Stan epidemii i towarzyszący mu reżim sanitarny pokrzyżowały plany bardzo wielu osobom. Są wśród nich młode pary, które do niedawna nie mogły sakramentalnego „tak” wypowiedzieć w obecności liczniejszego grona.
Do 20 kwietnia rygory stanu epidemii zezwalały na udział w nabożeństwach i innych obrzędach w miejscach publicznych (w tym kościołach) jedynie pięciu uczestnikom; nie licząc duchownych, czy urzędników stanu cywilnego. Od dziesięciu dni grono towarzyszących młodej parze może być nieco większe – przepisy mówią o jednej osobie na 15 metrów kwadratowych powierzchni lokalu.
Skromne śluby bez fotograficznej sesji, gości, toastów, biesiady? Nie wszyscy narzeczeni akceptują ograniczenia czasu epidemii i są gotowi zrezygnować z uroczystej oprawy – cywilnej i kościelnej. Ślubowanie sobie wierności na całe życie wolą odłożyć na później, kiedy ceremonii nie trzeba będzie ograniczać.
– Stan epidemii odcisnął piętno na naszej pracy… – przyznaje Beata Idziniak, kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego w Tarnowie.
– Z klientami kontaktujemy się najczęściej korespondencyjnie, m. in. za pośrednictwem platformy ePUAP. A jeśli chodzi o nowożeńców, to istotnie liczba zawieranych w naszym urzędzie małżeństw wyraźnie zmalała w ostatnich tygodniach. W soboty udzielam 3‒4 śluby cywilne, trzykrotnie mniej niż zazwyczaj. Wiele młodych par odkłada dziś ten moment na później i trudno się dziwić. Nie chcą godzić się na ograniczenia w liczbie uczestników, nie mają też dostępu do usług fryzjerskich, kosmetycznych, gastronomicznych i innych. Jest zakaz prowadzenia takiej działalności i pełna obsługa ślubów i wesel jest w praktyce niemożliwa. Ważnym argumentem za przełożeniem terminu ślubu są również względy bezpieczeństwa i obawa przed zakażeniem siebie i innych.
Rozkwitająca na wiosnę branża ślubno-weselna tym razem musi być przygotowana na dłuższy przestój i niemałe straty. Narzeczeni wspólnie z najbliższymi zastanawiają się nad zmianami tegorocznych terminów weselnych przyjęć. Niektórzy zamierzają nawet zrezygnować i wypowiedzieć umowy zawarte wcześniej z usługodawcami, co oczywiście wiąże się z przepadkiem wpłaconych zaliczek.
Konsultanci weselni uważają, że imprezy majowe powinny zostać przeniesione na okres letni i późniejszy. – Nie należy też liczyć, że za miesiąc, czy dwa wszystko wróci do normy. Jeśli planujemy wesele w czerwcu/lipcu to z ostateczną decyzją zmiany terminu wstrzymajmy się do przełomu kwietnia/maja – doradzają. – Największe szanse na zrealizowanie mają dziś weselne przyjęcia sierpniowe i wrześniowe.
– Wszyscy mamy nadzieję, że sytuacja poprawi się w niedługim czasie i Sala Lustrzana, do której od niedawna zapraszamy pary młode, funkcjonować będzie już bez żadnych ograniczeń – dodaje kierowniczka tarnowskiego USC. – Na razie, jak wszyscy, zachowujmy ostrożność i nie prowokujmy losu, planujmy rozważnie prywatne ceremonie i uroczystości…
























