
W Tarnowie prawną ochroną objęto czterdzieści cztery pomniki przyrody. Dwa z nich to pomniki nieożywione (polodowcowe głazy narzutowe). Pozostałymi są pojedyncze drzewa i ich skupiska – grupy, aleje, parkowe starodrzewy. Co jakiś czas niektóre z nich znikają z miejskiego krajobrazu. Zostają wycięte, kiedy np. usychają i zagrażają bezpieczeństwu ludzi.
O wykreśleniu z rejestru decydują radni, oni też podejmują uchwały o ustanowieniu pomnika przyrody. Ostatnio ten „zaszczyt” spotkał lipę drobnolistną przy ul. Czerwonej. Przytwierdzono jej zieloną tabliczkę z orłem, która zaświadcza o specjalnej ochronie drzewa.
Pomniki przyrody nie są jednak nieśmiertelne. Niedawno zieloną tabliczkę zdjęto z klonu pospolitego przy ul. Goldhammera. Długie lata miał status pomnika, ale zaczął się psuć i nie było dla niego ratunku. Wycięto go pozostawiając na pewien czas fragment pnia – na pamiątkę. Miejskie służby mają za zadanie sprawdzać od czasu do czasu kondycję drzew, istotne są też sygnały od zaniepokojonych mieszkańców.
– W najgorszej sytuacji są pomnikowe drzewa rosnące tuż przy ruchliwych, zanieczyszczonych drogach. One mają najmniej sprzyjające warunki, częściej chorują i niszczeją stwarzając zagrożenie dla ludzi – zwraca uwagę Marek Kaczanowski, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Tarnowa. – Każdego roku, po wcześniejszej ekspertyzie, wybieramy kilka drzew do konserwacji i zabiegów wzmacniających. Korzystamy z wiedzy dendrologów, także przed podjęciem decyzji o ustanowieniu pomnika przyrody. Musimy wcześniej wiedzieć, w jakim stanie jest drzewo, jaka może być jego żywotność itp. Pomnik powinien rosnąć w dobrej kondycji jak najdłużej, ale kiedy słabnie, musimy interweniować.
Na pielęgnację drzew objętych ochroną przeznaczane są pewne kwoty z kasy miejskiej, ponadto co roku budżet wojewódzki przekazuje Tarnowowi na ten cel ok. pięciu tysięcy złotych. Pomnikowe drzewa (pojedyncze oraz w grupach i alejach) rosną w różnych miejscach, na terenach miejskich, prywatnych i kościelnych Tarnowa. Jest ich w sumie kilkaset i dbałość o nie powinna być wspólnym obowiązkiem tarnowian, uważają w magistracie. Wielu mieszkańców nie przechodzi obojętnie obok okazałych drzew oznakowanych zielonymi tabliczkami. Alarmują jeśli dzieje się z nimi coś złego, proponują też kandydatów na nowe pomniki przyrody.
– Jak idę do ogródków działkowych obok stawu Kantoria to zawsze zatrzymuję się przy wiekowym, imponującym dębie pomnikowym na skraju ul. Piłsudskiego. To piękne, silne drzewo, ale zawsze przyglądam się, czy wszystko z nim w porządku – wyznaje miłośnik przyrody pan Adam.





















