Od 1 lipca br. weszły w życie zmiany w zasadach egzaminowania kandydatów na kierowców. Nowelizacja przepisów doprecyzowuje przede wszystkim sytuacje, w których egzamin praktyczny musi zostać przerwany ze względów bezpieczeństwa. Instruktorzy prawa jazdy z naszego miasta twierdzą, że egzamin nie będzie trudniejszy niż dotychczas, ale sprawi, że po ulicach będzie poruszać się mniej kierowców „z przypadku”.
1 lipca weszły w życie zmiany w egzaminach na prawo jazdy. Najważniejsze z nich dotyczą sposobu oceniania i wprowadzają obowiązek natychmiastowego przerwania egzaminu w przypadku stworzenia przez kandydata sytuacji zagrożenia. Zaktualizowano powody zakończenia egzaminu praktycznego jeszcze w trakcie zadań na placu manewrowym.
Do tej pory części praktycznej egzaminu przeprowadzanej w ruchu drogowym nie można było rozpocząć, jeśli osoba egzaminowana podczas zadań na placu manewrowym przejechała kołem przez linię wyznaczającą zewnętrzną krawędź stanowiska, najechała lub potrąciła pachołek lub tyczkę, dwukrotnie nieprawidłowo wykonała zadanie. Obecnie, oprócz tych wytycznych, dodano dwie kolejne, zgodnie z którymi osoba egzaminowana podczas realizacji części praktycznej egzaminu na placu manewrowym nie zostanie dopuszczona do części w ruchu drogowym, jeśli w przypadku prawa jazdy kategorii AM, A1, A2 lub A – nie panuje nad pojazdem, powodując upadek motocykla lub motoroweru, oraz zachowuje się w sposób mogący skutkować uszkodzeniem pojazdu egzaminacyjnego, spowodowaniem kolizji bądź wypadku drogowego.
Jak zdają w Tarnowie
Ponad 10 tysięcy egzaminów praktycznych na wszystkie kategorie prawa jazdy przeprowadzili w pierwszym półroczu tego roku egzaminatorzy Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego. To więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, ale ciągle mniej niż w latach 2022 i 2023. Natomiast egzaminów teoretycznych odbyło się nieco ponad 7 tysięcy, czyli najwięcej, biorąc pod uwagę pięć ostatnich lat. Kolejny rekord padł, jeżeli chodzi o liczbę egzaminów przeprowadzonych na kategorie motocyklowe. Na wszystkie – A, A1, A2 i AM – odbyło się niemal tysiąc egzaminów praktycznych i ponad 900 teoretycznych.
Tradycyjnie największym zainteresowaniem cieszy się kategoria A. Sporo młodych ludzi zgłasza się na egzaminy na kategorię AM, chcąc jeździć motorowerami. Za pierwszym podejściem egzamin praktyczny na tą kategorię pozytywnie zaliczyło prawie 74 proc. zdających, w przypadku teorii – było to 63,6 procent.
Najwyższa od wielu lat była w minionych sześciu miesiącach zdawalność na najbardziej popularną spośród wszystkich – kategorię B. Wśród osób ubiegających się o możliwość kierowania samochodami osobowymi za pierwszym razem „teorię” zaliczyło prawie 70 proc. zdających, a z zadaniami praktycznymi poradziło sobie niemal 46 procent. Wyjątkowo dobrze statystyki wyglądają również biorąc pod uwagę wszystkie „podejścia” w tej kategorii – ponad 56 proc. pozytywnych egzaminów teoretycznych i przeszło 38 proc. praktycznych.
Będzie trudniej o „prawko”?
– Zdobycie prawa jazdy wcale nie będzie trudniejsze, a po prostu wrócimy do zasad sprzed kilkunastu miesięcy. Różnica polega na tym, że do tej pory, jeśli osoba zdająca egzamin popełniła błąd, np. przejazd na czerwonym świetle, a nie stwarzało to realnego zagrożenia, egzaminator mógł pozwolić na kontynuowanie egzaminu, zaliczając to jako jeden błąd. Podobnie było w przypadku niezastosowania się do znaku „Stop”. Teraz takie zachowania będą skutkowały natychmiastowym przerwaniem egzaminu z wynikiem negatywnym – mówi Paweł Gurgul, dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie. – Zmiany są kosmetyczne. Aby poprawić zdawalność, konieczne są gruntowne zmiany w szkoleniu kierowców oraz samych egzaminach. Im lepiej ośrodki będą szkolić, tym lepsze będą wyniki egzaminów.
Plac manewrowy do likwidacji?
W Polsce zdawalność egzaminów na prawo jazdy jest na bardzo niskim poziomie w porównaniu z krajami UE. Za pierwszym razem zdaje około 30 proc. kierowców, podczas gdy w Niemczech około 70 procent.
Janusz Nowak, instruktor w OSK Auto-Lex w Tarnowie, uważa, że zmiany, które weszły w życie 1 lipca, niewiele zmienią w tej kwestii. – Pozytywne jest to, że na drogach rzeczywiście będzie mniej „przypadkowych” kierowców, ponieważ nie będzie już osób, które przypadkiem zdadzą egzamin. Jeśli ktoś łamie przepisy, powinien ponieść konsekwencje w postaci niezdania egzaminu. Obecnie mamy wielu kierowców, którzy zdali egzamin szczęśliwie, a dziś stwarzają zagrożenie dla innych uczestników ruchu, często prowadząc do tragedii – tłumaczy Janusz Nowak i dodaje, że zmiany w przepisach nie wpłynęły na sposób szkolenia. – Szkolimy przyszłych kierowców tak samo jak dotychczas, więc nasza praca nie uległa zmianie. Moim zdaniem powinniśmy zastanowić się nad reformą egzaminów i szkolenia kierowców. Być może warto rozważyć całkowitą rezygnację z egzaminu na placu manewrowym, zastępując go dłuższym egzaminem „na mieście”.
Eksperci zajmujący się ruchem drogowym od lat postulują usunięcie placu manewrowego z kursów i egzaminów na prawo jazdy. Twierdzą, że ćwiczenia na placu ograniczają możliwość zdobywania praktycznych umiejętności w rzeczywistym ruchu ulicznym. Co ciekawe, niedawno do Ministerstwa Infrastruktury wpłynęła poselska interpelacja w tej sprawie. Posłowie zaproponowali przeniesienie godzin spędzanych na placu manewrowym na jazdę w rzeczywistym ruchu drogowym. Zwracają uwagę, że kursanci zbyt często skupiają się na schematach potrzebnych do zdania egzaminu na placu, zamiast na doskonaleniu umiejętności poruszania się wśród innych uczestników ruchu na drogach publicznych.
![„Porozmawiajmy o medycynie”. Ogólnopolska konferencja studentów kierunków lekarskich w Tarnowie [FOTORELACJA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Konferencja-Medyczna-10-218x150.jpeg)





![Wiosenna burza nad regionem. Strażacy kilka razy wyjeżdżali do powalonych drzew [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Bogoniowice-powalone-drzewo-2-218x150.jpeg)

















