– Prosimy, przedstawiając argumenty i liczymy na pozytywny odzew. Jesteśmy pokojowo nastawieni, ale nasze stanowisko jest bardzo konkretne – mówi Grzegorz Kozioł, wójt gminy Tarnów, inicjator pisma skierowanego do prezydenta Romana Ciepieli oraz Rady Miasta Tarnowa. Podpisali się pod nim szefowie okolicznych samorządów, w których nie funkcjonują szkoły ponadpodstawowe. Sprzeciwiają się planowanym redukcjom klas pierwszych w poszczególnych placówkach w Tarnowie. Wójtowie są zaniepokojeni pomysłami włodarza miasta.
Interweniują rodzice, uczniowie i dyrektorzy szkół
Ci ostatni, czyli szefowie tarnowskich placówek ponadpodstawowych, proszą samorządowców o dyskrecję, bo boją się, że ten sprzeciw boleśnie odczują. – Prezydent nie lubi sprzeciwu. Gdyby wiedział, że wykonałem telefon z prośbą o wsparcie w sprawie planowanych cięć, miałbym kłopoty – mówi dyrektor jednego z tarnowskich liceów, który chce zachować anonimowość.
W oświatowych kuluarach i tak nie brakuje komentarzy, że szef najlepszego tarnowskiego ogólniaka, czyli Jan Ryba z III Liceum Ogólnokształcącego, swoje odważne wypowiedzi i krytykę pomysłów prezydenta może przypłacić stanowiskiem. – A już na pewno sekowaniem ze strony magistratu – dodaje dyrektor innego tarnowskiego liceum.
– Reagujemy, bo docierają do nas głosy mocno zaniepokojonych środowisk szkolnych – przyznaje Arkadiusz Mikuła, wójt Lisiej Góry. – Ja też mam poważne obawy.
O co walczą wójtowie? W związku z licznymi monitami rodziców, uczniów, mieszkańców oraz dyrektorów szkół zaniepokojonych planowanymi ograniczeniami w zakresie liczby oddziałów klas pierwszych w poszczególnych szkołach ponadpodstawowych w Tarnowie, uprzejmie prosimy o rozważenie pozostawienia status quo, zwłaszcza w renomowanych placówkach – tych, które cieszą się największym zainteresowaniem uczniów, m.in. w I, II, III, IV, V czy VII Liceum Ogólnokształcącym – czytamy w piśmie. Zdaniem szefów podtarnowskich samorządów to właśnie okres szkoły ponadpodstawowej jest nie tylko najpiękniejszy w życiu w kwestii nawiązywania przyjaźni i kontaktów międzyludzkich, ale i czasem kształtowania charakterów, pasji i nierzadko na jej podstawie obierania dalszej zawodowej drogi życiowej: Pragniemy, aby młodzi mieszkańcy Tarnowa i sąsiednich miejscowości mieli pełną swobodę w tym zakresie, aby dostęp do renomowanych szkół nie był dla nich reglamentowany. Stoimy na stanowisku, że woli wyboru ograniczać nie należy. Obranie złej drogi w zakresie edukacji może mieć dla młodego człowieka poważne i negatywne skutki w przyszłości – brzmi fragment listu.
„Nie niszczmy zapału młodzieży”
Grzmią w liście do prezydenta sygnatariusze pisma i dodają: To oni będą nas kiedyś z tego rozliczać.
Ano będą, bo planowane redukcje klas pierwszych są dość drastyczne. Zgodnie z propozycją, od nowego roku szkolnego w Tarnowie przewiduje się otwarcie 62 klas pierwszych: 32 w liceach ogólnokształcących, 23 w technikach i 7 w szkołach branżowych I stopnia. W porównaniu z bieżącym rokiem szkolnym to o 10 mniej. A jak redukcje oddziałów to i etatów nauczycielskich. Oficjalnie wszystko dlatego, że nie ma pieniędzy. Szkopuł w tym, że chętnych do najlepszych tarnowskich liceów nie brakuje i system akurat na tym szczeblu oświaty raczej się bilansuje. A to, że Roman Ciepiela do granic absurdu zadłużył miasto i szuka pieniędzy gdzie popadnie, bo na wszystko mu zaczyna brakować, to już zupełnie inny temat.
Czy prezydent odpowie samorządowcom? Czy weźmie pod uwagę ich stanowisko? Czy temat ponownie podejmą radni? Czy zrobią z nim cokolwiek? Powinno się okazać niebawem, wszak rekrutacja do szkół ponadpodstawowych w Tarnowie już się rozpoczęła.






















