Co prawda ten los pisany jest dla większości polskich miast, ale w Tarnowie ubytki ludności będą bardziej znaczące. Jeśli prognozy się sprawdzą, za około 12 lat Tarnów przestanie być miastem 100‑tysięcznym, a w dalszej perspektywie osiągnie wielkość zbliżoną do Nowego Sącza.
Tarnów ma dzisiaj ok. 112 tys. mieszkańców, ale niewykluczone, że wszedł już w okres, w którym ludności będzie mu ubywać w takim tempie, że w niedługim czasie utraci rangę miasta 100‑tysięcznego. Tak wynika z opublikowanej prognozy demograficznej powiatów i miast na prawach powiatu, opracowanej na zlecenie Głównego Urzędu Statystycznego.
Według tej prognozy już w 2027 roku
w Tarnowie będzie mniej niż 100 tys. mieszkańców – 99,3 tys. Co ciekawe, przypuszczenia te zgadzają się z tymi, które publikowane były we wcześniejszych latach.W 2035 roku Tarnów ma być 90‑tysięcznym miastem, a piętnaście lat później ma tu mieszkać tylko 72,5 tys. osób.Prawie wszystkim większym miastom ma w przyszłości ubywać ludności, z wyjątkiem Warszawy i przeżywającego czas wielkiej prosperity Rzeszowa, jednak w przypadku Tarnowa ubytki mają być większe od przeciętnych. Liczący obecnie 83 tys. mieszkańców Nowy Sącz w 2050 roku będzie, jak się prognozuje, miastem liczącym prawie 67 tys. ludności, już niewiele mniej od Tarnowa (prognoza: 72,5 tys.). Dziś obydwa miasta dzieli jeszcze różnica prawie 30 tysięcy mieszkańców.
W przypadku Tarnowa głównymi czynnikami wpływającymi na „kurczenie się” są – jak określają to statystycy – ujemne salda migracji stałej zagranicznej i migracji stałej wewnętrznej. Czyli chodzi o wyjazdy mieszkańców za granicę i osiedlanie się tam oraz o wyprowadzki z miasta w najbliższe najczęściej okolice, związane na ogół z wybudowaniem domu. Moda na zasiedlanie atrakcyjnych podmiejskich terenów nie maleje.
Być może z tego drugiego powodu demograficznie zyskuje powiat ziemski tarnowski. Przewiduje się, że już na koniec tego roku liczba ludności powiatu przekroczy 200 tysięcy, a w 2030 roku – 205 tys.
Z przytoczonych danych wynika raczej jasno, że nie spełnią się marzenia o „wielkim Tarnowie”, snute jeszcze przez planistów w latach 80. poprzedniego stulecia. Istotną przyczyną na pewno jest utrata w 1999 roku statusu miasta wojewódzkiego.Warto przy okazji przypomnieć, że prognozy demograficzne z końca lat 70. zakładały, że Tarnów będzie miastem 180‑tysięcznym. Trudno też uwierzyć, że jeszcze pod koniec lat 60. XX wieku powiatowy wówczas Tarnów był większy od wojewódzkiego Rzeszowa.Obecnie to jednak Rzeszów, a nie Tarnów, ma ponad 180 tys. mieszkańców.
Najwięcej mieszkańców Tarnów miał w 1996 roku – 122,3 tys. Od tamtego czasu liczba ta już tylko spada.
Tarnów – miasto „kurczące się”
REKLAMA
REKLAMA






















