Porzucone cztery kółka

0
wraki
REKLAMA

Niesprawne, uszkodzone samochody pozostawione w publicznych miejscach należą już do rzadkości. Licznie ogłaszają się firmy, które skupują auta na złom, przy okazji odzyskując dla siebie przydatne jeszcze części samochodowe. Z tych powodów auta po wyrejestrowaniu nie powinny stanowić kłopotu dla ich właścicieli. Straż miejska odbiera czasami zgłoszenia od mieszkańców o pojazdach zajmujących miejsca parkingowe i nieużywanych przez kilka miesięcy. Po sprawdzeniu okazuje się np., że właściciel przebywa dłuższy czas za granicą i nie ma wówczas powodu do interwencji.
Jeśli kierowca nie popełnił wykroczenia, a samochód jest zaparkowany prawidłowo i opłacony, może stać bez czasowych ograniczeń.
– Interweniujemy przede wszystkim w sytuacji, gdy porzucony pojazd powoduje utrudnienia w ruchu, nie posiada tablic rejestracyjnych, jest poważnie zniszczony i nie nadaje się kompletnie do jazdy… – wylicza Krzysztof Tomasik, komendant Straży Miejskiej w Tarnowie.
Najpierw straż poszukuje właściciela takiego wehikułu i zobowiązuje do jego zabrania. Jeśli nie ma odzewu lub nie sposób ustalić, kto jest posiadaczem, samochód trafia na strzeżony parking, a po kilku miesiącach przechodzi na własność gminy. W dalszej kolejności takie pojazdy trafiają do zezłomowania, nie nadają się, by wystawić je na sprzedaż.
Tarnowianie niekiedy wskazują straży miejskiej samochody, przekonując, że są porzucone i należy je niezwłocznie usunąć. Dzieje się tak m.in. dlatego, że w mieście stale brakuje miejsc do parkowania i jeśli rodzi się podejrzenie, że ktoś zajmuje je bezprawnie, reakcja bywa błyskawiczna.
Niedawno strażnicy odebrali zgłoszenie, że przy ul. Narutowicza w Tarnowie stoi źle zaparkowany i niezidentyfikowany pojazd. We wskazanym miejscu zastali jednak prawidłowo stojący samochód z czytelnymi rejestracjami. Nie było więc powodów do interwencji.
Parę dni później odebrali telefon z ponownym żądaniem usunięcia tego samego auta. Tym razem, ku ich zaskoczeniu, były podstawy do interwencji.
Dziwnym trafem pojazd nie posiadał już tablic i stał źle zaparkowany, laweta odholowała go więc na strzeżony parking. Jak się okazało, kryje się za tym ludzka złośliwość – nieznani sprawcy zdemontowali tablice rejestracyjne i przepchnęli (przenieśli?) auto poza miejsce postoju. Jego właściciel może się tylko domyślać, do kogo należą niewidzialne ręce.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze