Rura służy do… tańca

0
Pole dance
Pole dance
REKLAMA

Pole dance, czyli taniec na rurze jeszcze nie tak dawno kojarzony był jedynie z erotycznymi klubami nocnymi i striptizem. Dziś jest już inaczej, a najlepszym tego przykładem są rozmowy toczące się w Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim, aby pole dance stał się dyscypliną olimpijską! Tego typu zamiary nie dziwią Justyny Powroźnik, właścicielki jedynej w Tarnowie szkoły tańca na rurze High Heels. – Ludzie, słysząc o tańcu na rurze, wyobrażają sobie kluby nocne i roznegliżowaną panienkę tańczącą w rytm muzyki. Na całe szczęście tego typu skojarzeń jest już coraz mniej i dziś pole dance jest inaczej.
Pani Justyna nie ukrywa, że początki były trudne i niełatwo było przekonać tarnowianki do takiej formy aktywności fizycznej. – Zgłaszały się pojedyncze osoby, trzeba je było zachęcić, aby nie rezygnowały z ćwiczeń już na starcie. Było sporo zabawnych sytuacji: pojawił się pan, który zażądał… piwa. Myślał, że znalazł się w klubie go go, a skąpo ubrane panie za chwilę będą prezentować przed nim swoje wdzięki. Musieliśmy go grzecznie wyprosić i wytłumaczyć, że pomylił lokale…Dziś na zajęcia uczęszcza blisko 40 kursantów. Przeważają kobiety, ale na sali treningowej można znaleźć również panów! Nad wszystkim czuwa Svitlana Ginalska, instruktorka, która od ponad 10 lat zawodowo zajmuje się tańcem na rurze. – Swego czasu pole dance bardzo mnie zainteresował, postanowiłam zamontować w domu rurę i samodzielnie uczyć się podstawowych figur z Internetu. Później ukończyłam kurs instruktorski i uzyskałam dyplom choreografa. Przez kilka lat prowadziłam wcześniej zajęcia fitness i stretchingu. Przez pięć lat byłam instruktorką w jednej z krakowskich szkół, od dwóch lat prowadzę zajęcia w Tarnowie. Uczniowie są w wieku od 16 do 50 lat, w większości panie: uczennice, nauczycielki, kosmetyczki, księgowe… Coraz częściej na zajęciach pojawiają się też panowie. Przekonali się, że pole dance korzystnie wpływa na rzeźbę ciała oraz wzmacnia ramiona. Płaski i wyrzeźbiony brzuch jest kolejnym pozytywnym efektem.
Standardowy trening trwa godzinę i składa się z rozgrzewki, przećwiczenia poszczególnych figur oraz końcowego rozciągnięcia wszystkich partii mięśni. Zacząć trzeba od wejścia na rurę i wykonania pozycji zwanej „strażakiem”. Dopiero po prawidłowym jej wykonaniu można pracować nad kolejnymi układami i figurami. – Pierwsze treningi nie należą do najłatwiejszych, jednak jeżeli się je przetrwa później leci już z górki. Zdarza się, że kursantki opuszczają salę mocno poobijane, ale szczęśliwe – opowiada właścicielka szkoły.
Aby dojść do perfekcji, treningom należy poświęcić całe lata ćwiczeń. Znanych jest ponad 2500 figur, które można wykonać w ramach pole dance. Według Svitlany Ginalskiej podczas systematycznych treningów w ciągu roku można nauczyć się „zaledwie” 50 układów. – To dlatego pole dance ma przewagę nad fitnessem, ponieważ z każdym kolejnym treningiem nie dość, że ćwiczymy, to jeszcze uczymy się nowych rzeczy. Wyznacznikiem dobrego poziomu jest wykonanie tzw. „flagi”, czyli figury polegającej na utrzymaniu ciała w pozycji prostopadłej do rury.
W High Heels twierdzą, że trenować pole dance może każdy niezależnie od tego, czy jest szczupły, otyły, niski, czy wysoki. Zajęcia kosztują tyle samo, ile standardowe ćwiczenia w klubie fitness czy w siłowni – ceny karnetów wahają się od 100 do 180 zł. Koszt godzinnego treningu wynosi 30 zł. Pierwsze zajęcia zawsze są bezpłatne.
W 2012 po raz pierwszy zorganizowano w tej dyscyplinie mistrzostwa Polski. Kto wie, być może właśnie w szkole pole dance w Tarnowie narodzi się talent, który w przyszłości będzie zdobywał medale nie tylko na krajowym podwórku, ale również na Olimpiadzie?

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze