
Przypomnijmy, że wyborcze zamieszanie nie ominęło Tarnowa i dotknęło najpierw Stowarzyszenia Tarnowianie, które w okręgu nr 3 wystawiło czternastu kandydatów walczących o mandaty radnych. Listę zamykali Bartłomiej Kawula (pozycja nr 13) i Henryk Chrobak (pozycja nr 14). Przed wyborami z kandydowania zrezygnował Henryk Chrobak, ale uczynił to zbyt późno, by jego nazwisko można było usunąć z listy. W lokalach w okręgu nr 3 pojawiły się za to obwieszczenia Miejskiej Komisji Wyborczej w Tarnowie informujące o rezygnacji Chrobaka.
Wydawało się, że wszystko jest w porządku. Tymczasem wyborcy z okręgu nr 3 zaalarmowali lokalne media, że na kartach do głosowania z listy nr 15 wykreślono prawdopodobnie nie tę osobę, która rezygnację zgłosiła. Nie mogli znaleźć na liście KW Stowarzyszenia Tarnowianie Bartłomieja Kawuli. W sądzie pojawiły się protesty wyborcze.
Rozprawa odbyła się w styczniu w Tarnowie. Sąd nakazał sprawdzenie kart do głosowania z okręgu nr 3 i okazało się, że nazwisko kandydata Bartłomieja Kawuli na kartach nie figuruje. W efekcie sąd unieważnił wyniki głosowania w okręgu nr 3, ale jednocześnie wygasił mandaty wszystkich radnych, uzasadniając, że wyniki głosowania w jednym okręgu miały wpływ na ostateczny podział mandatów. Sąd nakazał też ponowne wybory w okręgu nr 3 obejmującym Krzyż, Piaskówkę, Klikową i Starówkę, ponowne przeliczenie głosów z wszystkich czterech okręgów i ponowny podział mandatów w oparciu o tak zebrane wyniki.
Od decyzji sądu w Tarnowie odwołali się Miejski Komisarz Wyborczy i przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej. Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Rozstrzygnięcie ogłoszono 9 marca.Sąd podtrzymał decyzję o ponownych wyborach w jednym okręgu, ale zdecydował o wygaszeniu mandatów tylko siódemce radnych z okręgu nr 3 – Annie Czech, Józefowi Gancarzowi i Ryszardowi Pagaczowi – (PiS), Bartłomiejowi Babuśce i Markowi Drwalowi – (PO), Małgorzacie Mękal – (SLD) i Grażynie Barwacz – (Stowarzyszenie
Tarnowianie).Zdaniem sądu, wyniki ponownych wyborów w tej części miasta nie miałyby żadnego wpływu na podział mandatów w pozostałych trzech okręgach w Tarnowie.
Orzeczenie jest prawomocne, co oznacza, że ok. 20 tys. mieszkańców Tarnowa musi jeszcze raz wybrać swoich przedstawicieli w radzie miejskiej. Wybory odbędą się 26 kwietnia. Do tego czasu pozostali radni mogą wykonywać swoje obowiązki.
– By otworzyć obrady, by było kworum, musi być obecnych 13 radnych. Natomiast 18 radnych wystarcza, by podejmować prawomocne uchwały. Mieliśmy zaplanowaną jedną sesję w marcu i jedną w kwietniu; ta marcowa już się odbyła. Nie wykluczam konieczności zwołania sesji nadzwyczajnej, by dokonać zmian w komisjach, w których przewodniczący stracili właśnie mandaty. Bez przewodniczącego zostaje chociażby komisja ekonomiczna, a dodatkowo jeden z klubów nie będzie reprezentowany na tę chwilę w komisji rewizyjnej i pewnie trzeba będzie uzupełnić skład. Czekam jeszcze na opinię prawną w tej sprawie, bo o takową poprosiłem radców prawnych z tarnowskiego magistratu – mówi Kazimierz Koprowski, przewodniczący Rady Miejskiej w Tarnowie.
Nadal nie ustalono winnych błędu na kartach do głosowania, skutkującego tak gigantycznym wyborczym blamażem. Odpowiedzialnością przerzucają się tarnowski magistrat i częstochowska drukarnia.























