Seks pod tablicą

0
seks pod tablica
seks-pod-tablica
REKLAMA

 

Antykoncepcja i prawa kobiet
Resort oświaty zapowiada wprowadzenie nowej edukacji seksualnej w szkołach – uczniowie będą mogli skorzystać z większej liczby bardziej urozmaiconych zajęć. Zamiast jednego przedmiotu dla wszystkich zaplanowano kilka ścieżek edukacji do wyboru, by pogodzić rozbieżne światopoglądy rodziców.Jednym uczniom szkoła zaproponuje konserwatywne zajęcia o życiu w rodzinie, podczas których poznają wyłącznie naturalne metody regulowania poczęcia, a na równoległych lekcjach ich koledzy z tej samej klasy dowiedzą się o odmiennych sposobach antykoncepcji. Jeszcze inni będą np. rozmawiać o prawach kobiet i homoseksualizmie. Jednak nadal zajęcia mają być nieobowiązkowe.– Już obecnie jest kilka ścieżek edukacji seksualnej do wyboru. Tematyka ta pojawia się nie tylko w programie wychowania do życia w rodzinie, prowadzonym od szkół podstawowych do ponadgimnazjalnych, lecz również na lekcjach biologii czy przyrody – uważa Bogumiła Porębska, dyrektorka wydziału edukacji tarnowskiego magistratu. – Mamy w mieście wystarczającą liczbę pedagogów z odpowiednimi kwalifikacjami do prowadzenia tego typu zajęć.
Lekcje z edukacji seksualnej nie są obowiązkowe, odbywają się w grupach z udziałem samych dziewcząt lub chłopców bądź wspólnie. Rodzice mogą nie zgodzić się, by ich dziecko uczestniczyło w lekcjach z wychowania do życia w rodzinie, ale również może z nich zrezygnować pełnoletnia młodzież.
Istnieją jednak szkoły, gdzie w zajęciach nie biorą udziału nawet całe klasy. Dlaczego?
– Uczniowie chcą wiedzy na temat seksu, ale nauczyciele muszą przestrzegać programu zatwierdzonego w kuratorium, obejmującego też zagadnienia dotyczące miłości i przyjaźni – mówią pedagodzy.

 

REKLAMA (2)

Za mało o seksie
Małgorzata Król uczy wychowania do życia w rodzinie w Gimnazjum nr 4 w Tarnowie, jej lekcje cieszą się niemałą frekwencją.
– Trzeba być otwartym i umieć rozmawiać na niełatwe tematy – przyznaje. Są uczniowie, których bez problemu można wciągnąć w interesującą dyskusję, ale u innych wyczuwa się opór. – Kiedyś miałam rozmawiać z gimnazjalistami, jak to jest być matką i ojcem. Program nauczania przewiduje, że zajęcia z tego tematu mają być prowadzone oddzielnie dla dziewcząt i chłopców, ale uczniowie chcieli, by były wspólne. W efekcie mieliśmy dwie godziny bardzo fajnej dyskusji o roli rodziców – opowiada nauczycielka.
Pedagodzy od wychowania seksualnego nie boją się trudnych pytań, choć uczniowie potrafią czasem zaskoczyć. Niedawno jednego z gimnazjalistów zaciekawił fakt: jaki smak ma sperma?
– Według źródeł, jest to smak migdałowy – wybrnęła nauczycielka. Jednak pytania są też inne: o aborcję i antykoncepcyjną spiralę.
Program wychowania do życia w rodzinie jest dość obszerny, już w pierwszej klasie uczniowie rozmawiają m.in. o rozwoju psychoseksualnym człowieka i przedwczesnej inicjacji seksualnej, ich starsi koledzypoznają zagadnienia związane z płodnością kobiet i mężczyzn, antykoncepcją i środkami wczesnoporonnymi oraz chorobami przenoszonymi drogą płciową. Jest mowa o tym, jak rozpoznać płodność w cyklu miesiączkowym, czym jest homoseksualizm, pornografia i prostytucja nieletnich.Tematy te gimnazjaliści poznają jednak pobieżnie, bowiem każda klasa ma w roku tylko 14 godzin wychowania do życia w rodzinie. Statystycznie wypada pół godziny lekcyjnej tygodniowo w każdej klasie.
– To zdecydowanie za mało. W naszej szkole jest dwóch pedagogów nauczających tego przedmiotu. Oboje twierdzą, że uczniowie dużo wiedzą na temat seksu, ale wiedza ta pochodzi z Internetu, więc nie do końca może być taka, jaka powinna być. Przydałoby się, by każda klasa miała co najmniej jedną godzinę wychowania do życia w rodzinie tygodniowo – zauważa Barbara Kuklewicz, dyrektorka „czwórki”.

REKLAMA (3)

 

Zajęcia z seksuologiem
W Zespole Szkół Niepublicznych Stowarzyszenia „Siódemka” w Tarnowie uczniowie od piątej klasy podstawówki do trzeciej gimnazjum mają rocznie po 16 godzin wychowania do życia w rodzinie.
– Sprawy związane z tą tematyką bywają poruszane również na godzinie wychowawczej, w szkole jest pedagog, są organizowane cykliczne spotkania. Pytamy młodzież, co ich najbardziej interesuje. Jednak jeśli uczeń ma konkretny problem, może porozmawiać z każdym nauczycielem. Liczą się dobre relacje z młodzieżą, a nie przedmiot nauczania. Żaden z naszych pedagogów nie miałby oporów, by przekazać wiedzę, istnieje tylko kwestia odpowiedzialności za przekazywane treści i wytłumaczenia, że pewne sprawy są zbyt wczesne dla gimnazjalistów – uważa Anna Mach, szefowa „siódemki”.
Zdecydowana większość uczniów tarnowskich gimnazjów uczestniczy w zajęciach z edukacji seksualnej. Rodzice tylko w nielicznych przypadkach nie godzą się na takie lekcje.
Inaczej rzecz ma się w szkołach ponadgimnazjalnych z pełnoletnią młodzieżą, która wie, że uczestnictwo w zajęciach nie jest obowiązkowe.
– U nas w szkole wszyscy licealiści biorą udział w zajęciach z przygotowania do życia w rodzinie, mimo iż nie są to lekcje planowe, lecz odbywają się w ramach zastępstw – zapewnia Jan Ryba, dyrektor III LO w Tarnowie.
Pogadanki z licealistami prowadzi nauczyciel, który jest również… seksuologiem.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze