Spółdzielnia Mieszkaniowa „Jaskółka” w Tarnowie ma osiem wieżowców, we wszystkich w ciągu siedmiu lat wymieniono windy, a całą inwestycję zakończono w 2014 roku. Ostatnim blokiem, w którym pojawił się nowy dźwig, był budynek przy pl. Kościuszki. Spółdzielnię zdopingował do zakupów Urząd Dozoru Technicznego, bo stare windy eksploatowano od lat 70. ubiegłego stulecia. Energochłonne dźwigi starej generacji często się psuły, blokowały na półpiętrach, a naprawy były coraz częstsze, co podnosiło koszty utrzymania. Na dodatek nie wszystkie spełniały obowiązujące wymogi, a mieszkańcy skarżyli się na hałasy przy pracy dźwigów i zamykaniu ciężkich drzwi.
– Kupiliśmy 28 bardziej zaawansowanych technologicznie dźwigów, które kosztowały od 100 do 120 tys. złotych za szyukę. Są to urządzenia ciche, lepiej wytłumione podczas pracy i mniej kosztowne w użytkowaniu – podkreśla Roman Kusek, prezes „Jaskółki”.
Nowe windy są też bardziej bezpieczne. W przypadku zablokowania mają możliwość szybkiego połączenia z serwisem, wystarczy tylko nacisnąć odpowiedni przycisk i zgłosi się pracownik, który jest w stanie od razu zareagować na problem. Teraz niezbędne naprawy wind mają charakter wyłącznie eksploatacyjny, a dla celów bezpieczeństwa często wymieniane są liny.
– Skargi na dźwigi się już skończyły – podsumowuje szef spółdzielni. – Oczywiście musimy przestrzegać obowiązkowych obsług technicznych przeprowadzanych w zależności od liczby dni pracy wind, czyli średnio dwa razy w miesiącu. Taką częstotliwość przeglądów stanu układów sterujących nakazuje producent, a firma konserwująca wywiązuje się z tych zadań. W przypadku jakiejkolwiek usterki producent jest w stanie zdalnie wejść w układ dźwigu i zdiagnozować przyczynę.
W blokach Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej działa 127 osobowych dźwigów, do tej pory wymieniono 52, wydając na zakup około 6 mln złotych. Na wymianę czeka 75 wind, w tym roku spółdzielnia planuje kupno siedmiu kolejnych dźwigów.
– Zakup nowych wind jest dość dużym obciążeniem finansowym zarówno dla mieszkańców, jak i spółdzielni. Jak obliczyliśmy, wymiana wszystkich starych urządzeń w naszych blokach powinna kosztować około 9 mln złotych. Lokatorzy uczestniczą w zakupie nowych dźwigów w ramach funduszu remontowego, ale spółdzielnia dopłaca 50 proc. z centralnego funduszu remontowego – wyjaśnia Zbigniew Sipiora, prezes TSM. – Liczyliśmy na pomoc finansową z funduszy unijnych, ale Urząd Marszałkowski w Krakowie wycofał się z programu, pozostało więc korzystanie z kredytów.
Najstarsze windy w blokach TSM mają już po 30 lat, spółdzielnia zawarła stałą umowę z firmą, która na bieżąco wykonuje przeglądy. Przed laty zdarzało się, że spółdzielnia nie zdążyła z wymianą czy naprawą dźwigu, więc Urząd Dozoru Technicznego wyłączał go z użytkowania. Teraz do takich sytuacji nie dochodzi, a urządzenia są kontrolowane obowiązkowo raz w roku.
– Systematycznie wykonujemy również przeglądy, dlatego nieprzewidzianych awarii wind nie mamy. Mechanika dźwigów musi być bez zarzutów. Do tej pory nie było żadnych wypadków i mam nadzieję, że tak pozostanie. Lokatorzy narzekają jedynie na niszczenie lub podpalanie kabin, co czasem się niestety zdarza – dodaje prezes TSM.
Windy do wymiany
REKLAMA
REKLAMA


















![Rosną bloki przy ul. Jarej [ZDJĘCIA] Bloki ul. Jara](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/05/Bloki-ul.-Jara-6-218x150.jpg)


![Klasowe ognisko koronawirusa [MEM] Koronawirus mem klasowe ognisko](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2020/09/korona-324x235.jpg)


