Wieczorne majowe spotkania modlitewne przy kapliczkach i figurach przydrożnych, potocznie nazywane majówkami, to piękna polska tradycja. Nabożeństwa majowe odprawiano już w drugiej połowie XIX wieku, ten zwyczaj trwa do dziś. Wierni gromadzą się o zmroku przy kapliczkach maryjnych z wizerunkiem Matki Bożej, udekorowanymi w kolorach: białym i niebieskim. Wspólnie modlą i śpiewają pieśni ku czci Najświętszej Maryi Panny.
Mieszkańcom Tarnowa dobrze znana jest taka kapliczka u zbiegu ulic Matejki i Szopena, stojąca pod rozłożystą lipą na prywatnej posesji. Już kilka pokoleń tarnowian gromadzi się w tym urokliwym miejscu na majówkowej modlitwie. Niestety w tym roku stało się to niemożliwe ze względu na stan epidemii koronawirusa i towarzyszące mu rygory sanitarne. Jak tłumaczą w sanepidzie, nie ma wciąż zgody na grupowe modlitwy z wyjątkiem tych w kościołach – z zachowaniem dystansu.
– Majówki odprawiane w domach z radiem, czy telewizją to nie to samo – ubolewa pani Maria, mieszkająca niedaleko przy ul. Szujskiego. – Brakuje mi tej majówki pod gołym niebem, spotykaliśmy się przy kapliczce na Matejki nawet za komuny, a teraz zabraniają nam bo jest… zaraza.























![Kapliczki diecezji tarnowskiej 35 lat temu – cz. I [FILM] Kapliczki1](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/05/kapliczki1-100x70.jpg)
