Rady osiedli na marginesie?

0
rady osiedli
rady-osiedli2
REKLAMA

Rady osiedli to jednostki pomocnicze Gminy Miasta Tarnowa. Takich rad powinno być w Tarnowie 16, każda licząca po 15 osób. Jest o 3 mniej i to mimo przeprowadzonych niedawno wyborów uzupełniających. Barierą nie do pokonania okazała się frekwencja, a nie brak chętnych do działania na rzecz osiedlowych społeczności To brak frekwencji, która, by wybory uznać za ważne, przekroczyć musi 3 proc., spowodował, iż nie wyłoniono rad osiedli na Starówce, Piaskówce i Grabówce.
Szybko pojawiły się głosy, by zlikwidować próg 3 proc., który nie jest obowiązkowy, a wynika jedynie z zapisów w statucie miasta Tarnowa, określających tryb przeprowadzania wyborów do rad osiedli. Z drugiej strony brak takiego progu może doprowadzić do sytuacji, w której o wyborze takiej rady zadecyduje grupa licząca np. 20‑30 osób. Trudno wtedy mówić o reprezentacji kilkutysięcznej osiedlowej społeczności.
Co mogą rady osiedli? Ich zadania to w szczególności określanie przedsięwzięć z zakresu infrastruktury osiedla, wymagających sfinansowania z budżetu miasta (np. remonty dróg, budowa kanalizacji) i przygotowywanie planu wydatków na te właśnie inwestycje; organizowanie spotkań mieszkańców osiedla z radnymi rady miejskiej. Władze miasta powinny też zasięgać opinii rad osiedli na temat projektów obejmujących w szczególności programy i przedsięwzięcia inwestycyjne na ich terenach, finansowane z budżetu miasta.

Tymczasem rady tarnowskich osiedli czują się pomijane przy planowaniu inwestycji istotnych dla miasta i dla poszczególnych osiedli. Temat ten zainteresował niedawno radnych z miejskiej komisji rozwoju i spraw komunalnych. Jak mówił wtedy radny Janusz Małochleb, od kilku lat kierowane są do Urzędu Miasta Tarnowa prośby, by rady osiedli były informowane z odpowiednim wyprzedzeniem i w sposób wyczerpujący o planowanych zmianach na danym obszarze, jak również zapraszane do dyskusji na ten temat. Zdaniem radnego, to właśnie na etapie projektowania poszczególnych inwestycji najcenniejszymi uwagami powinny być te wyrażane bezpośrednio przez mieszkańców.

REKLAMA (3)

Zgadzają się z tym radni innych osiedli. – Rzeczywiście, wiele inwestycji mających miejsce na terenie miasta przeprowadzanych jest z pominięciem rad osiedli. Otrzymują one pewne informacje, ale rzadko, częściej pozyskują je, wykorzystując własne źródła w magistracie. Przykładem jest chociażby spalarnia, inwestycja na terenie osiedla Krzyż, a przecież znacząca dla całego miasta. Na etapie przeprowadzania analizy oddziaływania takiej inwestycji na środowisko informacja o tym została wywieszona w miejscu budowy spalarni, czyli w szczerym polu. Do rady osiedla nie wpłynęło żadne pismo informujące o tym etapie postępowania administracyjnego. Przecież dziś, w dobie Internetu, wystarczyło jednym kliknięciem wysłać taką wiadomość do przewodniczącego rady osiedla czy sąsiednich osiedli, byśmy wiedzieli, co się dzieje. Jeżeli sami pewnych rzeczy nie wyłapiemy, terminy uciekają i droga zgłoszenia jakichkolwiek uwag jest zamknięta – mówi Jacek Jarmuła, przewodniczący zarządu osiedla Krzyż.
Źle współpracę władz miasta z radami osiedli ocenia jeden z miejskich radnych. – Rady osiedli mają pomagać prezydentowi w podejmowaniu decyzji. Ale prezydent nie traktuje tych rad jako swojego organu doradczego, a jedynie coś na pokaz, co ewentualnie przydaje się później w uzupełnieniu list kandydatów przy okazji wyborów samorządowych. Radni z osiedli wskazują, co trzeba zrobić na ich terenie, ale rzadko te propozycje są wysłuchiwane przez prezydenta i jego służby; ich propozycje są traktowane niczym wnioski intruzów. Pozostają bez odpowiedzi lub te formułowane są po terminie – uważna Jakub Kwaśny, radny rady miejskiej w Tarnowie i członek komisji rozwoju.
Sporo emocji budzi też i wielkość, i sposób podziału pieniędzy dla osiedli. Zgodnie z zapisami w statucie miasta, ogólna pula pieniędzy przeznaczanych na potrzeby osiedli wynosi nie mniej niż 0,5 proc. dochodów własnych budżetu miasta. W tym roku jest to 1,2 mln zł. Kwota ta jest dzielona pomiędzy osiedla proporcjonalnie do liczby mieszkańców. Rady osiedli, w ramach przypisanej im kwoty, wskazują najpotrzebniejsze osiedlowe inwestycje.
Nie wszystkich takie zasady zadowalają. – Po podziale mamy do dyspozycji kwoty rzędu kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy złotych, co biorąc pod uwagę potrzeby, czyni te kwoty symbolicznymi. Pieniądze te służą głównie naprawie dróg. Za kilkadziesiąt tysięcy złotych wiele nie da się zrobić. Proponowałem więc wprowadzenie dodatkowego kryterium, jakim byłaby powierzchnia osiedla i długość dróg. Przykładowo osiedle Krzyż to blisko jedna czwarta powierzchni Tarnowa i sporo ulic. Tutaj potrzebne są inne pieniądze niż na osiedlu – blokowisku, liczebniejszym, ale o znacznie mniejszej powierzchni – dodaje Jacek Jarmuła. – Ogólna pula też powinna być większa niż 0,5 proc. Temat ten powraca na spotkaniach w urzędzie miasta, ale bez efektów.
Krok w stronę zmian uczyniono na wspomnianym posiedzeniu komisji rozwoju; zgłoszone tam wnioski trafić miały później do doraźnej komisji statutowej, działającej w ramach rady miejskiej. – Wnioski dotyczą takich zmian w statucie miasta Tarnowa, by przy przyznawaniu pieniędzy dla poszczególnych osiedli uwzględniać nie tylko liczbę mieszkańców, ale także gęstość sieci dróg, a z budżetu miasta przeznaczać na ten cel 1 proc. dochodów – dodaje radny Kwaśny.
Temat znaczenia rad osiedli i ich miejsca w samorządzie powraca co jakiś czas. Chociażby na ostatniej sesji rady miejskiej, kiedy to przedstawicielom rady osiedla Jasna w Tarnowie nie pozwolono zabrać głosu w punkcie „zapytania i wolne wnioski”. Osiedlowym radnym tłumaczono wtedy, że mogą się wypowiadać, ale w punktach wcześniejszych – merytorycznych, dotyczących konkretnych tematów, jeśli odbywają się tam dyskusje.
Przewodniczący rady miejskiej w Tarnowie przyznaje, że od dłuższego czasu docierają do niego różne głosy i opinie o radach osiedli, a także formułowane na piśmie wnioski o zmiany statutu miasta Tarnowa. – Te propozycje kierowane są i do mnie, i do doraźnej komisji statutowej, której przewodniczę. Z dystansem podchodzę do przekazywanych pomysłów, chociażby dotyczących wprowadzenia zmian w sposobie wyliczania puli pieniędzy będących później w dyspozycji poszczególnych rad osiedli. Propozycje padają rozmaite, ale trudno będzie znaleźć taki zestaw, który zadowoli wszystkich. Materia jest bardzo delikatna, a interesy w wielu momentach sprzeczne – wyjaśnia Grzegorz Światłowski, przewodniczący rady miejskiej w Tarnowie i doraźnej komisji statutowej.
Jeśli przekazane wnioski zostaną przez komisję statutową zaakceptowane, przygotowany zostanie projekt uchwały zmieniającej statut miasta Tarnowa, nad którym debatować będą już wszyscy radni. Zmiany w statucie nie wymagają przeprowadzania konsultacji społecznych.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze