
Czarny Piątek i Cyfrowy Poniedziałek
Black Friday, czyli Czarny Piątek to dzień największych wyprzedaży w roku, które odbywają się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Wielkiej Brytanii – w piątek po Święcie Dziękczynienia przez cały dzień trwa zakupowy szał. Ten zwyczaj przyszedł również do Polski i jako pierwsze wprowadziły go sklepy internetowe, bowiem to właśnie przez Internet mieszkańcy kraju nad Wisłą korzystali z ofert Czarnego Piątku na świecie. Ale ostatnio czarnopiątkowe wyprzedaże pojawiły się również w tradycyjnych sklepach. W tym roku odzież kupowaliśmy od 20 do 50 proc. taniej, za buty i torebki sklepy żądały nawet o 40 proc. mniej, tańsze były meble, sprzęt elektroniczny i AGD, akcesoria wnętrzarskie, kosmetyki, płyty i książki. O zniżkach informowały plakaty na wystawach, reklamy w Internecie i billboardy na miejskich ulicach. Z upustami wystartowały nawet dyskonty.
Tarnowianie podeszli do Czarnego Piątku rozmaicie: jedni biegli do ulubionych sklepów, inni nawet nie patrzyli w stronę półek z przecenionym towarem.
– Przecież zaraz po świętach ruszą zimowe wyprzedaże. Po co chodzić po zatłoczonych sklepach, skoro później będzie więcej luzu – motywowała swój brak zainteresowania Czarnym Piątkiem tarnowianka. Nie zrezygnowała natomiast jej nastoletnia córka.
– Kupiłam po niższej cenie etui na komórkę i dwie pary spodni, bo było strasznie tanio. Owszem, do przymierzalni ustawiła się kolejka, ale warto było poczekać – przekonuje dziewczyna.
Ci, którzy nie zdążyli z piątkowymi zakupami, nie musieli żałować, bo większość sklepów kontynuowała wyprzedaż również w sobotę i niedzielę pod hasłem Czarny Weekend.
W poniedziałek ożywili się natomiast wielbiciele nowych technologii, bo nastał Cyber Monday, czyli dzień obniżki cen na domową elektronikę użytkową, sprzęt agd itp. Znana sieć sklepów z takim towarem poszła jeszcze dalej i ogłosiła Cyber Week z cenami niektórych towarów obniżonymi nawet o 75 proc.
Gwoli prawdy to można nawet mówić o cyfrowym miesiącu, bowiem grudzień to czas zakupów świątecznych prezentów, wśród których z reguły dominują od pewnego czasu elektroniczne gadżety: smartfony, tablety, laptopy, odtwarzacze… Przed świętami wielu Polaków zaopatruje się też w nowe telewizory.
Gdy za dużo wyprzedaży…
Obserwując telewizyjne relacje ukazujące ludzi walczących o przeceniony telewizor czy konsolę do gier, mamy wątpliwości, czy wyprzedażowe obyczaje nie zaszły zbyt daleko. Na pewno zmieniła się ich forma. Kiedyś w kalendarzu były tylko dwa terminy upustów i zniżek: styczniowa wyprzedaż zimowych kolekcji i podobna organizowana w lipcu celem pozbycia się letniej odzieży. Teraz oprócz Black Friday, Cyber Monday i popularnych w polskich sklepach „nocy zakupów” mamy prewyprzedaże dla stałych klientów danych marek, promocje z okazji urodzin sklepu oraz wiele innych zniżek z różnych powodów: nadejścia konkretnej pory roku, długiego weekendu, Haloween, Dnia Kobiet, Dziecka, Matki… Do tego dochodzą promocje: „kup jedną parę butów, a drugą dostaniesz za grosz”, „przy zakupie jednej koszuli męskiej, drugą nabywasz za 50 proc.” albo „dwie książki w cenie jednej”.
– Podstawą wyprzedaży jest sezonowość sprzedawanych towarów. Kolekcje zmieniają się cztery razy w roku, więc co trzy miesiące trzeba zwolnić miejsca na półkach i w magazynach dla następnych. Nawet jeśli sklepy miałyby możliwość przechowywania towarów i czekania z nimi do kolejnego sezonu, to raczej nie byłoby chętnych. Oczywiście ważna jest magia samego słowa: wyprzedaż, promocja, sale… To ona przyciąga – mówi Krzysztof Podgórski, Miejski Rzecznik Konsumentów w Urzędzie Miasta Tarnowa. – Istotny jest też aspekt ekonomiczny, bo wyprzedaż powoduje, że sklep może szybciej uwolnić pieniądze zainwestowane w towar, a jednocześnie zadowoleni są klienci, którzy wrócą zapewne na niejedną wyprzedaż lub na codzienne zakupy.
Przymus kupowania?
Gdy trafiamy na wyprzedaże, odzywa się w nas pewien przymus kupowania: widzimy niższe ceny i choć jakaś rzecz nie jest nam niezbędna, to okazyjna cena mobilizuje do zakupu. Jak nie dać się zmanipulować i wyjść z zakupów tylko z produktami, które są nam naprawdę niezbędne?
– Zadanie, choć trudne, jest wykonalne. Przyznam, że nie znam osoby, która będąc na zakupach, nie kupiłaby czegoś, czego wcześniej nie planowała – dodaje Krzysztof Podgórski.
Często mamy też do czynienia z przesadną promocją towaru, nawet nieuczciwą.
– Pamiętam sytuację, gdy konsument w jednym ze sklepów przez przypadek trącił tabliczkę z informacją, że jakiś towar jest przeceniony z kwoty 5,99 zł na 4,99 zł. Jego zdziwienie wzbudził fakt, że pod strąconą wywieszką była inna tabliczka mówiąca, że ten sam towar kosztuje 4,99 zł – dodaje rzecznik. – Na wyprzedażach z rzucającymi się w oczy napisami „50 proc.”, zwróciłbym uwagę, czy nie ma dodatku „do” lub „kolekcji”, bo to zmienia sens i zakres zniżek.

















![Drugi dzień Jarmarku Bożonarodzeniowego w Tarnowie. [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/12/Jarmark-Tarnow-1-218x150.jpg)





