponieważ spółdzielnia stworzyła wokół problemu odpowiednią aurę. Były zapowiedzi, że będą oszczędności, że w końcu przestanie się płacić za sąsiada, który woli chodzić po mieszkaniu w podkoszulku i krótkich spodenkach niż przykręcić zawór w kaloryferze.
– Jakie tam oszczędności? W przeszłości nadpłaty za ogrzewanie wynosiły nawet kilkaset złotych rocznie, teraz kilkadziesiąt – dorzuca ktoś inny.
Słychać głosy o niedogrzanych mieszkaniach, w których marzną ubodzy emeryci oszczędzający pieniądze na lekarstwa.
Płać za siebie
Roman Kusek, prezes SM „Jaskółka”, nie daje wiary tym opowieściom.
– W 72 budynkach, które są pod naszym zarządem, opłaty za centralne ogrzewanie w 94 proc. naliczane są za pomocą podzielników, w pozostałych przypadkach po uwzględnieniu wielkości mieszkań, czyli w przeliczeniu na metry kwadratowe. Nie ma mowy o jakimś buncie lokatorów, choć niezadowoleni zawsze się znajdą. Będą to ci, którzy nie stosują żadnych form w oszczędnym zużyciu energii cieplnej i chcieliby, aby za ich beztroskę płacili inni. W przypadku stosowania podzielników tak się już nie da. Każdy ma płacić za siebie i uważam to za sprawiedliwe. Nie zapominajmy też o ludziach, którzy wyjeżdżają na zarobek za granicę, na urlopy czy do sanatorium. Dlaczego mają wtedy płacić za ciepło tyle samo, jak by nadal byli obecni w mieszkaniach?
Prezes bierze do ręki jeden z leżących na biurku dokumentów i czyta, że przykładowo w jednym z bloków 20 mieszkań płaci za ciepło mniej niż wynosi średnia spółdzielcza, a 15 więcej. W całym budynku koszt zakupu ciepła jest obecnie o 20 proc. niższy niż wtedy, gdy nie było podzielników.
Roman Kusek jest zdania, że porównywanie dawnych i obecnych nadpłat za c.o. może być zwodnicze.
– Kiedyś po prostu ustalało się dla lokatorów wyższy pułap zaliczek, z większym zapasem, dlatego na końcu sezonu grzewczego pozostawało więcej niewykorzystanej kwoty. Teraz, kiedy lepiej znamy normy corocznego zużycia ciepła w mieszkaniach, zaliczki są niższe i niższe ewentualne nadpłaty.
Pułapka w oknie
– Wszystko zależy od sposobu eksploatacji mieszkań – dodaje prezes. – Lokatorzy muszą też pamiętać o pewnych zaleceniach przy użytkowaniu podzielników. Przykładowo, otwierając okno, trzeba skręcić zawór w kaloryferze, aby czujniki nie zareagowały na pojawiający się w ich otoczeniu chłód.
Prezes Kusek twierdzi, że podzielnik ciepła nie jest urządzeniem pomiarowym w dosłownym znaczeniu, tak jak gazomierz czy wodomierz, dlatego państwowa legalizacja nie jest wymagana, ale ma atesty i jest dopuszczony do eksploatacji. Firma, które sprzedaje i montuje podzielniki, daje 10 lat gwarancji na ich poprawne funkcjonowanie.
Ostatnio „Jaskółka” ogłosiła przetarg na zakup 14 tys. nowych podzielników z gwarancją i możliwością odczytu radiowego.
– Moim zdaniem, nie ma znaczenia, czym dokręca się te podzielniki, ponieważ chodzi o jeden z prostych elementów, który nie może spaść, przesuwać się i ma znaleźć się w ściśle określonym punkcie. Ale skoro pan podniósł ten problem, zapytam o to w firmie zajmującej się montażem. My jako spółdzielnia podpisujemy z firmą umowę w przeświadczeniu, że dochowa ona wszelkich obowiązujących zasad, i nie wnikamy w to, czy coś ma być przykręcone kluczem specjalistycznym, czy śrubokrętem.
– Z tego, co mi wiadomo, wszystkie firmy w kraju montują podzielniki niezgodnie z polską normą. Z tej przyczyny można zakwestionować uzyskany w mieszkaniu pomiar. Poza tym nie przemawia do mnie argument, że każdy płaci za siebie i jest sprawiedliwie, ponieważ zasady naliczania opłat opierają się na jakichś skomplikowanych schematach – twierdzi pan Robert.
Nie życzymy sobie
Chociaż prezes Kusek zachwala obecny system naliczania opłat za ciepło, niedawno mieszkańcy jednego z bloków na Osiedlu Zielonym wysłali do zarządu spółdzielni petycję, w której – w obawie o zawyżanie rachunków za c.o. – informują o braku zgody na montaż podzielników w ich domach.
– Proszę bardzo. Nikt nikogo do niczego nie będzie zmuszał – odpowiada prezes „Jaskółki”.
Podzielniki ciepła znajdują się tylko w trzech budynkach Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Zbigniew Sipiora, prezes TSM, zapowiada, że w przyszłości takich urządzeń przybędzie, w pierwszej kolejności w budynkach już ocieplonych.
– Dyrektywy unijne nakazują opomiarowanie mieszkań i nie ma od tego odwrotu. Podzielniki nie budzą wątpliwości, jeśli zastosuje się właściwe współczynniki w rozliczeniach kosztów ogrzewania. Mieszkańcy muszą tylko pamiętać o pewnych niuansach eksploatacyjnych, które mają istotny wpływ na wysokość rachunków.
Na razie podzielniki ciepła podzieliły mieszkańców na ich zwolenników i zagorzałych przeciwników.
























