Zaraza… pokonała majówki

0
kapliczka
fot. Dawid Drwal
REKLAMA

Wieczorne majowe spotkania modlitewne przy kapliczkach i figurach przydrożnych, potocznie nazywane majówkami, to piękna polska tradycja. Nabożeństwa majowe odprawiano już w drugiej połowie XIX wieku, ten zwyczaj trwa do dziś. Wierni gromadzą się o zmroku przy kapliczkach maryjnych z wizerunkiem Matki Bożej, udekorowanymi w kolorach: białym i niebieskim. Wspólnie modlą i śpiewają pieśni ku czci Najświętszej Maryi Panny.

Mieszkańcom Tarnowa dobrze znana jest taka kapliczka u zbiegu ulic Matejki i Szopena, stojąca pod rozłożystą lipą na prywatnej posesji. Już kilka pokoleń tarnowian gromadzi się w tym urokliwym miejscu na majówkowej modlitwie. Niestety w tym roku stało się to niemożliwe ze względu na stan epidemii koronawirusa i towarzyszące mu rygory sanitarne. Jak tłumaczą w sanepidzie, nie ma wciąż zgody na grupowe modlitwy z wyjątkiem tych w kościołach – z zachowaniem dystansu.
– Majówki odprawiane w domach z radiem, czy telewizją to nie to samo – ubolewa pani Maria, mieszkająca niedaleko przy ul. Szujskiego. – Brakuje mi tej majówki pod gołym niebem, spotykaliśmy się przy kapliczce na Matejki nawet za komuny, a teraz zabraniają nam bo jest… zaraza.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze