Jako pierwszy publicznie błąd wychwycił badacz przeszłości Tarnowa i jego miłośnik, Stanisław Siekierski. Do władz miasta, które są inwestorem tężni solankowej na Górze Św. Marcina (uwaga – to pisownia prawidłowa), zaapelował o zmianę napisu. – Zwróciłem uwagę na treść tablicy przy wejściu od strony restauracji. Zawiera kompromitujące błędy – mówi Siekierski.
– Napisano m.in.: „Budowa tężni solankowej w okolicy góry św. Marcina w Tarnowie. Inwestycja zrealizowana w 2021 roku…”. Pierwsze zdanie informuje, że jest to dopiero budowa, a następne, że inwestycja jest już zrealizowana. Lokuje ją „w okolicy góry św. Marcina”, a to nie jest w okolicy góry, lecz na jej zboczu. Popełniono też błędy ortograficzne w nazwie góry. Zasadą jest, że wszystkie wyrazy w nazwie góry pisze się z dużej litery, zatem powinno być „… Góry Św. Marcina” – grzmi zbulwersowany miłośnik Tarnowa.
W jego opinii obiekt może być cyt. kolejnym skandalem inwestycyjnym. – Drewno wykorzystane do budowy wygląda jak niezaimpregnowane, co grozi pojawieniem się sinicy, a później pewno murszu – zgnilizny. Środowisko temu sprzyja, gdyż las obok wygląda jak ścisły rezerwat przyrody, w którym nie wolno nic ruszyć i świetnie rozwijają się grzyby, szkoda, że niejadalne – dodaje Siekierski.
Czy błąd ortograficzny na tablicy zostanie zmieniony? Czy zastosowana technologia budowlana tężni solankowej jest właściwa? Do tematu wrócimy w gazetowym wydaniu Temi.






















