Z kolei burmistrz Wojnicza bije się w pierś i podkreśla, że gmina poszukuje rozwiązania problemu bezpańskich psów. Niewykluczone, że starać się będzie o zgodę na utworzenie w Wojniczu niewielkiej filii tarnowskiego azylu dla zwierząt.
Wałęsające się bezpańskie psy czy też te celowo porzucane to problem wielu miast i gmin. Problem, z którym samorządy radzą sobie w różny sposób. Rozwiązanie zastosowane w Wojniczu wzbudziło sporo kontrowersji. Okazało się, że psy wyłapywane przez pracownika urzędu gminy nie trafiały do azylu dla zwierząt w Tarnowie, z którym gmina Wojnicz ma podpisaną stosowną umowę. Bezpańskie psy przetrzymywano w piwnicy opuszczonego budynku należącego do samorządu. Obiekt znajduje się na terenie parku Dąmbskich.
Informacja o przetrzymywanych psach trafiła najpierw do inspektorów tarnowskiego oddziału OTOZ Animals. Gdy dotarli do Wojnicza początkiem maja, potwierdziły się informacje przekazane wcześniej w telefonicznej interwencji. Budynek był zamknięty, ale zawołane psy głośno szczekały. Nie udało się wtedy stwierdzić, ile dokładnie psów jest w piwnicy i w jakich warunkach są przetrzymywane.
Inspektorzy OTOZ Animals zdecydowali o obserwacji gminnego budynku, a interwencję przeprowadzili kilkanaście dni później. W piwnicy budynku znaleźli trzy psy doglądane okazyjnie przez szeregowego pracownika referatu komunalnego. Wokół znajdowały się psie odchody, w pomieszczeniach panował smród. Psy przewieziono do azylu dla zwierząt w Tarnowie. To tutaj powinny trafić zdecydowanie wcześniej, co jednak kosztuje. Gminy płacą azylowi za przyjęcie psa nawet 500 zł i za każdy miesiąc jego pobytu w azylu kolejne 300 zł. To koszty wyżywienia, opieki weterynaryjnej, szczepień itd. Okazało się, że psy z terenu gminy Wojnicz coraz rzadziej trafiały do tarnowskiego azylu – kilka lat temu były to np. trzy psy, w ubiegłym roku tylko jeden, a od stycznia do końca maja bieżącego roku tarnowski azyl nie zanotował żadnego zgłoszenia z Wojnicza. Z kolei gmina Wojnicz zapłaciła w ubiegłym roku azylowi w Tarnowie ponad 9 tys. zł za samą gotowość przyjęcia zwierząt z terenu gminy.Sprawa nie skończyła się tylko na uwolnieniu psów przetrzymywanych w piwnicy. Na terenie parku natrafiono na czarny worek ze szczątkami zwierzęcia oraz fragmenty sierści. W mediach zaczęły pojawiać się doniesienia o kolejnych odnajdywanych szczątkach martwych psów. Sytuacją w Wojniczu zainteresowała się tarnowska prokuratura. Stwierdzono, że rzeczywiście psy przetrzymywano w piwnicy bez oświetlenia, ale zwierzęta były karmione i pojone. W niczym to jednak nie usprawiedliwia działań gminnego samorządu.
– Znalezione w parku szczątki były w daleko posuniętym rozkładzie, ale weterynarz nie miał wątpliwości, że należą one do psa. Trudno będzie jednak określić przyczynę zgonu tego psa. Mogę potwierdzić, że w drodze czynności procesowych, w drodze oględzin, ujawniono na terenie parku szczątki tylko jednego zwierzęcia. Nie mam natomiast żadnego obiektywnego potwierdzenia medialnych doniesień o rzekomo odkrywanych szczątkach kolejnych zwierząt. Takimi potwierdzonymi informacjami nie dysponuje też policja w Wojniczu, co sprawdzałem kilka dni temu. Nikt nic takiego do nich nie zgłosił – mówi Marcin Stępień, prokurator rejonowy w Tarnowie. Stąd też apel prokuratury o przekazywanie informacji i dowodów w sprawie, które mogłyby zostać wykorzystane w toku toczącego się postępowania przygotowawczego.
– Śledztwo prowadzone jest w sprawie przekroczenia bądź też niedopełnienia obowiązków przez pracowników urzędu gminy w Wojniczu w oparciu o artykuł 231 paragraf 1 kodeksu karnego. Za nadużycie uprawnień przez urzędnika lub niedopełnienie obowiązków i działanie na szkodę interesu publicznego grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech. Ustalamy, kto podjął decyzję o przetrzymywaniu psów w piwnicy w warunkach do tego nienadających się. Nasze śledztwo dotyczy też znęcania się nad zwierzętami, którego miano się dopuścić w Wojniczu w roku bieżącym – dodaje prokurator Stępień.
Burmistrz Wojnicza, Tadeusz Bąk wydał w tej sprawie specjalne oświadczenie. Pisze w nim, że odpowiednie instytucje sprawę przetrzymywania psów wyjaśniają, dlatego też konieczne jest powstrzymanie się od ferowania wyroków, które mogłyby być krzywdzące dla osób niewinnych.
– Biję się w pierś, chcę wyjaśnić całą sytuację. Nikt nie uchyla się od odpowiedzialności. Prowadzimy tutaj nasze wewnętrzne dochodzenie, sprawdzanie kto w którym momencie zawinił, gdzie został popełniony błąd. Przepytaliśmy też gminnych pracowników w związku ze znalezieniem szczątków psa, ale twierdzą, że zdecydowanie nie mają z tym nic wspólnego. Może ktoś podrzucił, zakopał? Kiedyś w tym miejscu zasypywano stawy, może więc te szczątki trafiły tam zupełnie przypadkowo wraz z przywożoną wtedy ziemią? – mówi Tadeusz Bąk, burmistrz Wojnicza.
Włodarz Wojnicza zaznacza też, że wyłapywane na terenie gminy psy szybko trafiały do poprzednich lub nowych właścicieli.
– W ubiegłym roku dziewięć psów trafiło do nowych właścicieli. Wszyscy otrzymali psy zaszczepione i odrobaczone, mamy na to stosowne dokumenty. W tym roku już pięć psów ma nowych opiekunów. Z kolei sześciu właścicieli odebrało swoje psy, które wcześniej im po prostu uciekły – mówi burmistrz Bąk. Zatrzymywanie psów na terenie gminy, zamiast natychmiastowego przewożenia ich do Tarnowa, miało ułatwić właścicielom ich odnalezienie czy też znalezienie przez gminę nowego domu dla tych psów.
Poza szukaniem winnych burmistrz Wojnicza poszukuje też innego, niebudzącego kontrowersji rozwiązania problemu bezpańskich osób.
– Chcemy stworzyć u siebie w gminie małe schronisko, może byłaby to filia tarnowskiego azylu dla zwierząt. Dowiadujemy się, czy prawo daje taką możliwość, rozmawiamy też z powiatowym weterynarzem o takim rozwiązaniu. Chodziłoby o to, by wyłapane bezpańskie psy zostawały przez określony czas w Wojniczu dokarmiane przez naszych pracowników, w ładnych budach, pod opieką weterynarza. Jeśli nikt by się po nie nie zgłaszał, wtedy byłyby zawożone do Tarnowa. Ludzie z gminy prędzej do nas przyjdą zapytać o zagubionego psa, niż będą go szukać w tarnowskim azylu – dodaje burmistrz Tadeusz Bąk.
Ile warte życie psa?
REKLAMA
REKLAMA























