Ponad sto osób wzięło udział w demonstracji „Stop imigracji”, która odbyła się dziś, 19 lipca w samo południe, na tarnowskim Rynku. Naprzeciw siebie stanęli zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy przyjmowania imigrantów. Tarnowska manifestacja była fragmentem ogólnopolskiej akcji, organizowanej przez partię Konfederacja. Podobne wydarzenia odbyły się w kilkudziesięciu miastach Polski.
Jak informują pomysłodawcy, protest ma być wyrazem sprzeciwu wobec polityki migracyjnej rządu i Unii Europejskiej.
Choć kwestia przyjmowania uchodźców do naszego kraju wzbudza duże emocje, pikieta w Tarnowie przebiegła spokojnie. Ale obie strony sporu twardo obstają przy swoich zdaniach.
– Brak jasnej strategii rządu w sprawie nielegalnej imigracji, sprawia, że to obywatele biorą sprawy w swoje ręce, co jednocześnie stanowi kwintesencję wartości republikańskich. Bądźmy mądrzy przed szkodą, nie zaś po szkodzie. Po co powielać błędy w tej kwestii Skandynawów, Francuzów czy nawet Niemców. Bezpieczne granice, bezpieczna Polska. – podkreśla Piotr Olszówka, uczestnik manifestacji.
Zgoła inne ma zdanie Adam Bartosz, Honorowy Obywatel Tarnowa, ktory przywiesił sobie na szyi karton z napisem: „Jestem uchodźcą”
– Cała ta sprawa przypomina mi atmosferę miasteczek niemieckich z lat 30. ubiegłego wieku. Mówiąc krótko, wskazywanie wrogów konsoliduje nienawiść. Mam nadzieję, że jednak nie skazywanie – twierdzi. | fot. Paweł Topolski
























