Znamy dokładny rozkład głosów w I turze wyborów prezydenckich. W samym Tarnowie wygrał Rafał Trzaskowski (Koalicja Obywatelska), w powiecie tarnowskim – Karol Nawrocki (PiS), choć – podobnie jak w całej Polsce – różnica między nimi jest minimalna. Ruszyła więc walka o wszystko. – To szturm o każdy głos, teraz wszystkie ręce na pokład – słyszymy w sztabach wyborczych. Frekwencja w Tarnowie wyniosła 66,04 proc., a w powiecie tarnowskim 65,81%.
W Tarnowie zwyciężył Rafał Trzaskowski, który zdobył 32,78 proc. poparcia. Na drugim miejscu uplasował się Karol Nawrocki (31,52 proc.)
Wyniki w Tarnowie niemal odzwierciedlają rezultaty ogólnopolskie. Wygrywa Trzaskowski, drugi Nawrocki, trzeci Mentzen. Dlaczego tak? – Tradycyjnie taki układ widoczny jest w Tarnowie od wielu głosowań. Wygrywa kandydat rządzącej koalicji, choć jego wynik nie jest tak dobry jak kandydata na prezydenta miasta sprzed roku. Frekwencja w Tarnowie nie odbiega od frekwencji w Polsce – mówi dr Marek Smoła, historyk i wykładowca akademicki, badacz postaw społecznych.
Kto kogo poprze?
Zdaniem Marka Smoły wyniki wszystkich kandydatów rządzącej koalicji nie napawają optymizmem. – Płacą cenę działań rządu, także niespełnionych obietnic albo błędów, które miały się nie pojawić, a powtarzają się z poprzedniego okresu. Myślę też, że brak jednego kandydata koalicji rządzącej i wyraźne atakowanie kandydata KO przez innych z tego samego obozu politycznego to błąd. Prawica swoje konflikty ukrywa bądź rozgrywa wewnętrznie. Partnerzy KO dali się zwieść wynikom wyborów parlamentarnych i samorządowych z ostatnich lat. I zawiedli. Naprawienie tego w dwa tygodnie będzie trudne i ociera się o śmieszność. Do tego momentu Hołownia czy Biejat atakowali Trzaskowskiego, a nagle go pokochają? To niewiarygodne. A niewiarygodność prowadzi do nieufności wyborców – dodaje Smoła.
Sondaże generalnie się nie sprawdziły, poza zwycięstwem Trzaskowskiego. Ostateczne wyniki zgromadzone przez PKW potwierdzają, że zajął on pierwsze miejsce. Zdaniem obserwatorów słowo „zwycięstwo” jest jednak na wyrost. – Nie był chyba zbyt autentyczny podczas kampanii, część poglądów musiał łagodzić, generalnie przywdział zbyt anemiczną maskę. W przemówieniu w sztabie wyborczym był już bardziej konkretny i wskazał kilka projektów działań, które w kampanii nie wybrzmiały wprost – mówi badacz postaw społecznych i dodaje: jego główny kontrkandydat, tzw. kandydat obywatelski, który boi się monopolizacji władzy, jest popierany przez partię, która przez osiem lat (i wcześniej jeszcze przez dwa) miała monopol, a jego utrata przysporzyła tej formacji problemów. Nie pokazał konkretnych propozycji, ale używał języka o wiele bardziej drapieżnego niż Trzaskowski. Jest pewny zwycięstwa. Mam obawy, że jeśli nie wygra, jego siła polityczna zrobi wszystko, by unieważnić wybory. I tu można się dziwić, że środowisko emerytów, bardzo już przyzwyczajone do socjalnego wsparcia zainicjowanego przez jego formację polityczną, nie dostrzega matactwa w sposobie przejęcia rzeczonego mieszkania i potraktowania jego wcześniejszego właściciela.
Z drugiej strony kandydaci obecnej koalicji, którzy notabene atakowali Trzaskowskiego na równi z głównym kandydatem opozycji, mają niespełna 20 proc. głosów (licząc kandydatów rozbitej lewicy i Polski 2050). Dodanie ich do głosów, które Trzaskowski już ma, nie musi dać mu zwycięstwa. – Tym bardziej, że Zandberg choćby więcej ugra na niezależności od Tuska i Trzaskowskiego niż popierając tego drugiego w drugiej turze. Już zresztą zapowiedział, że prostego przekazania głosów nie będzie. Głosy przekazuje Polska 2050, ale chyba nie ma innego wyjścia, jeśli chce funkcjonować jak najdłużej w koalicji. Z drugiej strony elektorat Mentzena, w dużym stopniu młodzieżowy, w drugiej turze może nie głosować na kandydata, którego sam Mentzen nazwał złodziejem i określał bardzo negatywnie po ujawnieniu afery z kawalerką – analizuje Marek Smoła.
Liderzy mają głos
Monika Wielichowska, wicemarszałek Sejmu, w rozmowie z TEMI podkreśla, że najbliższy czas będzie skupiony wokół intensywnej kampanii wyborczej Rafała Trzaskowskiego. – Pierwsza tura za nami. Rafał Trzaskowski – nasz kandydat, kandydat otwartości, europejskiej Polski, silnego samorządu i demokratycznych wartości – zdobył najwięcej głosów. To ogromny sukces i wyraźny sygnał, że miliony Polek i Polaków chcą prezydenta, który będzie łączył, a nie dzielił. Ale to dopiero połowa drogi. Przed nami druga tura wyborów i dwa tygodnie intensywnej pracy. Musimy zmobilizować wszystkie siły – struktury partii, wolontariuszy, sympatyków, każdego, kto wierzy w Polskę nowoczesną, otwartą i praworządną – przekonuje.
Posłanka nie kryje, że będzie to walka o każdy głos. – W każdym powiecie, mieście, gminie i dzielnicy. Nie wolno nam się zatrzymać ani na chwilę. Przeciwnik jest silny i zdeterminowany, ale my mamy coś równie ważnego: energię ludzi, nadzieję i przekonanie, że Polska może być lepsza. Zróbmy wszystko, by za dwa tygodnie świętować zwycięstwo nie tylko Rafała Trzaskowskiego, ale całej demokratycznej Polski.
Beata Szydło, była premier RP, obecnie europosłanka, w rozmowie z TEMI również deklaruje, że wszystkie siły partii ruszyły w teren. – Karol uzyskał bardzo dobry wynik, jesteśmy z niego zadowoleni. Czeka nas zacięta walka o pojedyncze głosy wyborców, o każdy głos. Najważniejsze jest przekonanie ludzi, żeby poszli na wybory, by nasz kandydat zwyciężył. Zawsze powtarzam, że sukces osiąga się pokorą i pracą, dlatego teraz tak ważna jest mobilizacja do działania, czyli wszystkie ręce na pokład!
Jej zdaniem dobry wynik Karola Nawrockiego w Małopolsce to dowód na to, że ten region kraju wciąż jest prawicowy. – Wynik naszego kandydata właśnie w tym miejscu i zwrot wyborców generalnie w stronę ugrupowań konserwatywnych dają nadzieję na zwycięstwo – dodaje.
Patrzą na otoczkę
Obserwatorzy uważają, że o ile wynik Mentzena generalnie nie dziwi (wskazywano nawet na jego drugie miejsce), o tyle szokujący jest dla nich wynik Brauna. Dwaj kandydaci skrajnie prawicowi zebrali ponad 20% głosów i to w dużym stopniu młodych ludzi. – Najbardziej dziwi mnie to, że Braun, rozpoczynający każde przemówienie chrześcijańskim pozdrowieniem, zdobywa w kraju, który nominalnie jest chrześcijański, pewien procent poparcia, budując je na hasłach nienawiści do innych ludzi – podkreśla analityk.
A generalnie – zjawiskiem dość powszechnym w kampanii wyborczej jest to, że ludzie nie słuchają kandydatów. Bardziej patrzą na otoczkę. – Kandydat z piwem w dłoni przyciąga, ten sam kandydat mówiący o płatnych studiach i klapsach, które nikomu nie robią krzywdy, nie dziwi – bo ludzie nie chcą usłyszeć, co mówi. Inni słuchają tylko wybranych treści przekazu i choćby inne informacje nie pozostawiały złudzeń, że jest inaczej, ludzie i tak im nie uwierzą. Bo nie słuchają. No i frekwencja nie zachwyciła (choć była wyższa niż w ostatnich wyborach prezydenckich) – widać, że część społeczeństwa jeszcze chyba nie obudziła się z letargu – kończy wykładowca.
Rozkład głosów w terenie również nie dziwi. Województwa zachodnie i północne to zwrot w stronę Trzaskowskiego, południowo-wschodnie (i łódzkie) dla Nawrockiego. Duże miasta tradycyjnie ku Trzaskowskiemu.
W gminach sąsiadujących z Tarnowem zwycięzcą jest kandydat PiS. Wygrywa on w gminach Tarnów, Żabno, Ciężkowice, Wierzchosławice, Zakliczyn, Tuchów i Skrzyszów. Drugi w kolejności jest tam przeważnie Sławomir Mentzen (Konfederacja). A druga tura wyborów prezydenckich odbędzie się za dwa tygodnie – 1 czerwca.
![Restauracja „Różana” w Tarnowie kusi smakiem i bogatą historią [ZDJĘCIA] Różana Tarnów 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Rozana-Tarnow-2026-3-218x150.jpg)
![Własnoręcznie ratują pozostałości po Zamku Tarnowskich na Górze św. Marcina [ZDJĘCIA] Zbieranie cegieł zamek](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Zbieranie-cegiel-zamek-10-218x150.jpg)




![Prace przy „Szczucince” rozpoczęli od wycinki dzikiej zieleni [ZDJĘCIA] Stacja Dąbrowa Tarnowska 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Stacja-Dabrowa-Tarnowska-2026-5-218x150.jpg)

















