REKLAMA

20 czerwca rano pracownicy Canpack FIP w Brzesku rozpoczęli strajk, który jest reakcją na brak porozumienia z zarządem firmy w sprawie podwyżek wynagrodzeń. Po południu dołączyli do nich pracownicy z oddziału spółki w Dębicy.
Pracownicy zrzeszeni w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Inicjatywa Pracownicza odeszli od swoich stanowisk, stając przed budynkami zakładów z transparentami. Przekonują, że walczą o godne warunki życia. Na portalach społecznościowych poinformowali: – Praktycznie stoi już cały zakład w Brzesku! Do zarządu Canpack: pracownicy zasługują na więcej! Zarząd nie ma ekonomicznych argumentów do utrzymywania niskich stawek. Broni pełnej kontroli w zakładzie i wymusza na załodze uległość w obawie, że spełnienie żądań da pracownikom poczucie minimalnego wpływu na firmę. W tym celu woli zaryzykować destabilizację spółki niż przyznać podwyżkę o 14,4%. Nie ma na to naszej zgody!
Dlaczego strajk?

Jak informowaliśmy w TEMI, pracownicy przekonują, że co roku wypracowują dla spółki wielomilionowe zyski. Powołują się na dane, z których wynika, że ciężką pracą w latach 2020‒2023 niemal podwoili zysk netto z 35 do 67 milionów złotych rocznie. Pomimo tego pensje niemal połowy fizycznych pracowników wciąż pozostają na poziomie bliskim minimalnej krajowej.
– Coroczne wzrosty płac, jakie oferuje zarząd, ledwo rekompensują inflację. Dlatego rozpoczęliśmy walkę o godne życie. Zrzeszyliśmy się w związku zawodowym Inicjatywa Pracownicza i weszliśmy w spór zbiorowy z dyrekcją. Nasz postulat to podwyżka pensji średnio o 14,4 procent – wyjaśniają członkowie związku zawodowego. Po miesiącach bezowocnych negocjacji pracownicy sięgnęli po ostateczne narzędzie walki – odstąpienie od pracy.

Wyniki referendum

Zanim doszło do strajku, przeprowadzono w spółce referendum. Związkowcy informują, że frekwencja w nim wyniosła ponad 66 procent. Za strajkiem zagłosowało 92,22 procent pracowników biorących udział w głosowaniu.
– W takiej mobilizacji pomógł sam prezes firmy. Oburzył załogę przyznając, że kompromis z Inicjatywą Pracowniczą to dla niego koszt zaledwie 1,5 proc. czystego zysku firmy z zeszłego roku (1 z 67 milionów PLN). Zarząd broni pełnej kontroli w zakładzie i wymusza na załodze uległość w obawie, że spełnienie żądania da pracownikom poczucie minimalnego wpływu na firmę. W tym celu woli zaryzykować destabilizację spółki niż przyznać podwyżkę – twierdzą związkowcy.

REKLAMA (2)

Uruchomili zrzutkę

Pracownicy, którzy strajkują, nie otrzymują wynagrodzenia za dni strajku. Stanowi to spore obciążenie finansowe dla wielu z nich, zarabiających ok. minimalnej pensji krajowej. W związku z tym rozpoczęli zrzutkę publiczną na fundusz strajkowy, który ma wesprzeć strajkujących. – Nasz bojowy związek jest wciąż niewielki. Jego fundusze opierają się na składkach członków – pracowników często również zarabiających około minimalnej krajowej. Dlatego jeśli tylko masz możliwość, bardzo prosimy o wsparcie naszej walki poprzez wpłacenie dowolnej kwoty na zrzutkę oraz udostępnienie tego posta – apelują członkowie załogi Canpack FIP. Do poniedziałkowego poranka zebrali ponad 80 proc. z oczekiwanych 40 tys. złotych.

REKLAMA (3)

Zarząd nieugięty

Marta Kopcik, odpowiedzialna za komunikację w grupie zaznacza, że propozycja zwiększenia dofinansowania funduszu socjalnego o 500 zł na pracownika nie została zaakceptowana przez związek. Według niej, zarząd proponował tegoroczne podwyżki na poziomie 10% oraz dodatkowe benefity, takie jak premia kwartalna, dodatek za pracę w weekendy, ubezpieczenie na życie, opiekę medyczną i dofinansowanie do posiłków. Rzeczniczka podkreśla, że z trzema innymi związkami osiągnięto porozumienie, a w grupie Canpack w Brzesku funkcjonuje czterech pracodawców, z których wszyscy pozytywnie zakończyli rozmowy płacowe.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze