
Z niektórych odpowiedzi może wynikać, że stadion zostanie przebudowany i zmodernizowany w okrojonym kształcie, wbrew wcześniejszym założeniom, a zadecydowały o tym rosnące ceny przedsięwzięcia. Wielu jest zdania, że obiekt nie będzie spełniał standardów przyszłościowych i jest budowany tylko na dzisiaj, a może nawet… na wczoraj.
Potencjalni wykonawcy zwrócili się do samorządu jako zleceniodawcy prac stadionowych o wyjaśnienie wątpliwości, które wynikały z treści Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (tzw. SIZW). W sumie zadano ponad 200 pytań. – Na wszystkie udzieliliśmy, jak sądzę, wyczerpujących odpowiedzi. W poniedziałek 16 lipca planujemy otwarcie kopert z ofertami złożonymi przez wykonawców – mówi Rafał Nakielny, dyrektor Wydziału Infrastruktury Urzędu Miasta Tarnowa. – Mamy nadzieję, że uda się wyłonić firmę, która dokona przebudowy Stadionu Miejskiego.
Inwestycja ta, choć jeszcze się nie rozpoczęła, już ma swoją historię. Był kłopot z ogłoszeniem przetargu, ponieważ trwały spory w sprawie wypowiedzenia umowy na użytkowanie obiektu przez Żużlową Sportową Spółkę Akcyjną. Później trzy razy zmieniano termin otwarcia kopert z ofertami firm. W końcu te problemy udało się rozwiązać.
Bez zachwytu
Być może teraz sprawa potoczy się wartko, choć na horyzoncie pojawiły się nowe zagrożenia. Ci, którzy bliżej zapoznali się z przygotowaną koncepcją przebudowy i modernizacji, twierdzą, że wcześniejsze ambitne plany już odeszły w siną dal. – Wygląda na to, że stadion w Mościcach niczym specjalnym nie zachwyci – mówi znany działacz sportowy z Tarnowa, który chce pozostać anonimowy. – Wiele wskazuje na to, że miasto zrezygnowało z pewnych rozwiązań, które dzisiaj są już w zasadzie standardem. Weźmy na przykład murawę boiska. Miała być podgrzewana, a nie będzie. To bardzo istotne, ponieważ podgrzewanie umożliwia korzystanie z murawy w dłuższym okresie, poza sezonem albo i w sezonie, gdy jednak aura robi psikusy, gdy pada deszcz lub śnieg. Przydaje się bez względu na to, czy chodzi o murawę trawiastą, czy sztuczną. W Mielcu specjalnie starano się w ministerstwie sportu, żeby zdobyć pieniądze na takie rozwiązanie, gdyż twierdzono, że jest to rzecz niezbędna, choć posiadanie I‑ligowego zespołu piłkarskiego nie wszystko tłumaczy.
O dokładny projekt przebudowy mościckiego stadionu i dokumentację zadba przyszły wykonawca, ale miasto przygotowało program funkcjonalno‑użytkowy obiektu. – Rzeczywiście, na samym początku braliśmy pod uwagę, że płyta boiska będzie podgrzewana, ale w trakcie opracowywania programu funkcjonalno‑użytkowego zrezygnowaliśmy z tego zamysłu – przyznaje dyrektor Nakielny. – To było jeszcze wtedy, gdy zastanawialiśmy się nad trawiastą murawą, ale zobowiązujemy wykonawcę do ułożenia głównych rur oraz instalacji, które być może przydadzą się w przyszłości, gdy zdecydujemy się na system podgrzewania.
Rezygnacja z boisk
Miała być murawa z naturalnej trawy, lecz będzie sztuczna, wykonana z włókien polietylenowych. Dlaczego? – Zadecydowały o tym zebrane doświadczenia – odpowiada Rafał Nakielny. – Trawa naturalna jest na przykład na nowym boisku na osiedlu Legionów i aby mogła być w dobrym stanie, powinno korzystać się z murawy nie dłużej niż półtorej godziny dziennie. Sztuczna murawa nie powoduje aż takich ograniczeń, można z niej korzystać 7 dni w tygodniu i to o wiele intensywniej. Jak już wiadomo, sztuczna trawa w Mościcach nie będzie podgrzewana; przewidziano dla niej wyłącznie system zraszania za pośrednictwem dysz zlokalizowanych poza obrębem boiska.
Kiedy powstawała pierwsza wersja koncepcji, zakładano, że obok boiska głównego zbudowane zostaną dwa pełnowymiarowe, treningowe boiska, w tym jedno ze sztuczną trawą. Ale i z tego zamiaru miasto zrezygnowało w zamówieniu. – Taka opcja była brana pod uwagę tylko na wstępnym etapie koncepcji, gdy były zakusy, by stadion spełniał wymogi piłkarskiej ekstraklasy, ale opracowany później program funkcjonalno‑użytkowy już tej opcji nie uwzględniał – wyjaśnia dyrektor.
Trudność z milionami
Miasto po pewnym czasie zrezygnowało z tych ambicji, podobnie jak z zadaszenia trybuny dla widzów. – Naprawdę nie ma powodu, aby bronić tego rozwiązania – przekonuje szef Wydziału Infrastruktury UMT. – Proponowane wcześniej rozwiązanie zapewniało ochronę przed opadami na jednej trzeciej trybuny. Wydatek byłby spory, lecz nieopłacalny. Z kolei objęcie zasięgiem dachu całej widowni jest zbyt kosztowne. Zadaszenie będzie miała tylko trybuna główna.
Wspomniane cięcia w sprawie przyjęcia ostatecznych rozwiązań wynikają z chęci zaoszczędzenia pieniędzy. Z chęci, ale chyba i konieczności. Rafał Nakielny nie ukrywa tego. – Ponieważ ceny materiałów i robocizny ciągle rosną, jest obawa, że i tak nie zmieścimy się w budżecie zaplanowanym na przebudowę stadionu. Moglibyśmy zdecydować się na droższą inwestycję, na kilka „cenotwórczych” rozwiązań, ale czy dodatkowe wydatki zaakceptowaliby radni? Musimy się też liczyć z naszymi możliwościami.
Na razie miasto na stadion zarezerwowało kwotę 42 mln, choć nieoficjalnie mówi się, że potrzeba co najmniej 60 mln zł. Jeden z magistrackich urzędników twierdzi, że dobrze będzie, jak skończy się na 70 milionach.
Porażka w przedbiegach?
– Szkoda, że powstanie stadion z małymi perspektywami – mówi nasz rozmówca z kręgów sportowych. – To już w ogóle będzie obiekt z niedalekiej przeszłości, a nie przyszłości. Łatwo zauważyć, iż obowiązuje program minimum. Niezbędnego minimum, dodajmy. Możliwe, że z góry się zakłada, że nigdy nie będą tu organizowane wielkie imprezy. Na świecie jednak przyjmuje się koncepcje ze sporym zapasem, jak się to mówi – na wszelki wypadek, by w razie czego nie odpaść już w przedbiegach. W tym przypadku nie bierze się pod uwagę nawet rozegrania meczu piłkarskiego w ekstraklasie. Ale ani się oglądniemy i w podręczniku licencyjnym PZPN znajdzie się zapis o obowiązku posiadania systemu podgrzewania murawy już w I lidze.
Założenie na dzisiaj jest takie, by Stadion Miejski w Mościcach dostosowany został do wymagań klubów I ligi piłkarskiej oraz Ekstraligi żużlowej. Planuje się budowę dużego pawilonu po zachodniej stronie, m.in. z salą konferencyjną i pomieszczeniami biurowymi, dwóch poziomów skyboksów, zaplecza sanitarnego, tzw. powierzchni do wynajęcia, wind, zespołu magazynów oraz telebimu. Całość, mimo zachowania starych masztów oświetleniowych, zostanie obudowana wysoką ścianą, by stworzyć zamkniętą architektonicznie bryłę.
Po przebudowie stadion pomieści 11,4 tys. widzów. Prace na nim mają potrwać do jesieni 2020 roku.























