Tamte tarnowskie sylwestry…

0
dawny sylwester koniarz
Czasy się zmianiają, ale zabawy sylwestrowe pozostają, fot. Tadeusz Koniarz
REKLAMA

Ostatni dzień roku… Czas zabawy, ale i refleksji, wspomnień i nadziei. Tak było zawsze i tak zawsze już pewnie będzie. Jak wyglądały sylwestry w Tarnowie przed laty i co pisała o nich ówczesna prasa?

Skąd wziąć siły i… szampana?

Po wojnie w regionalnych gazetach próżno szukać obszerniejszych relacji z sylwestrowych szaleństw. Dziennikarze mieli poważniejsze tematy na głowie, jak walkę o realizację kolejnych planów gospodarczych, knowania zachodnich imperialistów czy też umacnianie więzów przyjaźni ze Związkiem Radzieckim i innymi „bratnimi” krajami „miłującymi pokój”. Ale i dla witania Nowego Roku znalazło się miejsce na łamach. – Śnieżny i wesoły był Sylwester. Mieszkańcy Świerczkowa spędzili go na udanych balach, prywatkach, przy telewizorach i radiach w gronie rodzinnym. Padający śnieg, kolorowe światła, przepiękne kreacje pań i czerń garniturów panów, dźwięki muzyki sprawiły, że noc ta była jedyna i niepowtarzalna – opisywały powitanie 1971 roku Tarnowskie Azoty, przypominając jednak w stylu prasowej poetyki tamtych lat, że: Nie wszyscy w Sylwestra bawili się. Kombinat bowiem pracował normalnie, a z nim razem ludzie. Czuwali przy maszynach, obecni byli na instalacjach. Była to dla nich noc pracy.
Trudno sobie wyobrazić sylwestrową zabawę bez noworocznego toastu, a do tego, jak wiadomo, niezbędny jest szampan. Ten bywał niekiedy prawdziwym rarytasem, o czym świadczy notatka zamieszczona w prasie na przełomie 1978 i 1979 roku – Polski szampan, czyli produkowane przez tarnowską Fructonę wino musujące „Bankietowe” jest rarytasem w tarnowskich sklepach.
Dwa lata później w okresie tzw. karnawału Solidarności dziennikarz TEMI relacjonował: Środa 31.12. upłynęła pod znakiem sylwestrowych balów i przygotowań doń. Odbyło się tych balów nieco mniej niż w ubiegłym roku, ale były one nie mniej radosne i dobrze zorganizowane. Największe bale i zabawy sylwestrowe odbyły się w Domu Kultury „Azotów” oraz Domu Kultury i Sportu „Igloopol” w Dębicy, gdzie do rana bawiło się ponad 100 par. Piękne bale miały miejsce w hotelu „Tarnovia”, restauracji „Bristol”, Klubie Młodego Technika WUCh w Dębicy, w Ciężkowicach i Czchowie. Mimo wszystko ludzie pragną się bawić i weselić. Mnie zastanawia tylko jedno – skąd biorą na to siły. Pytanie reportera, biorąc pod uwagę ówczesne permanentne braki zaopatrzeniowe między innymi w żywność, nie było pozbawione sensu.

REKLAMA (2)

Na golasa i po afrykańsku

REKLAMA (3)

Lata stanu wojennego nie wpłynęły negatywnie na potrzebę dobrej, noworocznej zabawy. Powodów do radości na co dzień nie było zbyt wiele, więc Sylwester stawał się jedną z niewielu okazji, aby odreagować trudy codzienności. Oto jak bawiono się w Tarnowie, witając 1983 rok: Dom Kultury Azotów – atrakcją wieczoru był program rozrywkowy ze stripteasem, duetem tanecznym i iluzją. W klubie Metalowiec bawiono się bezalkoholowo. W wielu pokojach hotelu Tarnovia spędzano Sylwestra we dwoje. W restauracji i kawiarni wodzirej prowadził zabawę taneczną, Algierczyk – program rozrywkowy. 230 klientów Bristolu obsługiwało 8 kelnerów, 3 bufetowe i 5 kucharzy. W Polonii była to noc przy świecach, a jedną z atrakcji… lody płonące – zanotował skrupulatnie miejscowy dziennikarz. Jeszcze bardziej wnikliwie, z detektywistycznym niemalże zacięciem przyjrzał się sylwestrowym pląsom anno domini 1987 reporter Gazety Krakowskiej: Po godzinie 21.00 wiele osób spieszyło na bale, chociaż zdarzało mi się zobaczyć pary w karnawałowych strojach powracające już do domu krokiem, który trudno nazwać pewnym. Pracownicy Zakładów Azotowych bawili się w „starym” i „nowym” domu kultury. Garstka tarnowskich naturystów w jednym z mieszkań witała Nowy Rok w strojach organizacyjnych. Podczas zorganizowanej błyskawicznie konferencji prasowej zapowiedzieli, że przyszłego Sylwestra będą chcieli spędzić w… łaźni miejskiej. Z kolei w Hotelu „Tarnovia” jak zwykle bawił się tarnowski high live.
W latach 90. modne stało się wspólne witanie Nowego Roku na Rynku w Tarnowie. I takie władze samorządowe zorganizowały w 1998 roku. 31 grudnia tarnowianie po raz ostatni spotkali się na sylwestrowych szaleństwach jako mieszkańcy miasta wojewódzkiego. W związku z reformą administracyjną województwo tarnowskie przestawało bowiem istnieć. Na sylwestrowe emocje nie miało to jednak specjalnego wpływu. TEMI ubolewało: Niestety butelki znowu poleciały na bruk i rankiem służby oczyszczania miasta miały sporo roboty ze zbieraniem szkła. Na szczęście tylko jedna dziewczyna została uderzona w głowę rzuconą butelką. Nie doszło też do większych poparzeń, chociaż niektórzy rzucali racami w tłum. Nadal więc nie potrafimy się w Tarnowie bawić w większej grupie, nawet z takiej okazji, jak powitanie Nowego Roku. W okolicznych pubach i kawiarniach bawiono się podczas kameralnych imprez. – Najciekawsza, „afrykańska”, zarówno w strojach, jak i potrawach miała miejsce w kawiarni Bezan na tarnowskiej Starówce – dodawał tygodnik.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze