Gdzie na plażę?

0
gdzie nad wode
Popularne „Kakałko” w Podlesiu Dębowym
REKLAMA

Jest woda, nie ma kąpieliska
Gdy żar leje się z nieba, każdy szuka choć chwili wytchnienia. Lada moment baseny i kąpieliska przeżywać będą oblężenie plażowiczów żądnych słońca i wodnych atrakcji. Niektórzy chcąc uniknąć tłoku i obniżyć koszty, wybierają dzikie plaże, na przykład w pobliżu mostów nad Dunajcem. To nie jest jednak dobry pomysł, bo woda bywa zdradliwa.
Status dzikiego kąpieliska mają również popularne wśród tarnowian Dwudniaki w gminie Wierzchosławice. Jest tutaj, co prawda, baza tarnowskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale nie ma etatowych ratowników, którzy wzięliby odpowiedzialność za kąpiących się w pożwirowym stawie. Gmina niedawno wydzierżawiła część terenu na okres trzech lat. – Wydzierżawiliśmy teren rekreacyjny, nie obejmuje on jednak wody, ta jest ogólnodostępna dla wszystkich, trzeba jednak pamiętać, że obowiązuje w tym miejscu zakaz kąpieli – przypomina Urszula Lech z Urzędu Gminy w Wierzchosławicach. – Kąpieliska nie uruchomiliśmy, ponieważ koszty związane z jego organizacją są wysokie, nie mamy również pieniędzy na zatrudnienie ratowników. Nowy dzierżawca wziął się za karczowanie, plażę wysypał piaskiem, sprowadził przenośne toalety, zainwestował w wyciąg do nart wodnych. Urządzanie terenu ciągle trwa. Natomiast my, jako gmina, staramy się o dofinansowanie z zewnątrz na zagospodarowanie akwenu pod kątem rekreacyjno-turystycznym.
Zmieniona ustawa „Prawo wodne” wprowadziła rozróżnienie pomiędzy „kąpieliskiem” a „miejscem wykorzystywanym do kąpieli”. Wymóg dołączenia do wniosku wielu dokumentów spowodował, że zdecydowana większość ośrodków odstąpiła od starań zmierzających do uzyskania statusu kąpieliska. O utworzenie miejsca przeznaczonego do kąpieli nie trzeba nigdzie wnioskować, mniej jest też kontroli sanepidu.
– Organizator miejsca wykorzystywanego do kąpieli musi wykonać badanie jakości wody nie wcześniej niż 14 dni przed dniem rozpoczęcia jego funkcjonowania i przynajmniej raz w trakcie sezonu kąpielowego – mówi Danuta Izajasz kierująca Sekcją Nadzoru Higieny Komunalnej Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Tarnowie. – Na razie warunek ten spełnił tylko jeden ośrodek funkcjonujący na podległym nam terenie – „Katamaran” w Radłowie – otrzymując pozytywną ocenę jakości wody.


Można zostać na dłużej
– Działamy od 11 czerwca, sprzęt jest już na wodzie, na razie bezpieczeństwa pilnuje jeden ratownik, bo ciężko o kolejnych – przyznaje Władysław Wzorek, gospodarz radłowskiego Prywatnego Ośrodka Wypoczynkowo-Wędkarskiego „Katamaran”. Granice strzeżonego kąpieliska, którego głębokość sięga 1,30 m, wyznaczają liny basenowe. Plaża niebawem zostanie przedłużona, właściciel stara się o zgodę na budowę domków campingowych. Na razie do dyspozycji gości, którzy chcą zostać dłużej, jest pole campingowe i namiotowe. Na terenie ośrodka pojawiło się niedawno ponad sto ławek. Za leżak trzeba zapłacić 10 zł (osiem godzin). Dwudziestominutowy rejs katamaranem kosztuje 20 zł (od osoby), a dziesięciominutowy skuterem wodnym 60 zł. Znacznie taniej jest wypożyczyć kajak lub rowerek dwuosobowy (godzina – 15 zł).
W powiecie tarnowskim jest również popularne „Kakałko” w Podlesiu Dębowym. Władze gminy Żabo przekazały teren dzierżawcy, który nie przestaje w tym miejscu inwestować.  – W ubiegłym roku zbiornik został całkowicie wyczyszczony, wymieniliśmy piasek na świeży, powstała strefa gastronomiczna i wybudowana została scena plenerowa, gdzie organizowane są imprezy z muzyką na żywo – wylicza dzierżawca Dariusz Kochanek. – Teraz pojawi się trochę więcej sprzętu wodnego, rozbudowujemy również strefę rekreacyjną, głównie z myślą o dzieciach. Nowością są domki campingowe z aneksem kuchennym i tarasem (w cenie 150 zł za dobę, uwzględniając sześciu lokatorów, poza weekendem cena spada do 120 zł). Wejście na teren „Kakałka” kosztuje 5 zł, za darmo wchodzą dzieci do lat pięciu, osoby do lat 14 płacą 3 zł.
„Kakałko” ruszyło na początku czerwca, otwarcie sezonu nad zalewem w Radgoszczy-Narożnikach w powiecie dąbrowskim nastąpiło w miniony weekend. Obowiązuje tu nieco inny cennik, jednak dzierżawca jest ten sam. Dzieci do lat 14 wpuszczane są za darmo, osoba dorosła płaci 5 zł. Doba w pokoju trzyosobowym to wydatek rzędu 60 zł, pokój czteroosobowy jest o 20 zł droższy. Na miejscu znajdziemy wszystko co potrzebne w upalne dni: zbiornik wodny, sprzęt pływacki, plażę, piękne molo w kształcie litery L, parking, łowisko ryb, a wśród obiektów między innymi amfiteatr. Problemem było napełnienie odbudowanego po powodzi zbiornika. Sztuczne napełnienie nie wchodziło w grę ze względu na ogromne koszty. Zbiornik zasila rzeka Dęba, a ta w ostatnich miesiącach wywiązała się z zadania na medal.
Zalewem kusi gmina Łapanów. W ostatnią sobotę zainaugurowano tutaj z przytupem sezon kąpielowy. Na teren ośrodka wejdziemy za 6 zł, uczniowie za 3 zł, dzieci za darmo. Niedawno wydłużono drogę na pole namiotowe i campingowe, wykładając ją płytami ażurowymi, a w domkach letniskowych (czteroosobowy – 80 zł, dwuosobowy – 60 zł) pojawił się Internet bezprzewodowy.

REKLAMA (3)

Prawie jak w Chorwacji
Kąpielisko „Chorwacja” już działa na dobre, jest atrakcją nie tylko dla mieszkańców pobliskiego Czchowa, ale również Tarnowa. Powstało w miejscowości Jurków w wyniku zagospodarowania terenów powyrobiskowych.
Można tutaj wypożyczyć sprzęt sportowy oraz domek letniskowy (150 zł za dobę podczas weekendu lub 120 zł w dni powszednie). Cennik za wejście na teren kąpieliska z piaszczystymi i kamiennymi plażami oraz pomostami jest podobny do tego, jaki obowiązuje w innych ośrodkach. Wypożyczenie na godzinę łódki trzyosobowej kosztuje 20 zł, a deski windsurfingowej 30 zł. Nowością w tegorocznej ofercie „Chorwacji” są pontony, od połowy lipca gotowy powinien być park linowy. Ostatnio zainwestowano w nową drogę dojazdową i parkingi.
Tarnowianie lubią zaglądać także do Chotowej. Otwarcie sezonu zaplanowano na 1 lipca, wtedy ruszy również strzeżone kąpielisko. Kiedyś miejscowość należała do województwa tarnowskiego, teraz jest w podkarpackim. Najwięcej gości bywa tu w weekendy. Bilet wstępu kosztuje 5 zł, w soboty i niedziele – 10 zł. Maluchy do lat pięciu nie płacą. Zalew sąsiaduje z trzygwiazdkowym hotelem, taniej jednak wyjdzie pobyt w domkach stojących pośród sosen i mogących pomieścić od 4 do 6 osób (310 zł za dobę).
W tym samym terminie będzie można rozpocząć wodne i słoneczne kąpiele w Borku koło Bochni (wstęp 15 zł, bilet ulgowy 10 zł, bilet rodzinny 40 zł). Gratis wchodzą tylko dzieci do lat trzech. Za pobyt w komfortowym pokoju dwuosobowym ze śniadaniem trzeba zapłacić 250 zł. Atrakcji nie brakuje, a jedną z nich jest właśnie strzeżone kąpielisko posiadające wydzielone strefy dla umiejących i niemiejących pływać, na najmłodszych czekają mini łódeczki (kwadrans – 10 zł). Zjazd kolejką tyrolską uszczupli nasz portfel o 10 zł, a wynajem quada (trzy okrążenia toru) o kolejne 10 zł. Obecnie jeszcze nie ma ratowników, ale 1 lipca mają pojawić się na posterunku. – Jest problem ze znalezieniem chętnych do pracy. Z roku na rok większy. Ratownik wodny to dziś „towar” wysoce deficytowy – mówi jeden z pracowników ośrodka.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze