Tarnowianie polubili fitness kluby

0
fitness
REKLAMA

Przybywa fitness klubów
Polacy coraz bardziej zwracają uwagę na zdrowy styl życia. Trend ten zaczął przybierać na sile pod koniec ubiegłego wieku modą na diety, która przełożyła się na wyższą świadomość żywienia. A skoro już zaczęliśmy się zdrowo odżywiać, zaczęliśmy też i ćwiczyć. Badanie Eurobarometru wskazuje, że 28 proc. Polaków uprawia różne sporty przynajmniej raz w tygodniu, a 34 proc. bywa aktywnych w inny sposób, np. jeździ rowerem, biega, tańczy. Szybko przybywa osób ćwiczących pod okiem wyszkolonych instruktorów. Według raportu Deloitte Europe mamy w Polsce 2 400 prywatnych siłowni i fitness klubów, z kolei Międzynarodowe Stowarzyszenie Fitness szacuje ich na 4 tysiące. I liczba ta ciągle rośnie. Szansę wyczuwają nowe sieci fitness, które chcą podbić rynek, oferując niespotykane dotąd w Polsce rozwiązania – całodobowe siłownie wyposażone w najnowszy sprzęt oraz wirtualnych trenerów.Trudno byłoby zliczyć wszystkie kluby fitness w Tarnowie, ale mamy ich już bardzo dużo, a z każdym rokiem pojawiają się nowe. Tych największych i najbardziej znanych jest pięć, pozostałe to małe salki treningowe, aerobikowe lub czasem bardziej wyspecjalizowane, dedykowane choćby paniom. Bywalców wciąż przybywa, bo fitness nie jest przeznaczony tylko dla osób w określonym wieku – tarnowskie kluby z powodzeniem prowadzą klasy taneczne zumby z kilkuletnimi dziećmi, jak i ćwiczenia z seniorami.
Kiedy 14 lat temu Fitness Klub Forma otwierał podwoje w Tarnowie, był jednym z nielicznych miejsc posiadającychsale do aerobiku, siłownię, saunę, solarium… Dziś konkurencja w branży jest duża, ale wciąż przychodzi grupka wiernych klientów, pamiętająca pierwszy okres jego działalności.
– Jestem przekonany, że rynek fitness będzie się zmieniał, pojawią się wielkie kluby z kapitałem zagranicznym, ale mniejsze też będą miały rację bytu, jednak muszą wyspecjalizować się w indywidualnej opiece nad ćwiczącymi – uważa Krzysztof Kapustka, współwłaściciel Formy.


Zumba, pilates, siłownia…
Klub wypełnia głównie młodzież szkolna i studenci, ale o poprawie kondycji fizycznej coraz częściej przypominają sobie również ludzie po pięćdziesiątce.
– Są nawet tacy, którzy zaczynają po raz pierwszy ćwiczyć, mając już ponad 60 lat – dodaje nasz rozmówca.
Każdy dzień w Formie od rana do wieczora wypełniony jest ćwiczeniami. Już od ósmej mają aerobik seniorzy, potem są poranne zajęcia zumby, a w siłowni zbierają się pierwsi zwolennicy wyciskania potów. Najwięcej chętnych zjawia się między godziną 15 a 22. Największą popularnością cieszy się taneczny trening zumba, polecany jako energetyczne zajęcia choreograficzne. Coraz więcej zwolenników zdobywa trening obwodowy, czyli ćwiczenia na stacjach z wykorzystaniem wielu przyborów – są to zajęcia wytrzymałościowe i wzmacniające. Zawsze modny jest pilates wykonywany przy dźwiękach spokojnej muzyki, są chętni na aerobox, łączący klasyczny fitness z elementami sztuk walki, a na wiosnę królują ćwiczenia pod nazwą „płaski brzuch”, czyli trening ukierunkowany na wysmuklenie talii i brzucha.Panowie wolą ćwiczenia siłowe na odpowiednim sprzęcie, panie w większości stawiają na aerobik, choć czasem pojawiają się na bieżni czy rowerku.
– Obserwujemy bardzo duże zainteresowanie treningiem siłowym, niezobowiązującym czasowo, bo można przyjść o dowolnej porze do instruktorów, którzy cały czas pomagają w układaniu planów treningowych. Najbardziej wymagający klienci decydują się na treningi personalne – mówi współwłaściciel klubu.
Wstęp do siłowni kosztuje 18 zł, ale trzymiesięczny karnet, obejmujący osiem treningów to wydatek 100 złotych. Za jednorazowe ćwiczenia z aerobiku chętni płacą 18 zł, a za karnet na cztery zajęcia – 60 zł.

REKLAMA (3)

Od bieżni po basen
Jak ćwiczą tarnowianie? Radny Jakub Kwaśny od dziesięciu miesięcy uczęszcza codziennie do siłowni lub na basen.
– Mam kartę, która umożliwia mi wstęp na siłownię w każdym mieście, najczęściej bywam w klubach fitness w Tarnowie i Krakowie, czasem z rana, niekiedy nawet w przerwie w pracy, a jak idę wieczorem, to korzystam jeszcze z sauny. Oprócz treningu siłowego ćwiczę na bieżni – mówi. – Dzięki temu lepiej się czuję, potrzebuję mniej snu, jestem bardziej żywszy, mam zdecydowanie lepszą kondycję i na dodatek rzuciłem palenie.
Wiceprezydent Henryk Słomka – Narożański zapewnia, że mimo licznych obowiązków służbowych dba o formę przez cały rok, nie tylko na wiosnę. Za kilka dni wyjeżdża na aktywny urlop, mając nadzieję, że aura pozwoli mu przez cały tydzień intensywnie pojeździć na nartach.
– Mam za sobą już kilka przejażdżek rowerowych, więc sezon mogę uznać za otwarty. W czasie całego okresu wiosenno – letniego staram się pokonywać duże dystanse, zdecydowanie bardziej preferując taką formę niż np. spacery czy bieganie. Czasami chodzę też na basen – dodaje.
Grzegorz Pulit, pełnomocnik prezydenta ds. komunikacji społecznej, co roku na wiosnę powtarza, że tym razem już na pewno narzuci sobie ostry harmonogram treningowy.
– Rutynowo w planach jest jazda na rowerze, codzienna gimnastyka z ćwiczeniami rozciągającymi w szczególności, a najbardziej ambitna wersja zakłada jeszcze regularną grę w piłkę nożną halową. Kończy się z reguły na kilku przejażdżkach rowerowych, gimnastyce uprawianej przez tydzień, góra – dwa i oglądaniu hali sportowej zza samochodowej szyby – wyznaje. – W tym roku mam plan, jak sobie z tymi przeszkodami poradzić i naprawdę wycisnąć z siebie trochę potu. Jeśli tylko wyniosę rower z piwnicy, istnieje szansa… Poza tym córka mnie zachęca do skorzystania z oferty klubu fitness. Kto wie, może to nie jest zła myśl, zwłaszcza że mam w miarę blisko.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze