Trzy tysiące „pierwszaków”

0
szkoly nabor
szkoly-nabor
REKLAMA

Zwłaszcza że ostatnie klasy gimnazjalne opuściło w czerwcu zaledwie 1 100 młodych tarnowian. Gdyby rekrutację ograniczyć tylko do nich, to wiele miejskich szkół świeciłoby pustkami.
Nabór znacznie przekroczył ostrożne szacunki tarnowskiego magistratu oraz dyrektorów szkół, którzy w majowych arkuszach organizacyjnych zaplanowali łącznie 68 oddziałów. Ostatecznie do tarnowskich szkół średnich zapisało się około 3 tysiące nowych uczniów, co pozwoli stworzyć 99 pierwszych klas.
– W związku z tym należy się spodziewać przywrócenia części etatów nauczycielskich – dodaje szefowa miejskiej edukacji. Na tę wiadomość wielu tarnowskich pedagogów czekało w dużym napięciu.
Drugi etap naboru w dalszym ciągu trwa, zgodnie z optymistycznym scenariuszem jest szansa, że do końca sierpnia zgłosi się jeszcze około 100 uczniów. W sumie odsetek młodych ludzi spoza miasta wynieść może 70 proc.
W ubiegłym tygodniu licea ogólnokształcące dysponowały 50 wolnymi miejscami, w szkołach technicznych i zawodowych było ich 150. W razie potrzeby dodatkowe miejsca gotowe są zaoferować licea: VI, VII, XVI i XX.
– Chcąc dostać się do liceum, trzeba mieć co najmniej 120 punktów, w przypadku szkół technicznych próg wynosi w granicach 90 punktów – wymienia Bogumiła Porębska. – W tym roku mamy do czynienia z bardzo pozytywnym zjawiskiem – zwiększyła się punktacja uczniów wybierających technika. Intensywna kampania na rzecz rozwoju szkolnictwa zawodowego i technicznego przynosi efekty. Mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma.
Podobną opinię wyraża Ludwik Chruściel, dyrektor Zespołu Szkół Budowlanych.
– Przychodzą do nas uczniowie z coraz lepszymi wynikami, które sięgają 160 – 170 punktów. Możemy więc mówić o ożywieniu jakościowym, jednak na pewno nie ilościowym, bo szturmu podczas naboru nie odnotowaliśmy. Prawdopodobnie uda się stworzyć cztery klasy technikum i trzy klasy zasadniczej szkoły zawodowej. Oferta była znacznie bogatsza, jednak młodzież nie wykazała zainteresowania między innymi takimi zawodami, jak: dekarz, cieśla, stolarz, monter izolacji budowlanych czy technik drogownictwa i technik renowacji elementów architektury. Nie było natomiast problemu z zebraniem chętnych do klas kształcących przyszłych geodetów, techników budownictwa oraz monterów zabudowy i robót wykończeniowych w budownictwie.
– Nie wiem, czym kierują się gimnazjaliści, dokonując wyboru szkoły średniej, widać jednak, że brakuje solidnego doradztwa, rozeznania rynku, pokazania różnych zawodów od strony praktycznej. Efekt jest taki, że ani jeden nastolatek nie zainteresował się np. zawodem dekarza czy cieśli, chociaż zapotrzebowanie na tego typu fachowców jest ogromne. Przedstawiciele firm dzwonią do nas i pytają o absolwentów, a my rozkładamy ręce… – dodaje dyrektor.
W Zespole Szkół Ogólnokształcących i Technicznych oblegana była licealna klasa psychologiczna oraz wszystkie klasy technikum: fotograficzna z marketingiem, kreowania ubioru, organizacji reklamy z fotografiką oraz meblarska z aranżacją wnętrz. Tego typu propozycje bardziej przyciągają gimnazjalistów niż zwykły cieśla czy stolarz.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze