
Zawartość garaży Urzędu Miasta Tarnowa i Starostwa Powiatowego nie robi większego wrażenia, stoją w nich leciwe i mocno już wyeksploatowane auta. Tymczasem na zakup nowych służbowych samochodów trudno dziś samorządom wysupłać pieniądze. – Przyznaję, nasza flota samochodowa jest już wysłużona, ale mamy też trudną sytuację finansową, niemały deficyt budżetowy i dlatego zakup nowych pojazdów nie jest obecnie najistotniejszy… – tłumaczy Jakub Kwaśny, prezydent Tarnowa.
Urząd Miasta Tarnowa dysponuje obecnie pięcioma samochodami służbowymi: dacią sandero (rok produkcji 2014), fordem transit custom i fordem fiesta (2016) oraz dwiema śkodami superb – rocznik 2011 i 2017. W magistracie zaznaczają, że trzynastoletnia śkoda z przebiegiem ponad dwustu tysięcy kilometrów użytkowana jest już bardzo rzadko. Zbyt często ulega awariom, a koszty napraw przekraczają wartość pojazdu, są nieopłacalne.
– Nie ma jednego samochodu, który byłby przypisany do wyłącznej dyspozycji prezydenta. Wszystkie samochody są wykorzystywane w razie potrzeby zarówno przez prezydenta, jak i jego zastępców, a także pracowników urzędu – podkreśla Wiktor Bochenek, rzecznik tarnowskiego magistratu. – Ze względu na stan techniczny pojazdów, zakup nowego samochodu rozważany jest już od kilku lat. Mając na względzie bezpieczeństwo użytkowników i konieczność częstych wyjazdów, potrzeba odnowienia taboru jest oczywista. Chcemy to uczynić w niedalekiej przyszłości.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (2)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |






















