Uczeń nie lubi wf-u

0
wf
wf
REKLAMA

Rozporządzenie ministra edukacji zezwala rodzicom zwalniać dziecko z wychowania fizycznego przez dwa tygodnie w jednym semestrze. Aby uczeń mógł bez konsekwencji w ocenach i nieobecnościach stale nie ćwiczyć, konieczne jest przedstawienie nauczycielowi zwolnienia lekarskiego, musi je jednak zaakceptować dyrekcja szkoły. Tak wygląda teoria, ale rzeczywistość jest inna. Na lekcjach wychowania fizycznego nie ćwiczy ponad 17 proc. uczniów w podstawówkach, 24 proc. w gimnazjach i prawie 38 proc. w szkołach średnich.
– Obecnie i tak jest lepiej, nie wystawiamy dużo zwolnień z wf‑u. Jeszcze kilka lat temu mieliśmy prawdziwą plagę. Pamiętam zdesperowaną matkę, która przyszła z prośbą, by jej 14‑letniej córce wystawić zwolnienie. Dziewczyna zagroziła, że jeśli będzie musiała ćwiczyć, to popełni samobójstwo – opowiada Roman Korczak, pediatra w Przychodni Lekarskiej nr 4 w Tarnowie.
Małopolskie Kuratorium Oświaty przygląda się zajęciom z wf‑u już od kilku lat. Przyjęto nawet program mający uzdrowić sytuację, a każdego roku uczula się dyrektorów placówek, by odpowiednio nadzorowali nauczycieli tego przedmiotu. Ostatnie dane mogą zadowalać tylko w podstawówkach, w których nie ćwiczy mniej niż 1 proc. dzieci i w gimnazjach, gdzie na wf nie chodzi poniżej 4 proc. uczniów. Dużo gorzej jest w szkołach ponadgimnazjalnych – tam z lekcji zwolnionych jest około 10 proc. uczniów, przy czym niećwiczących dziewcząt bywa dwukrotnie więcej niż chłopców.
Trzy lata temu krakowskie kuratorium postanowiło zbadać przyczyny uczniowskich zwolnień z wychowania fizycznego.
– Na pierwszym miejscu było lenistwo uczniów, którzy przyznali, że nie chce im się ćwiczyć. Narzekali też na mało atrakcyjne zajęcia oraz bazę – nie mieli możliwości odświeżenia się po zajęciach – wymienia Artur Pasek z Małopolskiego Kuratorium Oświaty w Krakowie. Podobne badania – również w tarnowskich szkołach – kuratorium przeprowadzi na przełomie obecnego roku.
Czy dużo uczniów w Tarnowie nie ćwiczy?
– W podstawówce są to sporadyczne sytuacje, w gimnazjum zwolnień jest więcej – przyznaje Adam Wojerz, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5 w Tarnowie, skupiającego szkołę podstawową i Gimnazjum nr 1. W tym roku na lekcjach z wf-u nie ćwiczy pięcioro uczniów spośród 440 uczęszczających do podstawówki oraz ośmioro wśród 160 gimnazjalistów.
Trzy lata temu w Gimnazjum nr 4 w Tarnowie z frekwencją na lekcjach wf-u było naprawdę kiepsko.
– Dzieci przynosiły zwolnienia od lekarzy albo nie ćwiczyły. Mieliśmy ogromny problem, by przekonać uczniów do udziału w zajęciach – zauważa Barbara Kuklewicz, dyrektor gimnazjum. Teraz widać już pierwsze efekty. W ubiegłym roku 15 gimnazjalistów nie ćwiczyło, niektórzy mieli zwolnienia z wf‑u na trzy lub dwa miesiące. Obecnie z gimnastyki zwolnionych jest pięcioro uczniów spośród 380 uczęszczających do szkoły.
W tym roku gimnazjum przystąpiło do programu „W‑f z klasą”, organizowanego przez warszawskie Centrum Edukacji Obywatelskiej. Szkoła musiała wybrać wiodącą dyscyplinę sportową, w której będzie przodować. Zdecydowano się na strzelectwo – odbyły się już nawet szkolne zawody – oraz turystykę górską.
– Dzieci muszą założyć blog, w którym będą zachęcać do uprawiania sportu, przewidziano też sportowy okrągły stół w formie debaty oraz specjalną stronę na Facebooku – mówi szefowa placówki. W tym roku z powodu dużego zainteresowania szkoła uruchomiła dwie usportowione klasy z większą liczbą godzin wf-u. Oprócz tradycyjnych gier zespołowych będzie również gimnastyka oraz tenis stołowy.
Jedyną bolączką jest jeszcze kiepski stan sali gimnastycznej – licząca ponad 25 lat sala nigdy nie była gruntownie zmodernizowana.
W I LO w Tarnowie nie ćwiczy 21 uczniów spośród 825, dziewięć osób ze zwolnieniami chodzi na rehabilitację. Niećwiczący tworzą klub kibica i dopingują kolegów.
– Są klasy, gdzie nikt nie jest zwolniony, w innych nie ćwiczą pojedyncze osoby – komentuje Jadwiga Skolmowska, dyrektor liceum.
Jednak wychowanie fizyczne w ogólniaku z pewnością nie ogranicza się tylko do tradycyjnych lekcji wf-u.
– Mamy nauczyciela, który jest instruktorem wspinaczki i prowadzi zajęcia na ściance, inni są instruktorami narciarstwa, na szkolnych obozach uczą jeździć na nartach, ponadto organizujemy trzy rajdy turystyczne i obozy wędrowne – dodaje dyrektorka szkoły.
I LO ma dużą halę sportową z antresolą i małą salę gimnastyczną. W tej ostatniej zajęcia nie mogą się odbywać z powodu wilgoci i zagrzybienia.
– Remont będzie kosztował około 100 tys. zł, jednak czynimy starania, by został przeprowadzony – zapewnia Jadwiga Skolmowska.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze