Poplażować w centrum Tarnowa?

0
plaza w Tarnowie
Miasto zamierza plażowo zagospodarować tereny wokół Kantorii – niewielkiego zbiornika o powierzchni około 2,2 ha, powstałego po zamknięciu działającej tam dawniej cegielni
REKLAMA

Zapiaszczanie miast
Tysiące ton piasku trafiają każdego lata do wielu miast, gdzie na sztucznych plażach pod wielkimi palmami ustawiane są kolorowe leżaki, parasole i serwujące drinki bary. Te bardziej rozbudowane mają też boiska do plażowej siatkówki, kina letnie, wypożyczalnie rowerów, siłownie, strefy kibica, kąciki dla najmłodszych czy warsztaty taneczne. To nietypowa oferta dla tych, którym nie dany jest nadmorski urlop i wylegiwanie się na słońcu. Sztuczne miejskie plaże są hitem już od kilku sezonów, przeżywają prawdziwe oblężenie nie tylko w Paryżu, Londynie, Berlinie czy Wiedniu, ale też w Warszawie, Łodzi, Chorzowie, Poznaniu, Wrocławiu, a od niedawna w Katowicach. Powstają z okazji imprez kulturalnych bądź po to, by przyciągnąć turystów i uatrakcyjnić lato miejscowym mieszczuchom. Z początku spotykały się z drwiną i zdziwieniem, dziś stały się letnim urozmaiceniem centrów miast.

Jak to za Galicji bywało
W Tarnowie nigdy nie brakowało pomysłów na stworzenie choćby namiastki tropikalnego klimatu. Dawnymi czasy spragnionych wypoczynku tarnowian zawoziły specjalne pociągi kąpielowe nad Białę i Dunajec, również potok Wątok służył niegdyś mieszczuchom jako przyjemne miejsce kąpielowe. Jednak z biegiem lat najwięcej zwolenników przyciągał staw w Parku Strzeleckim.
– W jego pobliżu znajdowała się przebieralnia, gdzie zimą tarnowianie zakładali łyżwy i jeździli po zmrożonej wodzie, a latem pływali łódkami – opowiada Antoni Sypek, tarnowski historyk.
Dziś z wodnych atrakcji pozostały dwa odkryte baseny Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, plażę nad Dunajcem i kilkunastoma zbiornikami pożwirowymi pod Tarnowem, z których tylko część wyposażona jest w podstawową infrastrukturę.
– Nie wszystkie miasta mają tego typu obiekty, więc pewnie stąd wziął się pomysł ze sztucznymi plażami – mówi Marcin Pałach, dyrektor Tarnowskiego Centrum Informacji.

REKLAMA (3)

Marzenia o plaży w mieście
W sporządzonej w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia strategii dla Tarnowa znalazł się zapis o utworzeniu kąpieliska miejskiego nad Białą, w tym samym czasie jeden z tarnowskich radnych próbował przeforsować pomysł, by po uregulowanym Wątoku pływały gondole wożące spragnionych atrakcji tarnowian. Kilka lat później zaproponowano, by wzdłuż ul. Słonecznej posadzić palmy, które nadałyby tej części Tarnowa odrobinę egzotycznego charakteru. Jednak wspomnianych pomysłów nikt nie brał na poważnie.
Kilka lat temu pojawił się pomysł utworzenia sztucznej plaży w mieście, urzędnicy proponowali wykorzystanie do tego celu południowej części Parku Sanguszków, będącej ponoć najcieplejszym miejscem Tarnowa – wyremontować znajdującą się tam fontannę, nawieźć wokół niej piasku i ustawić leżaki. Pomysł nie wypalił, bo tradycyjnie zabrakło pieniędzy.

REKLAMA (2)

Palmy nad Kantorią?
Teraz miasto zamierza zagospodarować tereny wokół Kantorii – niewielkiego zbiornika o powierzchni około 2,2 ha, powstałego po zamknięciu cegielni, gdy zaprzestano odwadniania wyrobiska. Staw znajduje się przy ul. Piłsudskiego w dzielnicy Piaskówka, ma dogodny dojazd. Do niedawna planowano tam wybudowanie nowego amfiteatru, ale inwestycja okazała się zbyt droga, więc teren zostanie zagospodarowany w inny sposób. Na wyrównanym obszarze mogą powstać wiaty do grillowania, plenerowa siłownia, plac zabaw, kawiarnia i mini przystań z wypożyczalnią rowerków wodnych. Magistraccy urzędnicy przygotowują wniosek o dofinansowanie planowanej inwestycji z funduszy unijnych. Tego typu miejsce bardzo przydałoby się tarnowianom, którzy podczas upałów pluskają się w miejskich fontannach albo opalają wśród drzew w parkach.
Jak na razie miasto przystąpiło do uporządkowania zaniedbanego terenu wokół Kantorii.
– Prace prowadzimy od jesieni ubiegłego roku, bo obszar ten chyba nigdy nie był gruntownie posprzątany. Teren pokrywały dzikie krzaki i krzewy, nie można było tamtędy przejść, tylko wędkarze wydeptali ścieżki przy samej wodzie. Nagromadziło się mnóstwo śmieci i dużych, choćby betonowych pozostałości. Trzeba było je wywozić koparkami. Musimy jeszcze kilka razy skosić teren, a po jego uprzątnięciu będą mogli spacerować tam tarnowianie – wyjaśnia Stefan Piotrowski, zastępca dyrektora Wydziału Infrastruktury Miejskiej Urzędu Miasta Tarnowa.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze