Co dewastowane jest w Tarnowie? Prawie wszystko – od koszy na śmieci po znaki drogowe i huśtawki na dziecięcych placach zabaw. Efekty takich działań widać choćby w Parku Strzeleckim, w pobliżu szkół i przedszkoli, na miejskich ulicach. Szpecące napisy pojawiają się na pomnikach i kamienicach, ławki bywają łamane, niszczone pojemniki na odpady.
– Od pewnego czasu stawiamy ciężkie, betonowe kosze, bardziej odporne na zapędy wandali. Z przeniesieniem ich mają kłopot nawet cztery osoby, ale zdarzało się, że znajdowaliśmy takie pojemniki w stawie albo za sporym ogrodzeniem – mówi Stefan Piotrowski, zastępca dyrektora Wydziału Infrastruktury Miejskiej Urzędu Miasta Tarnowa.
Nie brakuje zwolenników naklejania nielegalnych plakatów w miejscach, skąd trudno je usunąć, wandale upodobali sobie również znaki drogowe, które są zaklejane i zamalowywane lub niszczone.
– Czasami problem udaje się rozwiązać za pośrednictwem policji, która przy oglądaniu nagrań monitoringu ustala sprawców uszkodzeń – mówi Artur Michałek, kierownik działu organizacji ruchu w Zarządzie Dróg i Komunikacji w Tarnowie.
Różne napisy i naklejki można zobaczyć też na przystankach autobusowych, ale największym problemem jest niszczenie szyb przystankowych wiat.
Miasto jest ubezpieczone od szkód związanych z drogami, może liczyć na pieniądze od ubezpieczyciela w celu wyremontowania zniszczonego przystanku czy postawienia nowego znaku drogowego. Każdą dewastację, której naprawa sięga powyżej 250‑400 złotych pracownicy ZDiK zgłaszają do ubezpieczyciela. Jeśli trzeba ścigać sprawców, zawiadamiają policję.
W ubiegłym roku odnotowano kilka przypadków, kiedy wandale zostali przyłapani na gorącym uczynku przez policjantów lub strażników miejskich. Zatrzymani byli często pod wpływem alkoholu bądź środków odurzających. ZDiK szacował straty, a osoby, które niszczyły publiczne mienie, musiały sfinansować koszty napraw. Jednak wykrywalność sprawców tego typu wykroczeń sięga najwyżej 25 proc., większość spraw jest umarzana.
Naprawa zdewastowanego mienia w Tarnowie kosztuje dziesiątki tysięcy złotych rocznie. Jeśli każdego roku wybijanych jest około 30‑40 szyb w miejskich przystankach autobusowych, a koszt założenia nowej wynosi około 450 zł brutto, to nietrudno policzyć, że tylko na szyby miasto wydaje około 20‑30 tys. złotych. Postawienie nowego kosza na śmieci to wydatek 200‑250 złotych.
Kiedy trzy lata temu w przystanek w Mościcach wjechało auto, trzeba było wiatę zlikwidować i postawić nową, wydając blisko 10 tys. złotych. Wymiana tarczy małego znaku drogowego to wydatek około 500 złotych, ale jeśli uszkodzona jest tablica informacyjna o większych wymiarach, koszty rosną. Ponadto w ramach stałego ryczałtu firmy wykonujące usługi na rzecz miasta doraźnie czyszczą i myją pobrudzone znaki oraz usuwają obskurne naklejki.Kilka miesięcy temu specjalnie wynajęta firma czyściła upstrzone bohomazami ekrany akustyczne przy al. Jana Pawła II. Przeźroczyste tworzywo trzeba było umyć specjalnymi środkami, co kosztowało około 30 tys. złotych. Najgorsze, że po wyczyszczeniu ekrany już nie wyglądają jak dawniej i raczej nie ma szans na poprawę ich wyglądu.Na tarnowskich osiedlach mieszkaniowych wandale niszczą windy, klatki schodowe, kasety z domofonami, elewacje bloków i ich otoczenie. Administratorzy budynków zamalowują szpecące elewacje bazgroły, ale szybko pojawiają się kolejne.
– Szczególnie boli, gdy na świeżo odnowionej z naszych funduszy i pieniędzy mieszkańców elewacji ktoś daje upust swoim emocjom. Współpracujemy z grupą grafficiarzy, działając niejako profilaktycznie, i cyklicznie organizujemy happening, którego efektem są pięknie pomalowane ściany – mówi Kazimierz Olszewski, przewodniczący Sejmiku Spółdzielni Mieszkaniowych w Tarnowie.
– Sytuacja jest na tyle poważna, że niektóre osiedla zaczynają wyglądać jak slumsy. Nie zawsze możemy odnowić zniszczoną ścianę tak, by po zamalowaniu nie było widać śladów – zauważa Zbigniew Sipiora, prezes Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, gdzie tylko w ubiegłym roku na ponad 70 budynkach dokonano różnego rodzaju aktów wandalizmu. Na niezbędne remonty TSM wydała 40 tysięcy złotych.
Prezesi wszystkich spółdzielni w mieście zapowiedzieli wzmożoną walkę z wandalizmem – na osiedlach pojawią się częstsze patrole policji i strażników miejskich. Dotychczas funkcjonariusze nie zawsze byli skuteczni, bo jadąc oznakowanym radiowozem, często na sygnale, płoszyli amatorów ozdabiania bazgrołami elewacji.
Wandalizm po tarnowsku
REKLAMA
REKLAMA




















![Kto sprofanował monument na tarnowskim cmentarzu? [ZDJECIA] Pomnik oblany farbą](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2024/06/Oblany-pomnik-2-218x150.jpg)

![Zdewastowali latarnie przy ul. Bóżnic [ZDJĘCIA] Zdewastowali latarnie przy ul. Bóżnic](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2021/04/boznic2-100x70.jpg)

